Będą nas namawiać do... jedzenia! Za 6 milionów euro! Przeżyjemy lekki szok!

Anna NIEDZIELSKA [email protected]
Umiar w diecie jest najważniejszy, bo nadmiar mięsa, szczególnie tradycyjnych w polskiej kuchni tłustych kiełbas czy kotletów, nie jest zdrowy.
Umiar w diecie jest najważniejszy, bo nadmiar mięsa, szczególnie tradycyjnych w polskiej kuchni tłustych kiełbas czy kotletów, nie jest zdrowy.
Udostępnij:
Producenci i przetwórcy zapowiadają gigantyczną akcję, promującą jedzenie. No właśnie, tylko co każą nam jeść tym razem? Już jesienią przeżyjemy lekki szok!

A wszystko z powodu producentów i przetwórców mięsa, którzy zapowiadają gigantyczną akcję, promującą jedzenie mięsa. Kampania "Mięso krzepi" ma zacząć się jesienią i potrwać trzy lata. Planowana na nią kwota to aż 6 milionów euro.

Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP bije na alarm. Niespełna 20 lat temu przeciętny Polak zjadał rocznie około 50 kilogramów wieprzowiny i 20 kilogramów wołowiny. Dziś wie-przowiny jemy 40 kilogramów, a wołowiny niecałe 4 kilogramy i trudno się temu dziwić przy cenie 24 złote za kilogram pieczeniowego mięsa bez kości. Dlatego przetwórcy chcą rozpętać akcję „Mięso krzepi”. Czy wyjdzie nam ona na zdrowie?

- Polecane dzienne spożycie mięsa i wędlin dla osoby, która potrzebuje 2500 kilokalorii dziennie to 200 do 250 gramów chudego mięsa. Najlepsze gatunki to cielęcina, królik, wołowina. Mniej zdrowa jest już wieprzowina, która jest mięsem tłustym. Oczywiście zdrowa dieta zaleca gotowanie, pieczenie czy grillowanie, a nie smażenie na tłuszczu – mówi Beata Bartosz Dietetyk.

– Jeżeli kampania będzie równocześnie uczyła zdrowych nawyków to może przynieść dobre efekty. Jednak ja polecałabym umiar w diecie, bo nadmiar mięsa, szczególnie tradycyjnych w polskiej kuchni tłustych kiełbas czy kotletów, nie jest zdrowy.

Po ostatnich doniesieniach Inspekcji Handlowej, która pod koniec ubiegłego roku wykazała, że przetwory mięsne są fatalnej jakości do jedzenia mięsa trudno się jednak przekonać. 

- Zdrowe mięso to przede wszystkim świeże mięso. U nas ubój jest prowadzony trzy razy w tygodniu, po to żeby do sklepów i na produkcję trafiało jak najświeższe. Korzystamy z lokalnych hodowli, staramy się jak najbardziej naturalnie przetwarzać mięso, aby móc zaoferować klientom zdrowy i dobry jakościowo produkt. Bo przecież im mniej chemii w wędlinie, tym smaczniej – wylicza Henryka Zychowicz, właścicielka Zakładu Masarskiego Zychowicz w Daleszycach i sieci sklepów firmowych w regionie. 

Jej zdaniem kampania, jeśli będzie prowadzona z głową, może pomóc nie tylko dietom Polaków, ale także małym firmom i rolnikom, których przemysł mięsny skupia. Podobnego zdania jest prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej, którego zdaniem kampania powinna przekonywać nie do kupowania dużej ilości, a do dobrej jakości mięsa. 

- Trzeba brać pod uwagę to, ze do Polski jest importowana olbrzymia ilość mięsa wieprzowego, które jest przetwarzane w wędliny w dużych zakładach produkcyjnych. Te przetwory są na każdą kieszeń, ale nie zawsze odpowiedniej jakości, bo mięso często leży miesiącami w chłodniach i jest naszpikowane chemią aby było jak najbardziej wydajne – mówi prezes Ryszard Ciźla. - Dlatego kampania promocyjna musi być naprawdę zaplanowana z głową, bo tylko wtedy naprawdę pomoże naszej gospodarce.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie