„Każdy start jest niewiadomą”. Rozmowa z Justyną Święty-Ersetic

Materiał informacyjny PKN ORLEN
Udostępnij:
Właśnie nie wiadomo do końca, jak to będzie z przygotowaniem szczytowej formy na dwa mistrzostwa, gdyż pierwszy raz mamy połączenie tak dużych imprez ze sobą na przestrzeni jednego roku. Sama jestem ciekawa tego, jak to wszystko będzie wyglądało – mówi w trakcie wywiadu Justyna Święty-Ersetic, czyli jedna z lekkoatletek najczęściej wymienianych w typowaniach kibiców dotyczących zdobycia co najmniej medalu z mistrzostw świata lub/i Europy.

Po kilku dniach od startu na mistrzostwach Polski w Suwałkach, kiedy zerka pani na brązowy medal z tamtej imprezy, jakie przemyślenia pojawiają się na temat startu?
Justyna Święty-Ersetic: Jak najbardziej mnie cieszy. Moim celem było znalezienie się w pierwszej trójce na tych zawodach, bo to mi daje przepustkę do kolejnych startów, jak np. na mistrzostwach świata. Jestem zadowolona i po prostu wyczekuję kolejnych możliwości zaprezentowania się na bieżni.

Między dziewiątym a jedenastym czerwca forma była na tym poziomie, że właśnie tyle mogła pani osiągnąć?
W zasadzie to był po prostu jeden z kolejnych startów przed MŚ. Suwałkach też nie było świetnych warunków do biegania, bo przeniesiono eliminacje i były dwa biegi jednego dnia. Można powiedzieć, że te MP rządziły się swoimi prawami.

Porównując tamten czas z tym, który mamy dziś, jak swoją dyspozycję oceniłaby Justyna Święty-Ersetic?
Myślę, że na ocenianie formy, dyspozycji przyjdzie jeszcze czas. Przede mną jeszcze wiele treningów. Mam przed sobą również zgrupowanie w Karpaczu, a w środę wylatujemy do Stanów. Uważam, że treningi z tamtego okresu będą już pokazywały coś więcej, ponieważ będziemy łapały luz i wyczekiwały mistrzostw świata.

Czym różnią się przygotowania na obozie, na którym w tej chwili pani jest względem tych sprzed mistrzostw Polski?
Przed mistrzostwami Polski był okres startowy, więc nie było czasu i możliwości na ciężki trening. W tamtym czasie skupiałam się na każdym kolejnym występie. Natomiast teraz wróciłam do dwóch sesji treningowych jednego dnia.

Wspominała pani w licznych wywiadach, że trener Aleksander Matusiński na początku sezonu pozwolił nieco odpocząć, by teraz dokręcać śrubę. Rozmawiamy w momencie, kiedy pojawia się już praca na najwyższych obrotach, a może jest już po niej?
Zdecydowanie ten okres jest już za mną. Takie treningi na najwyższych obrotach były w kwietniu i maju. Długo się wprowadzałam do sezonu przygotowawczego, ponieważ zaczęłam do niego przygotowania dopiero w drugiej połowie listopada. Zaczęłam „przykręcać śrubę” od około stycznia, a raz jeszcze to zrobiłam teraz przed sezonem letnim. Także mogę przyznać, że to, co najgorsze jest już za mną.

To, że zrobi pani wszystko, by na koniec roku móc być dumna ze swych startów z tego sezonu, to wiemy. Jednak oczywiste też jest, że chęci to tylko jedna ze składowych końcowego sukcesu. Na jakim poziome są pozostałe, takie jak pokorne podchodzenie do startów i pewność siebie, swoich umiejętności, u Justyny Święty-Ersetic?
Tak naprawdę każdy start jest jedną wielką niewiadomą. Wychodzę z założenia, że będzie dobrze. Do tej pory było tak, że szczyt formy pojawiał się u mnie w trakcie najważniejszej imprezy roku. Dlatego jestem przekonana i spokojna, że tak będzie i tym razem.

Kiedy powiem, że trudności, ciemne chmury znad pani umysłu już sobie poszły, to usłyszę, że…
Nie do końca! (śmiech)

Można wiedzieć dlaczego?
Zmagam się z drobnymi problemami zdrowotnymi. Jednak mam nadzieję, że uda się z nimi uporać.

Wielu internautów, w tym ja, w pierwszej chwili uwierzyło w informację o pani przejściu na bieganie 800 metrów. Rzeczywiście coś było na rzeczy?
Nie, absolutnie nie. Nie rezygnuję ze startów na swoim dystansie, czyli 400 metrów. Tak naprawdę to był tylko żart z racji święta, jakie mamy pierwszego kwietnia.

To się nazywa wstrzelenie się z żartem! Jednak już bez śmieszkowania, przypomnijmy czytelnikom, że jedną z firm wspierających panią jest PKN ORLEN. Jak układa się relacja na linii wymieniony koncern – Justyna Święty-Ersetic lub/i reprezentacja Polski?
Myślę, że jest to nie tylko dla mnie bardzo ważne i duże wsparcie, ponieważ dzięki nim mamy spokojną głowę, która pozwala nam swobodniej przygotowywać się do kolejnych startów. Nie musimy się martwić o przysłowiowe jutro. Co było najlepiej widoczne w całym okresie pandemicznym.

Wiemy, że skład kadry Polski na MŚ 2022 w Eugene ma zostać podany 4 lipca. Patrząc na to, w jakiej jest pani dyspozycji, o czym świadczą wyniki, oraz ile zrobiła pani dla reprezentacji Polski, możemy być jako kibice pewni wyjazdu Justyny Święty-Ersetic na mistrzostwa świata?
Sądzę, że tak, ponieważ właśnie wiele zrobiłam zarówno na przestrzeni lat, jak i w tym sezonie. Do tego znalazłam się w trójce na mistrzostwach Polski, a ten wynik uprawnia mnie do startu indywidualnego. Dlatego też jestem zadowolona i przekonana, że powinnam się znaleźć w składzie.

Dużo czasu poświęciliśmy tematom związanym ze startem na mistrzostwach świata, ponieważ one odbędą się już niebawem. Jednak przypomnijmy, że w tym roku czekają nas również mistrzostwa Europy. Zakładając, że nic złego się nie wydarzy, zobaczymy panią na starcie?
Mam nadzieję, że tak. Podchodzę z wiarą do tego, że nic się nie wydarzy i że będę mogła spokojnie stanąć na starcie, by bronić mistrzostwa Europy.

Właśnie, biorąc pod uwagę to, że w jednym roku mamy zarówno mistrzostwa świata, jak i Europy, to… Czy ma pani przekonanie, że będzie w stanie przygotować najlepszą formę startową zarówno na jedne, jak i drugie mistrzostwa?
Właśnie nie wiadomo, gdyż pierwszy raz mamy takie połączenie imprez ze sobą na przestrzeni jednego roku. Dlatego też sama jestem ciekawa tego, jak to wszystko będzie wyglądało. Natomiast jestem optymistką i wierzę, że wszystko się uda. Od samego rozplanowywania tego, by było, jak najlepiej, był i jest trener, więc to jego zmartwienie. Ja wierzę, że wszystko będzie dobrze.

Myślę, że nie tylko ja trzymam kciuki, by wszystkie pani plany i cele zwane marzeniami się spełniły. Jeśli ponownie pojawiają się złe, ciemniejsze myśli na temat przygotowań i startów, to proszę o przypomnienie sobie zasady, która głosi: „Marzenia to zwykłe rzeczy, po które można sięgnąć na dużym spokoju. Tylko że są odłożone w czasie, byśmy umieli docenić ich wartość”. Dlatego rozmowę zakończę, mówiąc: „Do boju! Trzymamy kciuki!”.
Dziękuję ślicznie i mam nadzieję, że właśnie tak się będzie działo.

PKN Orlen jest GENERALNYM SPONSOREM POLSKIEGO ZWIĄZKU LEKKIEJ ATLETYKI oraz GENERALNYM SPONSOREM REPREZENTACJI POLSKI W LEKKIEJ ATLETYCE.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: „Każdy start jest niewiadomą”. Rozmowa z Justyną Święty-Ersetic - Sportowy24

Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie