2. liga. Stal Stalowa Wola ograła Gryf Wejherowo (ZDJĘCIA)

Damian Wiśniewski
Damian Wiśniewski
W ostatnim ligowym meczu rozgrywanym w 2019 roku Stal Stalowa Wola mierzyła się na wyjeździe z Gryfem Wejherowo. Podopieczni Szymona Szydełki, ale emocji nie brakowało - wynik zmieniał się jeszcze w ostatnich minutach tego pojedynku!

Gryf Wejherowo - Stal Stalowa Wola 2:3 (0:2)
Bramki:
Maksymilian Hebel 72, 90+3 - Robert Dadok 25, Michał Fidziukiewicz 42, Przemysław Stelmach 85.
Żółta kartka: Robert Dadok 4
Gryf: Leleń – Biedrzycki (70.Czychowski), Lisiecki, Koprowski, Sikorski (46. Prusinowski), Baranowski (61. Poręba), Majewski, Hebel, Gabor, Kolus, Nowicki
Stal: Kalinowski (90+3. Konefał) - Mistrzyk (84. Waszkiewicz), Kiercz, Witasik, Jarosz, Sobotka - Jopek, Pietras (75. Stelmach), Ciepiela (69. Wójcik), Dadok - Fidziukiewicz.
Sędzia Grzegorz Kawałko (Augustów)

Dla obu zespołów było to bardzo ważne spotkanie. Zarówno Gryf, jak i Stal zajmują miejsca w strefie spadkowej z drugiej do trzeciej ligi. W o wiele lepszej sytuacji jest jednak zespół z Podkarpacia, którego strata do bezpiecznej lokaty jest stosunkowo niewielka i wciąż miał on szansę przed tą kolejką, by się z niej wydostać. Gospodarze tego spotkania natomiast wygrali tylko dwa mecze i przed pierwszym gwizdkiem zajmowali drugą pozycję od końca w tabeli.

Wiadomo więc było, że ekipa z Wejherowa będzie niemniej zmotywowana by wygrać ten mecz od piłkarzy trenera Szydełki. To zwiastowało nam bardzo dobre i zacięte widowisko z obud stron i faktycznie - taki był ten mecz, w którym wynik został ustalony dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry do drugiej połowy.

Pierwsza część meczu była zdecydowanie bardziej udana dla Stali Stalowa Wola. To ten zespół właśnie przeważał niemal od samego początku i pierwszego gwizdka arbitra. Początkowo brakowało mu jednak dokładności w ostatnich fazach poszczególnych akcji, lub obrońcy zespołu rywali w ostatniej chwili doskakiwali do napastników z Podkarpacia i udaremniali ich akcje. Swoje okazje mieli Michał Fidziukiewicz i Robert Dadok, ale obaj byli powstrzymywani.

Stalówka nie wychodziła jednak z połowy gospodarzy nawet na chwilę, ale wciąż nie potrafił wpakować piłki do bramki. Próbował Dadok, próbował także Krzysztof Kiercz po którymś z zagrań futbolówki w pole karne rywali. Blisko był również Piotr Witasik, którego strzał doskonale obronił goalkeeper Gryfu, Dawid Leleń, ale żaden z nich nie miał na tyle szczęścia by wpakować ją do bramki. Jak się jednak niedługo okazało, do czasu.

W 25. minucie tego pojedynku zrobiło się bowiem 1:0 dla Stali. Robert Dadok oddał piękny strzał sprzed pola karnego i przelobował w ten sposób bramkarza zespołu z Wejherowa. Goście w końcu objęli prowadzenie, ale po strzelonej bramce na chwilę jednak się cofnęli, co wykorzystać próbowali natomiast rywale.

Teraz to Gryf zaczął coraz częściej zapuszczać się na połowę Stali i starał się stwarzać sobie tam sytuacje do strzelenia gola. Brakowało mu jednak dokładności - był dłużej przy piłce, ale miał problem ze stworzeniem sobie okazji pokonania Krystiana Kalinowskiego.

Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy zrobiło się natomiast 2:0 dla Stali. Michał Fidziukiewicz najpierw świetnie poradził sobie z jednym z obrońców, a następnie nie dał szans bramkarzowi.

Początek drugiej połowy był dużo bardziej wyrównany. Obie drużyny starały się stwarzać sobie okazje, a najbliżej strzelenia bramki w 62. minucie znów był Fidziukiewicz, który jednak tym razem przegrał sytuację sam na sam z bramkarzem.

Tymczasem gospodarze zdobyli gola kontaktowego. W 72. minucie gry Kalinowskiego strzałem w długi róg pokonał Maksymilian Hebel.

Chwilę potem trener Szymon Szydełko wprowadził na boisko Przemysława Stelmacha i okazało się to być strzałem w dziesiątkę. W 85. minucie spotkania sprawił on bowiem, że Stal znów prowadziła dwiema bramkami. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry do drugiej połowy gospodarze znów strzelili gola kontaktowego, ale na niewiele się to zdało - sędzia po chwili zakończył mecz.

Stalówka wciąż pozostaje w strefie spadkowej, ale jej strata do bezpiecznej lokaty jest minimalna. Jest zespołem będącym najbliżej wydostania się na powierzchnie i jest to na pewno mały optymistyczny akcent. W tym roku czeka ją jeszcze mecz z 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski. 4. grudnia w Boguchwale podejmie Lecha Poznań.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie