Andrzej Szlęzak w PSL! Kulisy sensacyjnego powrotu byłego...

    Andrzej Szlęzak w PSL! Kulisy sensacyjnego powrotu byłego prezydenta Stalowej Woli do polityki

    Zdzisław Surowaniec stalowa23@wp.pl

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Andrzej Szlęzak i poseł Jan Bury w biurowcu Metalowiec, gdzie otworzone zostało biuro parlamentarne Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Andrzej Szlęzak i poseł Jan Bury w biurowcu Metalowiec, gdzie otworzone zostało biuro parlamentarne Polskiego Stronnictwa Ludowego. ©Zdzisław Surowaniec

    Były prezydent Stalowej Woli Andrzej Szlęzak postanowił znowu wejść do polityki i przyjął legitymację Polskiego Stronnictwa Ludowego.
    Andrzej Szlęzak i poseł Jan Bury w biurowcu Metalowiec, gdzie otworzone zostało biuro parlamentarne Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Andrzej Szlęzak i poseł Jan Bury w biurowcu Metalowiec, gdzie otworzone zostało biuro parlamentarne Polskiego Stronnictwa Ludowego. ©Zdzisław Surowaniec

    Andrzej Szlęzak

    Andrzej Szlęzak


    Urodzony 14 grudnia 1962 roku w Stalowej Woli. Studiował historię i prawo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po studiach wrócił do rodzinnego miasta. W 1990 roku został radnym Rady Miejskiej na trzy kadencje. Był pierwszym dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Od 1997 roku dziennikarzem "Sztafety".

    Od 2000 roku pracował w ogólnopolskim dzienniku w Warszawie. Od 2002 do 2014 roku prezydent Stalowej Woli. W czasie jego prezydentury miasto odbiła się od dna. Zadłużenie budżetu miasta znacznie zmniejszyło się. Jako pierwszy interweniował tam, gdzie zaniedbania trwały 20, 30, 50 lat. Pojawiło się kilku poważnych inwestorów. Zostały ściągnięte zewnętrzne środki finansowe. Znacząco poprawiły się warunki dla rozwoju biznesu lokalnego. Wytyczone zostały główne kierunki rozwoju miasta.



    Przy błysku fleszy z dziennikarskich aparatów 13 kwietnia Szlęzak otrzymał legitymację od ludowego posła Jana Burego. Będzie kandydatem Polskiego Stronnictwa Ludowego na posła do Sejmu.

    Pierwszą partią, która stała się przystanią dla Andrzeja Szlęzaka, było Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne, utworzone w 1991 roku. Żywot zakończyło w roku 1999, po połączeniu ze Stronnictwem Narodowym.

    Epizod z Prawem i Sprawiedliwością

    Potem w życiorysie Szlęzaka pojawiło się Prawo i Sprawiedliwość. - Ile lat tam byłem? Może rok, może troszkę dłużej - przypomina sobie z lekkim uśmieszkiem. Z błogosławieństwem Jarosława Kaczyńskiego i wspólnym zdjęciem z prezesem na wyborczym plakacie, Szlęzak został prezydentem Stalowej Woli. Ale kiedy przy rządzeniu miastem skumał się z lewicą, został z partii wyrzucony. Odtąd stał się gorącym krytykiem PiS-u, co odczuli pisowscy radni, których określał mianem zapożyczonym z leninowskich przemyśleń jako "pożytecznych idiotów". Prezes Kaczyński odciął mu się, przepraszając mieszkańców Stalowej Woli za to, że wsparł kiedyś Szlęzaka.

    Przez dwanaście lat prezydenckiego urzędowania Szlęzak nie wstąpił do żadnej partii, choć deklarował się jako czystej wody endek, narodowy demokrata, a jego idolem jest Roman Dmowski. Z sympatią traktował Janusza Korwin-Mikkego. Między panami była chemia. - Z Korwin-Mikkem to długa historia - mówi. Jednak nie uwierzył w złotą gwiazdę jego aktualnej partii KORWiN, czyli Koalicji Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja.

    Nowy cel

    Było jeszcze "obwąchiwanie się" z Jarosławem Gowinem, kiedy ten opuścił Platformę Obywatelską i założył Polskę Razem. - Z Gowinem rozstaliśmy się, kiedy zdecydował, że będzie zbliżenie jego partii z PiS - tłumaczy Szlęzak.

    Na pytanie, czy po przegranych wyborach na prezydenta miasta złapał teraz wiatr w żagle, odpowiada: - Nie przesadzajmy z tym wiatrem. Na pewno mam nowy cel, bardzo trudny do osiągnięcia. Natomiast muszę powiedzieć jasno, że ja swoich poglądów nie zmieniam. Trzeba mieć świadomość tego, że wejście do parlamentu, gdzie się gra w jednej drużynie, związane jest z koniecznością osiągania kompromisu. Z tym jestem sobie w stanie poradzić w Sejmie. Sądzę, że mam dobre przygotowanie, żeby być parlamentarzystą. Mam dobrą znajomość spraw lokalnych i ogólnokrajowych.

    Bliski ideowo

    Dlaczego zdecydował się na PSL? - Po pierwsze, z tych partii, które są w parlamencie, PSL jest mi najbliższy ideowo. Kładzie nacisk na polski interes narodowy - tłumaczy Andrzej Szlęzak. - Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną, uważam, że PSL ma bardzo trzeźwy osąd tego, co się dzieje na Ukrainie. Jest podobny do mojego. Poza tym w PSL nie ma ideologii. Można się tam zmieścić z różnymi poglądami. Ja jestem endekiem, czego nigdy nie ukrywałem, a w PSL się mieszczę. Im to nie przeszkadza, tam nie ma jakichś rygorystycznych założeń ideologicznych, to jest partia, w której można dyskutować - ocenia.

    Obrotowa partia

    Na uwagę, że PSL jest oceniany jako partia obrotowa, która jest w stanie skumać się z każdą inną partią, odpowiada: - No jest taką partią, rzeczywiście. Ale to w polityce nie jest wada, to jest nawet zaleta. Przecież w polityce chodzi nie o to, żeby być w parlamencie, tylko żeby utworzyć rząd. Na tym polega sztuka i PSL to się udaje. Mam świadomość tego, że są tacy, którzy uważają to za skazę, ale ja tak nie uważam.

    W poniedziałkowe popołudnie na pierwszym piętrze biurowca Metalowiec otwarte zostało biuro poselskie Jana Burego i Dariusza Dziadzio. Szlęzak ma tu pracować jako asystent społeczny. Ma sprawić, że zerowe poparcie dla ludowej partii w Stalowej Woli poszybuje i wyniesie go na polityczne salony do Sejmu.

    Hymn pochwalny

    Poseł Bury w obecności licznych gości wyśpiewał hymn pochwalny dla Szlęzaka. - Przez dwanaście lat jego rządów miasto przeszło udaną transformację z monokultury na bazie jednego zakładu przemysłowego, stworzone zostały uzbrojone tereny, na których powstało wiele nowych zakładów. To jedno z najbardziej udanych przedsięwzięć w Polsce. Doszło do mądrej współpracy miasta z przemysłem, obniżone zostały podatki, powstała baza edukacyjna dla wyższych uczelni. To nie stało się samo. Nikt tak nie potrafił z rozmachem rozwijać miasta - usłyszeli zebrani.

    Teraz ta wiedza i doświadczenie byłego prezydenta ma być wykorzystane dla celów Polskiego Stronnictwa Ludowego, aby Stalowa Wola stała się ważnym politycznie miejscem na mapie Polski. - Musi kontynuować swoją misję na rzecz państwa, obywateli, miasta. Wiążemy duże nadzieje z Andrzejem Szlęzakiem, wierzymy, że odbuduje struktury PSL tak jak odbudował Stalową Wolę - stwierdził Jan Bury. - Witamy na pokładzie - powiedział, a zaraz potem wręczył Szlęzakowi i grupie osób legitymacje ludowej partii.


    Orka na ugorze

    Szlęzak wie, że czeka go orka na ugorze. - Mam tego świadomość, że będzie ciężko, ale nigdy nie było mi łatwo. Myślę, że swoim dorobkiem jako prezydent, wiele osób mogę do siebie przekonać. Przekonać do tego, że będę dobrym i skutecznym parlamentarzystą dla Stalowej Woli i regionu Tarnobrzega, Niska - deklaruje. Już pokazał lwi pazur, bo dzięki niemu PSL powiększyło się o kilkanaście osób.

    Przypominam Szlęzakowi, że moim zdaniem miał fatalną kampanię w wyborach na prezydenta, jak więc poradzi sobie z wyborami do Sejmu. - Nie twierdzę, że nie popełniłem błędów, ale nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że kampanię przespałem. Jeśli chodzi o kampanię do Sejmu, to trzeba będzie wyciągnąć wnioski z tego, co się złego zrobiło w kampanii prezydenckiej, znaleźć nowe pomysły na docieranie do wyborców. I myślę, że w tym względzie jestem na dobrej drodze. Trzeba będzie ciężko pracować, no i uwierzyć w sukces - mówi.

    Dwa mandaty

    Jednym z jego rywali będzie Renata Butryn z Platformy Obywatelskiej. Odpowiada: - Potencjał Stalowej Woli jest taki, że jeżeli mieszkańcy zrozumieliby jak ważna jest silna reprezentacja parlamentarna dla takiego miasta jakim jest Stalowa Wola, które ma tyle spraw i interesów do wygrania na forum parlamentu i rządu, że ten potencjał Stalowej Woli jest taki, że można sobie bez jakiegoś wielkiego fantazjowania wyobrazić, że i pani Butryn i ja możemy mieć tu mandat. Tylko to zależy od wyborców, czy zrozumieją że im mocniejsza swoja reprezentacja w Sejmie, tym lepsza perspektywa dla Stalowej Woli.

    - Teraz zajmuję się powrotem do zdrowia. Jeszcze jestem na chorobowym z możliwością chodzenia, jeszcze jakiś czas moje leczenie potrwa. Ale już niedługo wracam do pracy - deklaruje. Można mu więc polecić stary szlagier Bogdana Łazuki: "Ach, jak to zdrowo tak na ludowo, tak na ludowo rraz! rraz!".

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Podkarpackim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (15)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (15) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Zobacz koniecznie:

    Grzyby jadalne i trujące [Przykładowe zdjęcia]

    Grzyby jadalne i trujące [Przykładowe zdjęcia]

    Symphonica 2 Rock of Poland. Największe hity polskiej muzyki rockowej lat 80!

    Symphonica 2 Rock of Poland. Największe hity polskiej muzyki rockowej lat 80!