Biogazownia i bioelektrownia mają powstać w Starachowicach

Monika Nosowicz-Kaczorowska
Biogazownia i bioelektrownia mają powstać na działce dawnych zakładów drzewnych, którą dziś porasta młody las. Działka leży na północnych obrzeżach miasta, od wschodu graniczy z drogą leśną prowadzącą od boiska Zespołu Szkół Zawodowych nr 3 przy ulicy Szkolnej.
Biogazownia i bioelektrownia mają powstać na działce dawnych zakładów drzewnych, którą dziś porasta młody las. Działka leży na północnych obrzeżach miasta, od wschodu graniczy z drogą leśną prowadzącą od boiska Zespołu Szkół Zawodowych nr 3 przy ulicy Szkolnej. Monika Nosowicz-Kaczorowska
Udostępnij:
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planami, zielona energia popłynie na przełomie 2017 i 2018 roku.

Inwestycję w Starachowicach chce zrealizować spółka Bioelektrownie Świętokrzyskie. W lutym 2013 roku kupiła 9 hektarów ziemi w Starachowicach, dzielnicy Bugaj na terenie dawnych zakładów drzewnych i właśnie tam zamierza wybudować bioelektrownię i biogazownię. Ma być nowocześnie i bez smrodu.

- Do końca listopada chcemy mieć przygotowaną ostateczną koncepcję inwestycyjną budowy Biogazowni Starachowic. W grudniu planujemy przeprowadzenie odwiertów geologicznych, aby na początku przyszłego roku mieć raport oddziaływania na środowisko. Raport przygotuje nam firma zewnętrzna, aby uniknąć w przyszłości zarzutu, że coś odbyło się po znajomości – mówi Wojciech Łukaszek, doradca Zarządu Bioelektrowni Świętokrzyskich i członek Rady Głównej Polskiej Izby Biomasy.

Inwestor zdecydował, że wybuduje bioelektrownię o mocy 7 megawatów (tyle wystarczy do zasilenia w energię miasta, w którym mieszka około 10 – 20 tysięcy mieszkńców) i biogazownię o mocy 3 megawatów. Początkowo plan był znacznie skromniejszy. Bioelektrownie Świętokrzyskie były zainteresowane tylko budową biogazowni o mocy 3 megawatów. Podczas wstępnych rozmów z przedsiębiorcami ze Starachowickiej Strefy Ekonomicznej „Starachowice” okazało się, że nie jest to ilość, która pokryje potrzeby wszystkich chętnych, a wiele firm chce, aby cześć wykorzystywanej przez nie energii pochodziła ze źródeł odnawialnych.

Dziś już wiadomo, że inwestor znalazł chętnych na odbiór całości wytworzonej energii. W zeszłym tygodniu Marek Kurtyka prezes Bioelektrowni Świętokrzyskich, Wojciech Łukaszek, pełniomocnik inwestora, Andrzej Pacocha, specjalista ds. energii odnawialnej rolnictwa ekologicznego w Departamencie Rozwoju Obszarów Wiejskich i Środowiska Urzędu Marszałkowskiego oraz Sylwester Kwiecień, wiceprezydent miasta spotkali się z kierownictwem starachowickiego oddziału MAN-a. Firma jest zainteresowana korzystaniem z zielonej energii, a takich firm w Specjalnej Strefie Ekonomicznej „Starachowice” jest więcej. Przedstawicieli Bioelektrowni Świętokrzyskich obowiązują jednak handlowe tajemnice i dlatego nie chcieli zdradzać, która firma chce od nich kupować prąd i biometan i w jakich ilościach.

Zyskają rolnicy

Masa zielona potrzebna do produkcji energii ma pochodzić głównie z gmin Brody i Mirzec, gdzie przeważają słabe gleby i produkcja rolna dla wielu osób jest po prostu nieopłacalna. Przedstawicielce Biolektrowni Świętokrzyskich chcą jesienią i zimą docierać na wiejskie zebrania, żeby rolnikom pokazać, co mogą zyskać, jeśli zdecydują się na swoich polach uprawiać rośliny energetyczne takie jak topinambur czy perz wydłużony.

- Rośliny to dobrze plonują na słabych ziemiach. Roczny zbiór z hektara może wynieść kilkadziesiąt ton, nawet do 100 ton. Koszt tony biomasy to od 80 do 110 złotych. Wystarczy przemnożyć, aby policzyć, ile można zyskać, zwłaszcza jeśli pole leży ugorem – przekonywał podczas konferencji prasowej Wojciech Łukaszek.

Spółka Biotechnologie Świętokrzyskie chce zawierać z rolnikami 25-letniie kontrakty na produkcję biomasy. Dodatkowo przedstawiciele spółki mówią, że chętnie skupią wszystkie trawy, także te z dzikich pastwisk. Jeśli uda im się wydzierżawić dzikie łąki, sami dosieją gatunki traw energetycznych. Konsorcjom ma też propozycję do tych posiadaczy gruntów, którzy nie będą chcieli samodzielnie uprawiać ziemi. Proponują 25-letnią umowę użyczenia.

- Rolnik, który użycza ziemię otrzymuje dopłatę unijną, a my dodatkowo płacimy za jej użyczenie. Sami uprawiamy ziemię, utrzymujemy ją w odpowiedniej kulturze rolnej. Jeśli będziemy mieć dużo takiej użyczanej ziemi, koniecznej może okazać się założenie czegoś na wzór dawnych kółek rolniczych, w których zatrudnienie znajdzie kolejnych kilka osób – wyjaśniał Wojciech Łukaszek. – Są gminy, w których Bioelektrownie Świętokrzyskie mają około połowy gruntów ornych. W gminie Rzędów swoje ziemie użyczyło nam 311 osób. Zyskaliśmy w ten sposób łącznie 780 hektarów gruntu w jednym kawałku.

Nowoczesna i bez smrodu

Wiadomo, że budowa bioelektrowni i biogazowni ma kosztować od 145 do 165 milionów złotych. Ostateczna kwota zależy od tego, jaki rodzaj roślin uda się zabezpieczyć do produkcji bioenergii. Bioelektrownie Świętokrzyskie planują finansowanie budowy przy pomocy pieniędzy unijnych, ale nie wiadomo, jakie będą rozwiązania rządu w tym zakresie. Być może okaże się, że trzeba będzie skorzystać z pieniędzy zewnętrznych inwestorów.

Inwestorzy zapowiadają, że biogazownia i bioelektrownia w Starachowicach ma być jednym z najbardziej nowoczesnych i bezpiecznych obiektów w Polsce. Bioelektrownia Starachowice ma znaleźć się na energetycznej mapie województwa świętokrzyskiego 2050, wśród obiektów, które zagwarantują, że w 2050 roku województwo uzyska status samowystarczalnego pod względem energetycznym. Budowa w Starachowicach – o ile pójdzie wszystko zgodnie z planami – ma ruszyć w drugiej połowie przyszłego roku. Zakończenie inwestycji planowane jest na 2017 rok.

Przedstawiciele spółki przekonują, że zastosowana technologia Elektra sprawia, że produkcja energii i biometanu jest całkowicie bezzapachowa i dlatego obiekty wykorzystujące taką technologię mogą być budowane w środku miasta.

- Wątpiących zapraszam na wycieczkę do Żyrardowa, gdzie taki obiekt już funkcjonuje – podkreśla Wojciech Łukaszek. – Dodatkowy atut to fakt, że produkcja energii będzie bezodpadowa. Zużyty roślinny substrat będzie odwadniany, wzbogacany substancjami odżywczymi, granulowany, suszony a następnie sprzedawany jako nawóz organiczny do trawników.
 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

c
cud
Bez smrodu. Wolne żarty dla naiwnych.
Totalna biodegradacja środowiska.
Och kieleckie jakie bedzie cudne.
Constar tyż miał być bez smrodu. Jajca kwadratowe. 
 
t
to ja
Skończą się dopłaty to i biznesu nici.Zwykly walek i skok na kasę.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie