Dantejskie sceny na Ogólnopolskich Targach Pracy w Kielcach

Marzena SMORĘDA smoreda@echodnia.eu
W kolejkach do odnotowania się w rejestrze bezrobotnych stały na Targach Pracy tłumy osób bez pracy.
W kolejkach do odnotowania się w rejestrze bezrobotnych stały na Targach Pracy tłumy osób bez pracy.
Prawie stu wystawców, ponad dwa tysiące ofert zatrudnienia i... kilkutysięczny tłum bezrobotnych w kolejkach do obowiązkowego odnotowania się na urzędowych listach – tak wyglądały XIV Ogólnopolskie Targi Pracy, zorganizowane w poniedziałek, 11 kwietnia, przez Miejski Urząd Pracy w Kielcach i Targi Kielce.

Bezrobotni przyjechali do Targów Kielce już przed godziną 10 i od razu ustawili się w ogromnych kolejkach, aby odnotować swój udział w corocznej imprezie, która należy w Polsce do jednej z największych. I chociaż organizatorzy uwijali się jak w ukropie, trzeba było długo stać w ogonku. Poszukujący zatrudnienia nie szczędzili krytycznych słów na temat organizacji imprezy i zdenerwowani, zamiast na poszukiwaniu pracy... skupili się na kolejkowych utarczkach. Nie zabrakło pomysłów na obejście przepisów, i tak na przykład jeden z mężczyzn postanowił udokumentować swoją obowiązkową obecność na targach na fotografii, którą zamierzał przesłać urzędnikom.

 

Zobacz film z Targów Pracy

Zobacz wideo »

 

- Taka organizacja to kompromitacja – narzekała pani Maria, która stawiła się na targach i z przerażeniem oceniła, że spędzi na nich cały dzień. – Są tylko cztery stanowiska i na każdym znajdują się inne listy z nazwiskami. Jest ciasno i duszno. To bardzo utrudnia wszystkim życie – dodała.

 

Zbigniew Brzeziński, koordynator Targów Pracy, tłumaczył taki stan rzeczy nie złą organizacją, lecz tym, że wszystkie osoby bezrobotne zjechały do targów Kielce równocześnie. – Gdyby ludzie zamiast stać w dużych kolejkach, zajęli się przeglądaniem ofert zatrudnienia, przy stanowiskach do ich obsługi nie tworzyłyby się zatory – mówił.  Trwały konferencje, na których doradcy EURES wyjaśniają, jak bezpiecznie wyjechać do pracy na przykład do Holandii, Niemiec, Norwegii czy Finlandii, jakie przepisy pracy tam obowiązują, a bezrobotni zamiast na takich spotkaniach z fachowcami, stali w kolejkach.

 

A doradcy specjalnie dla nich szczegółowo wyjaśniali specyfikę pracy na poszczególnych rynkach europejskich i odpowiadali na pytania i wątpliwości nielicznej garstki zainteresowanych pracą za granicą.

 

Ofert pracy było dużo. Na stu stanowiskach firmy poszukiwały fachowców wszelkich specjalności: było między innymi 1300 ofert pracy w usługach, 350 w branży budowlanej i 140 w handlu.

Ale nie wszyscy mogli znaleźć coś dla siebie. Patrycja Lisowska i Karolina Kiniorska wkrótce kończą szkołę fryzjerską. Przyjechały na targi w poszukiwaniu zatrudnienia, ale trudno im było znaleźć pracę, w której mogłyby zarobić 1500 złotych. Zarobki są ważne, dlatego musimy szukać do skutku – powiedziały nam.

 

IKE + czy ZUS? Niedługo trzeba zdecydować

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie