"Chrzczone" preparaty do dezynfekcji. Jak bardzo są groźne? To musisz wiedzieć [Galeria, Wideo]

Maciej Badowski
Maciej Badowski
Płyny niewiadomego pochodzenia, niskiej jakości, przelewane do aplikatorów po profesjonalnych produktach biobójczych spotykamy wszędzie. Tworzą one szarą strefę pseudodezynfekcji- alarmują eksperci.
Płyny niewiadomego pochodzenia, niskiej jakości, przelewane do aplikatorów po profesjonalnych produktach biobójczych spotykamy wszędzie. Tworzą one szarą strefę pseudodezynfekcji- alarmują eksperci. Karolina Misztal/ Polska Press
Udostępnij:
O tak zwanej „chrzczonej” benzynie słyszał niemal każdy kierowca. Z analogiczną sytuacją, mamy do czynienia w obliczu obowiązku publicznego udostępniania środków do dezynfekcji przez "organizatora przestrzeni". - Środki używane do dezynfekcji osobistej muszą spełniać szereg wymogów - tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press ekspert. Jak groźne są dla nas pseudo preparaty?

- Dezynfekcja rąk jest jednym z najważniejszych działań, które ograniczają rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych. W dobie pandemii nabiera to szczególnego znaczenia i stanowi element strategii DDM, czyli Dystans-Dezynfekcja-Maseczka– podkreśla w rozmowie z AIP Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

O tak zwanej „chrzczonej” benzynie słyszał niemal każdy kierowca. Ma ona niższą jakość niż produkt pełnowartościowy, a dodatkowo szkodzi silnikowi. Co ciekawe, nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że z analogiczną sytuacją, mamy do czynienia w obliczu obowiązku publicznego udostępniania środków do dezynfekcji przez organizatora przestrzeni: sklepy, urzędy, jednostki medyczne, obiekty sportowe i kulturalne etc.

Płyny niewiadomego pochodzenia, niskiej jakości, przelewane do aplikatorów po profesjonalnych produktach biobójczych spotykamy wszędzie. Tworzą one szarą strefę pseudodezynfekcji- alarmują eksperci. - Jest to pseudodezynfekcją ponieważ te produkty nie są przebadane- tłumaczy w rozmowie z AIP Waldemar Ferschke, epidemiolog, wiceprezes zarządu MEDISEPT. - Druga rzecz dotyczy zapisów rejestracji danego produktu, dzięki czemu wiemy czy dany produkt wprowadzony jest na rynek legalnie czy nielegalnie, czy jest zarejestrowany w Urzędzie Produktów i Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych- dodaje.

Jak pokazały badania przeprowadzone przez MEDISEPT, na 20 zbadanych dezynfektantów dostępnych na polskim rynku jedynie w ośmiu przypadkach do skażenia alkoholu etylowego użyto najbezpieczniejszego izopropanolu. W pozostałych posiłkowano się tańszymi zamiennikami, a nawet metyloetyloketonem powszechnie stosowanym jako rozpuszczalnik m.in. w branży motoryzacyjnej.

Płyny niewiadomego pochodzenia, niskiej jakości, przelewane do aplikatorów po profesjonalnych produktach biobójczych spotykamy wszędzie. Tworzą one szarą strefę pseudodezynfekcji- alarmują eksperci.

"Chrzczone" preparaty do dezynfekcji. Jak bardzo są groźne? ...

- Ważne, żeby sprawdzić, czy produkt przebadany jest dermatologicznie, ponieważ jest wiele produktów, które uszkadzają lub niszczą skórę. Dla nas ważne jest aby przy tym ciągłym procesie, jakim jest dezynfekcja, żeby ten produkt był łagodny dla skóry- wymienia.

Ekspert zwraca także uwagę na zgodność etykiety z polskim prawem. - Czy informacje zawarte na etykiecie spełniają te wymogi – mówi i dodaje, że chodzi o informacje o ty czy produkt jest drażniącym czy nie. - Tych wymogów dotyczących produktów jest wiele- wskazuje.

Nie każdy wie, że środki do dezynfekcji zalicza się do grupy produktów biobójczych, których produkcja i dystrybucja musi spełniać, podobnie jak leki i inne wyroby medyczne wymagania określone przepisami, a instytucją kontrolną, regulującą ich produkcję i dystrybucję, jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

- Dzisiaj produkują różne firmy w różnych miejscach. Jedną z najważniejszych rzeczy jest kontrola procesu produkcji, jak również kontrola surowca, ponieważ to surowiec jest tą podstawową rzeczą. Może się wydawać, że alkohol z alkoholem jest taki sam, a jednak są różnice- ostrzega.

Chodzi o użycie alkoholu, który jest dopuszczony przez Europejską Agencję Chemiczną, bo tylko taki surowiec spełnia wymogi i tylko taki jest produktem biobójczym przewidzianym do użycia. Co powinno wzbudzić nasz niepokój przy wyborze danego środka do dezynfekcji. Ekspert tłumaczy, że przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na opakowanie danego produkty, a dokładniej czy jest oryginalnym opakowaniem.

- Jeżeli to nie jest opakowanie przeznaczone do tego produktu, a często widzimy butelki ze spryskiwaczem adaptowane po płynach np. do mycia szyb, to to już powinno budzić naszą wątpliwość, co tam może się znajdować- wymienia. Ponadto wskazuje na fizyczno- chemiczne właściwości, czyli zapach, zachowanie się na rękach- czy wysusza, czy nie. - powinniśmy używać produktów, które są w oryginalnych opakowaniach, które są dopuszczone, posiadają prawidłową etykietę, które informują klienta jakie badana zostały przeprowadzone, czy przeszły testy dermatologiczne- wymienia.

Łodzińska dodaje, że Naczelna Izba pielęgniarek i położnych dostrzega problem związany z dezynfekcją i ze stosowanymi środkami. - Niestety w przestrzeni publicznej mamy mnóstwo rożnych preparatów nie sprawdzonej jakości, gdzie należałoby uwrażliwić społeczeństwo i zwrócić uwagę na to czym dezynfekujemy te dłonie i czy faktycznie zdezynfekowane dłonie chronią nas przed transmisją koronawirusa- mówi.

Prawidłowa dezynfekcja dłoni

Jeżeli chodzi o proces dezynfekcji, to najczęstszym błędem jest zbyt krótki czas, jaki przeznaczamy na dezynfekcję rąk. Ekspert tłumaczy, że powinien on nam zajmować około 30 sekund. Kolejnym błędem jest pomijanie niektórych części dłoń, takich jak kciuk, czy przestrzenie między palcowe.- To są najczęstsze błędy popełniane przez ludzi przy dezynfekcji rąk- podsumowuje.

Z kolei Łodzińska wskazuje, że w domu powinno wystarczyć zwykłe mycie rąk wodą z mydłem. Jednak jeżeli jesteśmy na mieście, korzystamy ze środków komunikacji publicznej czy ogólnie przestrzeni publicznej ,a nie mamy możliwości umycia rąk, to powinniśmy posiadać kieszonkowe preparaty do dezynfekcji.

Jednocześnie poinformowano o starcie kampanii społeczno-informacyjnej „Dezynfekcja tak, ale nie byle jak”, która ma na celu poprawę jakości dezynfektantów udostępnianych w przestrzeni publicznej i sektorze zdrowia. Ponadto akcja stanowi wezwanie w tym kontekście do stosowania prawa i jego egzekwowania przez właściwe organy oraz edukowanie na temat roli środków do dezynfekcji w zapobieganiu zakażeniom m.in. wirusem SARS-CoV-2.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Materiał oryginalny: "Chrzczone" preparaty do dezynfekcji. Jak bardzo są groźne? To musisz wiedzieć [Galeria, Wideo] - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie