Bulwersująca historia budynku przy Łódzkiej w Kielcach. Wydano pozwolenie na budowę tam, gdzie powstanie droga ekspresowa S74. Co dalej?

Marzena Smoręda
Marzena Smoręda
Budynek przy ulicy Łódzkiej. Budowa stanęła, kiedy okazało się, że ma być tu nowa S74.
Budynek przy ulicy Łódzkiej. Budowa stanęła, kiedy okazało się, że ma być tu nowa S74.
Udostępnij:
Miały tu wkrótce działać biura, handel na europejską skalę, nowe miejsca pracy - inwestycja przy ulicy Łódzkiej w Kielcach, nieopodal Targów Kielce, stanęła w miejscu przez trudne do zrozumienia decyzje urzędników. Wydano pozwolenie na budowę w miejscu według aktualnych planów gdzie ma przebiegać ekspresowa trasa S74. Przedsiębiorcy są oburzeni, miasto Kielce przedstawia swoje racje. Jedno jest pewne - różne urzędowe decyzje spowodowały niewyobrażalny chaos, przez co cierpią głównie przedsiębiorcy. Jaki będzie teraz los nowego obiektu w który zainwestowano kilka milionów złotych?

Biurowiec przy Łódzkiej w Kielcach

Przy ulicy Łódzkiej w Kielcach powstaje budynek handlowo-biurowy, którego inwestorem jest spółka Kegel-Błażusiak z Nowego Targu – największy w Polsce i Europie producent profesjonalnej odzieży ochronnej, obuwia roboczego, sprzętu bhp, plandek i pokrowców samochodowych. Firma z 42-letnią tradycja działalności na rynku chciała w Kielcach ulokować swoje przedstawicielstwo na Świętokrzyskie, północ Małopolski oraz południe Mazowsza i zatrudnić kilkunastu pracowników. Realizacja przedsięwzięcia zawisła teraz na włosku, bo okazało się, że w kieleckim ratuszu wydano pozwolenie na budowę w miejscu, gdzie ma przebiegać nowa droga S74. Budowa, która kosztowała już firmę miliony złotych, stanęła i w grę wchodzi nawet rozbiórka obiektu.

- Mieliśmy ambitne plany, rozwój spółki, ugruntowanie jej pozycji na rynku, nowe miejsca pracy. Widzieliśmy w Kielcach duże szanse na rozwój, ale chyba do tego nie dojdzie. Czujemy się mocno pokrzywdzeni, ponieważ w ten obiekt zainwestowaliśmy już kilka milionów złotych, ale najbardziej bulwersuje nas fakt, że miasto Kielce, które znało studium korytarzowe dotyczące tej lokalizacji, dało nam zielone światło na budowę. Nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla takiego działania – mówi Maciej Kusiak, szef działu inwestycji w firmie Kegel-Błażusiak.

I wyjaśnia całą sprawę: - W planach mieliśmy ukończenie budowy obiektu przy ulicy Łódzkiej w bieżącym roku. Realne plany zatrudnienia w Kielcach co najmniej kilkunastu osób i umocnienia pozycji naszej polskiej mocnej marki w tym rejonie. W trakcie prowadzenia inwestycji okazało się bowiem, że mimo posiadania przez naszą spółkę prawomocnego pozwolenia na budowę, budynek znajduje się na trasie przyszłej budowy drogi S74. To skutecznie wstrzymało dalszy ciąg prac budowlanych, ponieważ nie wiemy, czy obiekt czy nie zostanie wyburzony. Zgodnie z wydaną decyzją środowiskową budynek jest do wyburzenia mimo prawomocnego pozwolenia na budowę, wydanego już po wstępnym studium korytarzowym w 2008 roku. Mówiąc wprost – miasto, wiedząc o planach Generalnej Dyrekcji, pozwoliło nam na budowę- opowiada o problemie Maciej Kusiak.

Spółka Kegel-Błażusiak złożyła odwołanie od decyzji środowiskowej i czeka cierpliwie na rozwój sprawy.

- Widzieliśmy w Kielcach duże szanse na rozwój, ale mimo tego, że wszystkim powinno na tym zależeć, może do tego nie dojść. Czujemy się pokrzywdzeni, a nasze plany są teraz uzależnione od decyzji organów centralnych, czyli Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W ten obiekt zainwestowaliśmy już kilka milionów złotych, to koszty zakupu działki, projektu, dokumentacji. Nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla tak bulwersujących działań urzędów – mówi Maciej Kusiak, przytaczając imponującą historię spółki Kegel-Błażusiak z Nowego Targu, którą w 1979 roku założyło w garażu dwóch braci - Jakub i Marian Błażusiakowie.

- To firma jak amerykańskiego snu. Wszystko zaczęło się przed 42-laty w garażu od jednej maszyny, a obecnie ma 500 pracowników - 450 osób na stanowiskach produkcyjnych 50 osób w pozostałych działach, cztery fabryki, nowinki technologiczne, najlepsze materiały. Historię solidnej, rzetelnej firmy tworzy od początku jej istnienia około 30 pracowników, którzy są największym bogactwem przedsiębiorstwa. W zarządzie zasiada już drugie pokolenie rodziny założycieli. To firma rodzinna z wielką tradycją i wiarą w to, że pracowitością można osiągnąć wiele. Chcieliśmy, żeby Kielce stały się kolejnym elementem misternie budowanej strategii globalnej firmy, ale to prawdopodobnie się nie wydarzy. Chociaż w tej sytuacji trudno być optymistą, uważam, że mimo wszystko warto optymizm w sobie wykrzesać - mówi Maciej Kusiak.

Inwestycja na Łódzkiej. Co na to miasto Kielce?

- Decyzja o pozwoleniu na budowę, którą wydaliśmy, naszym zdaniem została wydana bez żadnego naruszenia jakichkolwiek przepisów i trybów. Żeby był argument do odmowy, musiałby być albo miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego na rozbudowę tej ulicy, albo decyzja o ustaleniu lokalizacji celu publicznego na rozbudowę tej ulicy, albo tak zwana zgoda na realizację tej inwestycji drogowej, czyli tak zwany ZRID. Żaden z tych przypadków nie zachodzi, więc na etapie koncepcji rządowej, dotyczącej rozbudowy drogi, na całej długości ulicy Łódzkiej mogą powstawać sytuacje, że budują się obiekty, powstają zagospodarowania prywatnych działek, które będą kolidować w sposób drastyczny z koncepcją. Trzeba będzie je wykupić, wyburzyć i wylać asfalt. Pod kątem formalnoprawnym my możemy zamrozić inwestycje budowlane wzdłuż projektowanego pasa tylko w wymienionych przypadkach. Projekt Generalnej Dyrekcji musi być jednak zatwierdzony, a nie być być na etapie koncepcji. Oczywiście miasto współpracuje z Generalną Dyrekcją przez cały czas. Można powiedzieć, że to jest wspólna koncepcja, ale to jest ten etap, na którym nie można odmówić właścicielom prywatnym użytkowania swoich działek w taki sposób, w jaki chcą. Ale do szczegółów przedstawionej sprawy będą się mógł odnieść po zapoznaniu się z dokumentacją – mówi Artur Hajdorowicz – dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury w Urzędzie Miasta Kielce.

Do sprawy wrócimy w poniedziałek, 31 stycznia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Materiał oryginalny: Bulwersująca historia budynku przy Łódzkiej w Kielcach. Wydano pozwolenie na budowę tam, gdzie powstanie droga ekspresowa S74. Co dalej? - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krystyna z Rynku
Skoro mogli sprzedać kawałek skweru Szarych Szeregów i z automatu wydać zgodę na 4 budynki w zabudowie szeregowej dosłownie 20 metrów od koryta Silnicy i 6 metrów od popiersia St.Lema przy Alei Gwiazd to w tym mieście mogą wydać zgodę na wszystko co tylko sobie byle developer wskaże palcem.

Prezydenci się zmieniają a decydenci nie....
J
Jorg Vetter
29 stycznia, 14:26, Jorg Vetter:

Przekręt, jak się patrzy, a nie głupie pier... Po prostu Kielce.

Szkoda, że w Kielcach nie ma prokuratora, który mógłby się zająć sprawą.

J
Jorg Vetter
Przekręt, jak się patrzy, a nie głupie pier... Po prostu Kielce.
G
Gość
28 stycznia, 18:17, droga krajowa:

Historia grubymi nićmi szyta. Może od razu było to nastawione pod odszkodowanie? Jedna decyzja, jeden podpis warty kilka milionów....

Najprostsze rozwiązanie często okazuje się prawdą, CBA powinno się tym zainteresować .

F
Franek Golas
ja tu widzę nie miliony a miliardy
d
droga krajowa
Historia grubymi nićmi szyta. Może od razu było to nastawione pod odszkodowanie? Jedna decyzja, jeden podpis warty kilka milionów....
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie