Dariusz Kozak, przewodniczący Rady Miasta Kielce, dyrektorem Oddziału Elektrociepłownia Kielce

Redakcja
Udostępnij:
Dariusz Kozak, przewodniczący Rady Miasta Kielce z Prawa i Sprawiedliwości, dyrektorem Oddziału Elektrociepłownia Kielce - dowiedziało się "Echo Dnia". Pracę zaczyna od środy, 1 czerwca.

Poseł lobbował

Elektrociepłownia Kielce jest jednym z oddziałów spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna S.A. wchodzącej w skład Grupy Kapitałowej PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. To z kolei spółka, której właścicielem jest Skarb Państwa. A w przypadku takich przedsiębiorstw stanowiska rozdaje partia rządząca, czyli Prawo i Sprawiedliwość. 

Oddział Elektrociepłownia znajduje się w północno-zachodniej części Kielc przy ulicy Hubalczyków. Znakiem rozpoznawczym zakładu jest najwyższy w mieście komin. Przedsiębiorstwo zlokalizowano na obszarze blisko 100 hektarów. To największy producent energii cieplnej w Kielcach. Według danych z końca grudnia poprzedniego roku w Oddziale Elektrociepłownia Kielce pracuje 179 osób.

Z naszych informacji wynika, iż za powołaniem Dariusza Kozaka na stanowisko dyrektora Oddziału stoi poseł oraz szef Prawa i Sprawiedliwości w regionie Krzysztof Lipiec. To on miał lobbować za kandydaturą Dariusza Kozaka w Ministerstwie Skarbu.

Dariusz Kozak pracę na fotelu dyrektora rozpoczyna w środę, 1 czerwca. Zastąpi na tym stanowisku Zbigniewa Fąfarę.

Wysokie zarobki

Dariusz Kozak ma 40 lat. Żonaty, dwoje dzieci. Absolwent Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach na kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji. Przez kilkanaście lat pracował w SHL Production w Kielcach -  jako specjalista działu logistyki oraz kierownik transportu wewnętrznego. Jest przewodniczącym Rady Miasta Kielce. Należy do Prawa i Sprawiedliwości. Posiada uprawienia do zasiadania w zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa potwierdzone egzaminem zdanym w Ministerstwie Skarbu Państwa. Jest członkiem rady nadzorczej Zakładu Usług Komunalnych w Piekoszowie. Rozpoczyna właśnie studia podyplomowe na Politechnice Wrocławskiej na kierunku systemy zarządzania i nowe technologie w energetyce i ciepłownictwie.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jako dyrektor Oddziału Elektrownia Kielce będzie zarabiał miesięcznie około 20 tysięcy złotych brutto.

 

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pracownik MPK

Konflikt w kieleckim MPK. Restrykcje za obrażanie posła i krytykę organów

Janusz Kędracki Wyborcza

05.08.2016 00:00

 

Jednego z kierowców usunięto z "Solidarności", ponieważ "obrażał i rozliczał" posła Bogdana Latosińskiego, honorowego przewodniczącego związku. Drugi został zwolniony z pracy, bo krytykował "organy pracodawcy".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

"Nie może tak być, by obrażał i rozliczał bezpodstawnie przewodniczącego, w tej chwili honorowego przewodniczącego Bogdana Latosińskiego oraz obrażał emerytów" - tak wniosek o wykluczenie Andrzeja Łakomca z "S" uzasadniło koło emerytów i rencistów przy MPK.
- Naraziłem się im, bo powiedziałem, że nie płacą składek, a chcą korzystać z pieniędzy związkowych - mówi Łakomiec, który do "S" wstąpił 27 lat temu. Jak twierdzi, z Latosińskim do niedawna byli w dobrej komitywie. - Robiłem mu kampanię, chodziłem po ludziach, żeby głosowali na niego - przekonuje.
Co zatem zaszło między nimi? - Posłowi nie spodobało się, że upomniałem się o pracowników ośrodka wczasowego w Rowach, którym zarządza związek. My walczymy z umowami śmieciowymi, a tam się zatrudnia ludzi na takie umowy - podkreśla Łakomiec. I dodaje, że naraził się też głośną krytyką decyzji o odwołaniu dyrektora i jednego z kierowników w zakładzie. - Ale nigdy go nie obrażałem - zapewnia.
Bogdan Latosiński przez 23,5 roku był szefem "S" w MPK. Po wyborze na posła z listy PiS musiał pożegnać się z tą funkcją, został przewodniczącym honorowym. Jest także przewodniczącym rady nadzorczej spółki pracowniczej Kieleckie Autobusy, która ma większość udziałów w MPK. - Mnie nie pasuje się tłumaczyć - mówi pytany o sprawę Łakomca. Przyznaje, że osobiście nie został przez niego obrażony. Kierowca miał się jednak o nim źle wypowiadać do innych pracowników. - Prawdopodobnie mu się nie podobam politycznie. Zarzucał, że rządzę zakładem, że trzeba mnie odciąć od firmy i związku - twierdzi Latosiński.
Za wnioskiem emerytów o wykluczenie Łakomca z "S" zagłosowało 19 członków komisji zakładowej, jeden głos był nieważny. Odwołał się do walnego zebrania delegatów, ale to odwołanie rozpatrywała znów ta komisja i wynik głosowania był ten sam. Łakomiec poskarżył się do zarządu regionu, że złamano statut związku. - Zgodnie ze statutem osoba wykluczona ma prawo odwołać się do walnego zebrania. Dopóki to zebranie nie zajmie stanowiska, zarząd regionu nie ma prawa się tym zajmować - wyjaśnia Waldemar Bartosz, przewodniczący świętokrzyskiej "S".
Nie wiadomo, czy walne zebranie będzie się zajmować jeszcze Łakomcem, ponieważ w czerwcu został zwolniony z MPK pod zarzutem braku dbałości o powierzony autobus. Nie zgadza się z tym i skierował sprawę do sądu pracy. Uważa, że za zwolnieniem stoi Latosiński.
- Szkoda mi, że kolegę Łakomca wykluczono ze związku. A łączenie zwolnienia z moją 

osobą jest niedopuszczalne - przekonuje poseł.
- To Latosiński napisał wniosek emerytom. Bez niego żadnej decyzji nie może być, cały czas jest w zakładzie. Na walnym zebraniu mówił ludziom, że jako przewodniczący rady nadzorczej jest nad wszystkimi, nazwał się nadprezesem - mówi z kolei Łakomiec.
Jego sprawę sąd pracy ma rozpatrywać we wrześniu W ubiegłym tygodniu odbyło się już pierwsze posiedzenie sądu dotyczące innego kierowcy, także wieloletniego członka "S", który został zwolniony tego samego dnia co Łakomiec z zarzutem m.in. "przekroczenia granic dozwolonej krytyki wobec przełożonych i organów pracodawcy".  W odpowiedzi na pozew ten pracodawca, czyli MPK, jako swoich świadków podał pięciu członków "S", w tym Bogdana Latosińskiego. Czy poseł, który ciągle powtarza, że zawsze pozostanie związkowcem, będzie zeznawał przeciw koledze ze związku? - Poprosiłem prawniczkę, żeby wykluczyć mnie z tej sprawy - zapewnił nas poseł Latosiński.
Prezes MPK Elżbieta Śreniawska na temat zwolnień obu kierowców przed rozstrzygnięciem sądu nie chce się wypowiadać. Obecny przewodniczący komisji zakładowej "S" Andrzej Tutaj pytany, jakie związek zajął w tej sprawie stanowisko, unika jednoznacznej odpowiedzi. - To są wewnętrzne sprawy - mówi.

 
s
scyzor
Czyżby już szukali posadek? Referendum odeśle na zieloną trawkę...

 

Ja mogę tę robotę wziąć za 10 000 zł.
A
Arya Stark
Za 3 lata lub wczesniej już dyrektorem nie będzie. Pis w województwie świętokrzyskim swoim nepotyzmem już przeskoczył jak do tej pory niepokonanego mistrza - PSL. A mieli być uzdrowicielami Polski a są uzdrowicielami własnych porfeli.
o
ola fasola
Gratuluję panie Darku, warto było przez lata nawiązywać polityczne koneksje, bo w tym kraju żeby dostawać grubą kasę na państwowym stołku wcale nie trzeba się uczyć, zdobywać doświadczenia, pracować w pocie czoła, wcale nie trzeba miec kompetencji i wiedzy,  lepiej  latami wykonywać taką sobie pracę do 15,00 i mieć potem czas wolny (po co się trudzić) i nie dbać o wykształcenie i doświadczenie (nie warto) ważne żeby ustawic sie w dobrym szeregu słusznej opcji politycznej, dostać się do rady miasta, mieć układy i znajomości, to się liczy, nie kompetencje i wiedza. I tego ten kraj mnie nauczył: nie warto inwestować w siebie, w wiedzę, w doświadczenie, nie warto pracować w pocie czoła, ale warto nawiązywać znajomości i koneksje polityczne. Pan jest tego najlepszym przykładem. Uczciwość, prawość, wiedza, sprawiedliwość .... jakie to wszystko naiwne, jak bajki dla dzieci z przedszkola. Nigdy nie będziemy normalnym krajem gdzie nagradza się kompetencje, wiedzę, doświadczenie. Nie zazdroszczę Panu i nie dlatego te cierpkie słowa, pan sam wie najlepiej dlaczego pan na nie zasługuje.
Z
Zaaresztować
Mierny ale wierny...
#dobrazmiana
z zadnej... jest po prostu specialista w swojej dziedzinie... z prawie 30 letnim stazem w energetyce.. 
#dobrazmiana
Poprzednik wygral kilka konkursow na dykektora z rzedu.. przepracowal w EC Kielce ponad 20 lat... z tego wiekszosc na stanowisku kierowniczym..  bezpartyjny... 
z
zdzicho
O Jeżu ale menagier zna się na wszystkim. Czyli na  .... ? Zeczywiście praca w firmie która nie ma konkurencji na rynku . Zacharuje się :)) O stresie nie wspomnę. Ciekawe jakie podwyżki mieszkańcą Kielc pisor zafunduje przed zimą ?
P
Pinokio
Dobra zmiana, bez konkursu... Energetykę ma w paluszku... A czy  był choćby Przwodniczacym  Rady Rodziców w szkole swoich dzieci?????
h
hhhhh
Wybrał odpowiednia opcje polityczna ,a wgłowie siano jak u reszty towarzyszy ,,, w SHL to on był jedna z wiekszych oferm
M
Michał n
No i co z tego,że studia zaoczne?Kończył takie,bo musiał pracować,nie miał bogatych rodziców.I jakby miał same pały to by ich nie ukończył.

A tak wogóle to był bardzo dobrym studentem.Dlatego takie kłamstwa są wyrazem poprostu zazdrości.
A
Amor Patriae Nostra Lesx
PIS w Kielcach to takie same łachudry jak Lsd czy PO. Tylko kasa się liczy. Gdyby nie Kaczyński mieliby po 2% poparcia.
p
pisior
Ciekawe kiedy to się skończy. Wymieniają cennych ludzi na niedouczonych ale z pisu. Jak tak dalej pujdzie to ludzie nie wytrzymają i pisowskie darmozjady zaczną odpowiadać za wszystko. Ja im tego życze.
J
Jacek J
Jak to napisałeś,że był jedną z większych "oferm",a teraz jest dyrektorem ,a Ty dalej tarzasz się pewnie w smarach i tak do końca życia.
G
Grześ
Zgadnijcie który skończył energetykę cieplną i AGH
Dodaj ogłoszenie