Czy można zrobić biznes na papierze?

Mateusz KOŁODZIEJ kolodziej@echodnia.eu, Justyna CERAZY
Mimo niskich cen, skupy makulatur nie narzekają na brak klientów.
Mimo niskich cen, skupy makulatur nie narzekają na brak klientów.
Nie tylko stare gazety i książki, ale także szkło oraz zużyte plastikowe butelki i folie. Skupy makulatury przyjmą każdą ilość towaru. Rekordziści przywożą jednorazowo do 2 ton, zarabiając na tym nawet kilkaset złotych.

Ten znany od lat sposób łatwego zarobku przeżywa obecnie nieco gorszy okres.

 

Letnie żniwo

 

Lidia Lewandowska, właścicielka skupu makulatury przy ulicy Chęcińskiej w Kielcach zdradza, że do jej punktu przychodzi dziennie około 30 osób, ale liczba ta zwiększa się zdecydowanie w sezonie letnim.

 

– Najwięcej klientów odwiedza nas w okresie wakacji. Wtedy dzieci i ich rodzice pozbywają się szkolnych podręczników i zeszytów. Studenci natomiast odnoszą sterty kserówek – mówi właścicielka skupu.

 

Nieco gorzej jest zimą, ale zdarzają się też takie osoby, które bez względu na porę roku nagminnie odwiedzają skupy. Są wśród nich zarówno osoby młode, jak i całe rodziny. – Generalnie nie ma podziału na wiek. Mamy klientów, którzy przychodzą do nas od lat – dodaje Lewandowska.

Z zarobkiem jest różnie

 

Cena makulatury za kilogram nie jest wysoka. Średnio wynosi 20 groszy. Aby uzbierać większą sumę, trzeba przygotować dobrych kilkaset kilogramów tworzywa. Co więc kusi do oddawania papieru? Okazuje się, że dla wielu osób jednym z powodów częstych wizyt w skupach makulatury jest po prostu chęć dbania o środowisko.

 

- Przywiozłem cały bagażnik starych gazet i kilka reklamówek białego szkła. Nie mogę wyrzucić tego do kontenerów pod blokiem, ponieważ lokatorzy się oburzają. Wolę więc podjechać do skupu. Na pieniądze nie liczę, chcę po prostu pozbyć się śmieci – mówi kielczanin Krzysztof Kieres.

 

Zdecydowanie lepiej na papierowym interesie mogą wyjść właściciele skupów. Choć jak sami przyznają, złote czasy tej branży już minęły. - Prowadzę ten biznes już 20 lat. Jest różnie, nie dorobiłam się kokosów, ale w zupełności wystarcza mi na normalne życie – dodaje Lidia Lewandowska.

 

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie