Hodowcy ryb z powiatu jędrzejowskiego zbulwersowani pomysłem wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych karpi

Przemysław CHECHELSKI [email protected]
Hodowcy ryb z powiatu jędrzejowskiego zbulwersowani pomysłem wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych karpiW sferach rządowych pojawił się pomysł zakazu sprzedaży żywych ryb. - To zrujnowałoby większość gospodarstw rybackich – twierdzą hodowcy.
Hodowcy ryb z powiatu jędrzejowskiego zbulwersowani pomysłem wprowadzenia zakazu sprzedaży żywych karpiW sferach rządowych pojawił się pomysł zakazu sprzedaży żywych ryb. - To zrujnowałoby większość gospodarstw rybackich – twierdzą hodowcy. archiwum prywatne
Udostępnij:
Czy będzie wprowadzony zakaz sprzedaży żywych karpi? - Chcą nas zniszczyć – mówi hodowcy. – Kolejni będą wędkarze? – zastanawiają się internauciGłośno zrobiło się ostatnio w ogólnopolskich mediach, o tym, że przed następnymi Świętami Bożego Narodzenia rząd chce wprowadzić zakaz sprzedaży żywych karpi.

Zbulwersowani takim pomysłem są hodowcy ryb, również ci z naszego regionu. Jak twierdzą, takie pomysły mogą całkowicie zrujnować gospodarstwa rybackie.
Od 2012 roku obowiązuje w Polsce zakaz sprzedaży żywych ryb pakowanych do worków pozbawionych dostatecznej ilości wody. Jak poinformowała ostatnio „Rzeczpospolita”, Paweł Suski, poseł Platformy Obywatelskiej, szef Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt oznajmił, że kierowany przez niego zespół przed kolejnymi świętami planuje prawną rewolucję. Posłowie nie zamierzają zakazywać trzymania żywych ryb w sklepach, jednak chcą zobowiązać sprzedawców, by uśmiercali je przed podaniem klientom. Jak informowały ogólnopolskie media, propozycja Platformy Obywatelskiej zakłada, że przestępstwem zagrożonym karą nawet dwóch lat więzienia będzie „sprzedaż detaliczna żywych ryb, z wyjątkiem ryb akwariowych lub ozdobnych”.

CHCĄ NAS ZNISZCZYĆ!

Zbulwersowani takim pomysłem są hodowcy ryb, również ci z naszego powiatu. Po takich doniesieniach rozpętała się prawdziwa burza. – Takie pomysły mogą całkowicie zrujnować gospodarstwa rybackie w naszym kraju, które i tak ledwo dyszą – twierdzi Wojciech Sędek, ichtiolog, właściciel gospodarstwa rybackiego, prezes Lokalnej Grupy Rybackiej „Jędrzejowska Ryba”.

W powiecie jędrzejowskim działa około 15 dużych gospodarstw rybackich i wiele mniejszych. Jest tu około 600 hektarów stawów. W całym kraju jest prawie 70 tysięcy hektarów.

- Gdyby nie dopłaty unijne większość gospodarstw już dawno by upadła. Z jednej strony wydaje się ogromne pieniądze na promocje ryb, z drugiej strony wymyśla się tak dziwne przepisy – mówi Wojciech Sędek. – Karp w okresie zimy ma znacznie zmniejszone zapotrzebowanie na tlen. Podczas wyłapywania, przewożenia do sklepów jest wielokrotnie pozbawiony wody i nie wpływa to wcale na jego stan. Również przeniesienie go w reklamówce do domu nie ma dla jego kondycji większego znaczenia. Ponadto sprzedaż żywej ryby jest dla klienta najlepszą gwarancją jej świeżości – dodaje.

TO PRZECIEŻ TRADYCJA

Jego zdaniem, wielu sprzedawców nie byłoby w stanie dostosować się do proponowanych przepisów. – Pomysł zakłada, że sprzedawca przed podaniem ryby klientowi musiałby ją uśmiercić. Tego typu rzeczy nie można robić na oczach ludzi. Często z kupującymi są dzieci. Potrzebne byłyby do tego celu odpowiednie pomieszczenia, parawany… Trudno zorganizować coś takiego na ulicy, czy rynku, gdzie sprzedaje się zazwyczaj ryby w okresie przedświątecznym – tłumaczy Wojciech Sędek.

Podobnego zdanie jest Zbigniew Szczepański, prezes Towarzystwa Promocji Ryb. - Istnieją obiektywne, naukowe dowody na to, że karp jest doskonale genetycznie przystosowany w określonych warunkach do przebywania poza wodą, bez negatywnych skutków dla zdrowia i kondycji fizycznej. Warto wiedzieć, że w trakcie trzyletniego cyklu hodowlanego, karpie są wielokrotnie wyjmowane z wody w trakcie odłowów i sortowania, co nie zmniejsza ich tak zwanego dobrostanu – mówi Szczepański.
- Sprzedaż żywych świątecznych karpi to również nasza wieloletnia tradycja – dodaje Wojciech Sędek.

CO DALEJ?

Na różnych forach internetowych aż wrze. Zazwyczaj można się spotkać z negatywnymi komentarzami pomysłu posłów Platformy Obywatelskiej. „To kolejny poroniony pomysł na odzyskanie elektoratu. Następny jak donoszą posłowie PO ma być zakaz połowu ryb przez wędkarzy, no chyba, że na połowy będą zabierać ze sobą wykwalifikowane osoby do zabijania złowionych ryb…” - pisze jeden z internautów.
 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

a
agva
a morze by tak posła suskiego go reklamówki z wodą lub bez ...podzękujcie mu przy wyborach
a
alek
Bardzo dobrze, żywe ryby do przetwórni, a z przetwórni do sklepów.
Będzie wieksza dostępność świerzych filetów ryb śródlądowych!!!
j
juzek
Jest sposób żeby pomóc rybakom: kupić rybę!
p
pesymista
dwychodźRząd PO - PSL zniszczył rolnictwo, przemysł, transport i komunikację, szkolnictwo, służbę zdrowia teraz bierze się za lasy państwowe bo to ich nie nasze i przychodzi czas na gospodarstwa rybackie bo ryboustwo morskie już wykończyli, co jeszcze zostało grabażą naszych czasów oprócz dziury budżetowej? Nawet nie mamy nadziei na lepsze czasy, które już dla Polski i nas był w tamtej "nie słusznej" epoce. PiS to jeszcze co jest utrwali i tylko zostanie nam wychodźstwo tylko dokąd?
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie