Kiedyś robili mydło, dzisiaj nas... karmią. I to jak!

Jarosław PANEK, panek@echodnia.eu
Gości wieczornego bankietu z okazji 80 - lecia WSP Społem Kielce bawił Marcin Daniec. fot. Dawid Łukasik
Gości wieczornego bankietu z okazji 80 - lecia WSP Społem Kielce bawił Marcin Daniec. fot. Dawid Łukasik
Już przed wojną musieli walczyć z tą samą konkurencją, co dzisiaj, czyli między innymi koncernem Unilever, który wtedy jeszcze nazywał się inaczej. W księdze pamiątkowej są wpisy Gałczyńskiego, Bieruta i przedwojennego prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego.W piątek obchodzili hucznie 90 - urodziny. Większość Polaków nie wyobraża sobie życia bez ich najbardziej znanego w kraju produktu.

- Największym sukcesem naszej firmy jest fakt, że jej pracownicy nigdy nie odczuli, co to jest bezrobocie. Mieliśmy dobre produkty i trochę szczęścia, dzięki czemu dziś nasz majonez jest drugi w Polsce pod względem wielkości sprzedaży – podsumowywał w piatek 90 lat działalności Wytwórczej Spółdzielni Pracy „Społem” w Kielcach jej prezes, Jerzy Misiak.

To właśnie na piątek zaplanowano główne obchody 90 – lecia spółdzielni, które połączono z wieczornym bankietem w stylu lat 20 - tych. Było olśniewająco, bo goście zgodnie z sugestią na zaproszeniach przyszli ubraniu w strojach z epoki. Panowie mieli białe jedwabne szale, a panie sznury pereł i przepaski na głowach. Przed wejściem na salę bankietową kieleckiego hotelu „Łysogóry” rozdawano cylindry na głowę, jakby któryś z panów zapomniał się przebrać. W cylindrze takim zauważyliśmy na sali między innymi prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, który gratulował spółdzielni takiego jubileuszu i wspominał, że z dzieciństwa WSP Społem w Kielcach kojarzyło mu się z zapachem droższy i basenu, na który chadzał. Potwierdził to zresztą, także gratulując laureatowi dyrektor departamentu Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego w Kielcach Jacek Kowalczyk, którzy wręczył prezesowi Misiakowi statuetkę symbolizującą okno na świat, jako przyczynek do dalszej ekspansji jubilata na międzynarodowe rynki.

W najdalszych zakątkach świata

Życzenie jak najbardziej realne, bo jak przyznawał wczoraj na konferencji prasowej prezes WSP Społem jego firma wysyła w tej chwili swoje majonezy do Wielkiej Brytanii, Irlandii, a na-wet dalekiej Australii. „Przysmak Świętokrzyski” jest z kolei eksportowym hitem na rynki wschodnie, takie jak Ukraina, Białoruś czy Tadżykistan.

- Nie byłoby nas tu dziś zapewne, gdyby nie… Przysmak Świętokrzyski, który zaczęliśmy produkować w okresie najtrudniejszych przemian ustrojowych w Polsce. To on, wytwarzany na starych maszynach do produkcji makaronu, uratował nas przed poważnymi kłopotami i przed bezrobociem. Dzięki temu mogliśmy przetrwać czasy, gdy Polacy zachłysnęli się kolorową żywnością i obcymi markami, zapominając o swoich dobrych i zdrowych - mówił prezes Misiak.

Dziś czas się zmieniły i choć Snack – Przysmak Świętokrzyski nadal sprzedaje się doskonale, to jednak Majonez Kielecki jest flagowym produktem firmy. Co ciekawe, mimo, że pod względem sprzedaży wyprzedza Hellman’s - a, to wciąż nie można kupić go wszędzie. Notując drugi wynik w Polsce po Winiarach, Majonez Kielecki ma jeszcze wciąż ogromny potencjał wzrostu sprzedaży.

- Przed nami północ Polski, niemal cała do zagospodarowania. Właśnie powoli wkraczamy na tamten rynek i budujemy sieć sprzedaży - dodaje wiceprezes firmy Wiesława Gawrońska.

WSP Społem Kielce skutecznie walczy z zagranicznymi potężnymi koncernami, ale jest w tej mierze zaprawiona.

- Gdy dziewięćdziesiąt lat temu zaczynaliśmy produkcję mydła, a potem drożdży i innych produktów, na rynku także mieliśmy konkurencję i to tych samych firm co dziś W Polsce już wtedy mocny był na przykład Unilever. My mogliśmy wal-czyć tylko niższą cena i lepszą jakością. I to się okazał dobry patent na rozwój firmy – przyznaje prezes Misiak.

Marka warta miliony

Majonez Kielecki jest wielką solą w oku konkurencji i kilkakrotnie już były podejmowane próby przez inne firmy do odkupienia tej marki do Społem.

- Analitycy wyceniają Majonez Kielecki na 40 milionów złotych. Samą markę. To nasze wielkie dobro, którego nie zamierzamy się jednak pozbywać - dodaje nasz rozmówca. Zamiast sprzedawać markę spółdzielnia woli sprzedawać coraz więcej produktów. A to oznacza inwestycje i rozbudowę.

- Planujemy budowę nowej hali, bo powoli zaczynamy nie mieścić się z coraz nowocześniejszymi maszynami. Jeszcze w latach 90 – tych XX wieku większość produkcji robiliśmy ręcznie. Ręcznie zakręcało się słoiki majonezu, ręcznie pakowało go w zbiorcze opakowanie itp. Dziś wszystko robią maszyny, ale nadal zatrudniamy 400 osób – informuje o planach firmy Marek Sternik, wiceprezes WSP Społem Kielce.

- Nasza załoga się nie zmniejsza mimo postępującej automatyzacji. A to dlatego, że stale rośnie sprzedaż.  I to największy sukces firmy – konkluduje prezes zarządu, Jerzy Misiak.

 

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie