Chleb będzie jeszcze droższy

marzena
Ceny w piekarniach na pewno wzrosną, ale na świętokrzyskim rynku bardzo powoli.
Ceny w piekarniach na pewno wzrosną, ale na świętokrzyskim rynku bardzo powoli. archiwum
Nie tylko pieczywo, ale także mąka, makaron będą w tym roku jeszcze droższe. Na wysoka cenę wpływ ma pogoda i zła koniunktura na rynku.

Od kilku lat trwa zła passa dla producentów zbóż nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Jeszcze w 2010 roku tona pszenicy kosztowała na rynku 500 złotych, a już rok później jej cena wzrosła prawie dwukrotnie. Rynek na taki skok cen zbóż musiał zareagować. Rolnicy, młynarze musieli podnieść ceny mąki i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wzrosły ceny wszystkich artykułów żywnościowych, do których potrzebna jest mąka.

Na urodzaj zbóż i tym samym stabilizację cen mąki, mieli w tym roku nadzieję przede wszystkim rolnicy. Nic z tego nie wyszło i mąka pszenna jest w porównaniu z 2009 rokiem droższa o sto procent, a żytnia nawet więcej. W województwie świętokrzyskim rolnicy przez pogodę ponieśli straty, zboża będzie mniej i niestety, przełoży się to na ceny mąki.
W kieleckich piekarniach nieurodzaj to powód do zmartwień. Chodzi bowiem o ceny. Bo chociaż udział mąki w bochenku chleba wynosi zaledwie około 15 procent ceny, w obliczu wzrostu innych kosztów produkcji, drożejąca mąka oznacza podwyżki, a one z kolei spadek popytu.

- Nie podnosiłam ceny bochenka zwykłego chleba od marca 2011 roku – mówi Halina Dobrowolska, właścicielka kieleckiej piekarni. - Chociaż drastycznie zdrożały składniki pieczywa, energia, benzyna, koszty zatrudnienia pracowników, 600-gramowy kosztuje nadal 2,40 złotych. Nie wiadomo jednak, jak ceny będą kształtować się za kilka miesięcy. Jedno jest pewne – wzrosną na pewno, a wtedy będę zmuszona, podniosę cenę.

W Piekiełku bochenek zwykłego chleba pszenno-żytniego kosztuje 2,90 złotych. - Wcześniej kosztował 2,70. Do podwyżki zmusiły nas rosnące koszty jego produkcji i nie wykluczam, że jeszcze w tym roku może kosztować więcej, bo drożeje wszystko wokół – mówi Maciej Widliński z piekarni Piekiełko.

Kieleckie piekarnie są jednak bardzo tanie w porównaniu do na przykład warszawskich. Tam za duży bochen chleba bez polepszaczy trzeba już zapłacić 9 złotych. - Nie sądzę jednak, żeby na świętokrzyskim rynku nawet w obliczu klęski nieurodzaju cena chleba przekroczyła 4 złote. Ludziom po prostu żyje się bardzo biednie, a chleb to podstawa diety i tym bardziej w ubogim regionie nie może się on stać niedostępny – mówi Halina Dobrowolska.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
george

Nie problemem jest wydać 3 czy 4 zł na chleb jeżeli jest to rzeczywiście prawdziwy chleb. Niestety większość kieleckich piekarni wytwarza TROCINY. Pseudo pieczywo na gównianej mące z masą chemii, które kruszy się po paru godzinach i jest niesmaczne. Prym tu wiedzie największa kielecka piekarnia - Teleg... Już nigdy u nich nic nie kupie. Całe szczęście mam pod nosem małą piekarnię, która sprzedaje chleby na zakwasie. Ceny od 2,40 za pszenny, 3 zł za graham, 3.20 za razowy, 3.20 żytni. 4 zł jeżeli są dodatki typu ziarna. Kupuje różne w zależności od zachcianek, także cena tu nie jest problemem tylko ciągle spadająca jakość. A jak dla kogoś to za dużo może piec własny chleb pszenny - koszt koło 1 - 1,5 zł za 1 kg chleba, a smak nieporównywalnie lepszy od przemysłowych trocin (przepisów jest masę w intenecie).

T
Tosiek

Wszystkim kielczanom polecam piekarnię pani Paci na Rynku, Jest to tradycyjna piekarenka, pachnąca świeżym chlebem. Są tam chrupiące obwarzanki i wyborne drożdżówki.

Dodaj ogłoszenie