Dom jest naszym azylem

Iwona ROJEK
Państwo Kowalscy spędzają ze sobą każdą wolną chwilę.
Państwo Kowalscy spędzają ze sobą każdą wolną chwilę.
Udostępnij:
Waldemar Kowalski, ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego w Szpitalu Miejskim imienia Świętego Aleksandra przy ul. Kościuszki w Kielcach, który zajął II miejsce w plebiscycie „Echa Dnia” na Najlepszego Lekarza 2008 roku uważa, że dom powinien być azylem od codziennych trudów.

   Pan doktor, ulubiony ginekolog kielczanek, bardzo dobrze czuje się w domu gustownie i przytulnie urządzonym przez swoją żonę Martę. – Przyznaję, że ja do urządzania wnętrz nie mam zupełnie głowy, wszystkie nasze pokoje to dzieło Marty – mówi sympatyczny lekarz. – Tak się szczęśliwie złożyło, że mogę się cieszyć zarówno moim gabinetem, w którym wciąż poszerzam swoją wiedzę medyczną i mam mnóstwo książek historycznych, historia to moja pasja, jak i pokojem, gdzie mamy przyrządy do ćwiczeń, więc możemy też zadbać o naszą kondycję fizyczną. A w naszej sypialni często odpoczywają nasze dwa koty: Misia i Bąbel.

   Marta Kowalska, z zawodu inżynier budownictwa lądowego, potwierdza, że zdolności artystyczne, zaradność życiową, umiejętność radzenia sobie z każdym problemem odziedziczyła po swojej mamie. – Prawdę mówiąc, wiele prac wykonywałam w domu sama, wprowadziłam się do niego w 1991 roku, a mąż zamieszkał tutaj w 1996 roku – opowiada.

    – Przyszedł niejako na gotowe – śmieje się. – W tamtych czasach było trudno, wiele rzeczy trzeba było wręcz zdobywać, więc nasz dom nabierał takiego wyglądu latami. Każdy pokój jest dopieszczony moimi rękami. Firanki, zasłony szyłam sama, z tapetowaniem też sobie poradziłam, a pamiątki kupowaliśmy wspólnie w czasie naszych podróży.

    - Wielki sentyment mam do „Ostatniej Wieczerzy”, zdobytej w Jerozolimie, tym bardziej, że sprzedał nam ją Arab wyznania prawosławnego – mówi doktor Kowalski. – Chętnie nabywam też książki historyczne, głównie pasjonuje mnie okres II wojny światowej, jak pamiętam, historia interesowała mnie od dziecka.

    Państwo Kowalscy mówią, że lubią całe swoje mieszkanie i nie ma pokoju, w którym czuliby się lepiej, bo każdy z nich spełnia inną funkcję. Chętnie zapraszają do siebie przyjaciół i wtedy goszczą się w salonie, a gdy jest ciepło, lubią pogawędzić w ogrodzie. Równie chętnie przebywa u nich syn pani Marty, Piotr i 12-letnia wnuczka Ewa.

     – Najwięcej czasu spędzamy w domu w weekendy i wówczas prowadzimy bardziej ustabilizowane życie, bo w tygodniu wracam późno z pracy – przyznaje pan ordynator. – Ale nie narzekam, bo praca w Szpitalu Kieleckim daje mi naprawdę dużą satysfakcję. W domu też ciągle mobilizuję się do nowych wyzwań, bo moja żona jest kobietą szalenie inspirującą. Piękna i inteligentna – chwali małżonkę doktor.

    Opowiadają, że gdy siedzą razem przy kominku, lubią porozmawiać na każdy temat, od polityki począwszy, na budowie dróg skończywszy. Zgodnie uważają, że wspólne spędzanie czasu bardzo do siebie zbliża.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie