Damian Marczak: Przekształcić Stal ze stowarzyszenia w sportową spółkę akcyjną

Arkadiusz KIELAR [email protected]
Damian Marczak (z prawej) w zarządzie Stali Stalowa Wola ma głos "opiniujący”.
Damian Marczak (z prawej) w zarządzie Stali Stalowa Wola ma głos "opiniujący”. fot. Sławomir Czwal
Prawie rok mija od czasu, gdy Damian Marczak zasiadł w zarządzie Stali Stalowa Wola. Młody, 30-letni przedstawiciel prezydenta miasta przyznaje, że na spotkaniu władz klubu dochodzi nie raz do ostrzejszych dyskusji, ale najważniejsze jest znalezienie sponsora strategicznego.

Damian Marczak

Damian Marczak

Ma 30 lat, jest członkiem zarządu Stali Stalowa Wola. Trenował w przeszłości piłkę nożną i tenis, obecnie jest sędzią koszykarskim. Na co dzień prowadzi własny biznes, jest też przewodniczącym koła miejskiego Platformy Obywatelskiej w Stalowej Woli. Jest kawalerem.

W siedmioosobowym zarządzie Stali miasto ma dwóch swoich przedstawicieli, Damiana Marczaka oraz Piotra Rębisza. Prezydent Andrzej Szlęzak uważa, że powinien znaleźć się jeszcze kolejny. Ale to wymagałoby zmiany statutu klubu, bo w zarządzie jest obecnie komplet.

STANOWIĄ WIĘKSZOŚĆ

- Co uważam za swój największy sukces, odkąd jestem w zarządzie? Myślę, że te sukcesy dopiero przede mną - mówi Damian Marczak. - To był dobry ruch, żeby prezydent miał swoich reprezentantów w zarządzie, bo do tej pory ścierały się w nim tylko dwa środowiska, ze spółki Wodex, w której Stal ma większość udziału oraz klubu. Osoby z zewnątrz mogły wnieść nowe, świeże spojrzenie, udało się parę rzeczy pozmieniać. Miasto przeznaczyło ze swojego budżetu pieniądze na zespół koszykarzy (łącznie 2 miliony złotych w obecnym i przyszłym roku - przyp. ARKA), pewność finansowa pomogła odnieść sukces drużynie, jakim był awans do ekstraklasy.

Marczak podkreśla, że zarówno w zarządzie jak i Radzie Nadzorczej większość ma klub i Wodex. Dlatego głos przedstawicieli miasta jest bardziej głosem opiniującym.

- Moim zadaniem jest pilnowanie, by pieniądze z miasta były rozsądnie wydawane - mówi członek zarządu Stali. - Klub dzierżawi plac targowy, z którego ma milion złotych rocznie, miasto wykłada też pieniądze na utrzymanie obiektów sportowych. Podczas spotkania zarządu zdarzają się między nami "tarcia", musimy mieć na uwadze zarówno dobro Stali jak i Wodexu, miejsca pracy w tej firmie. Inna rzecz, że pracownicy Wodexu stanowią większość członków klubu i przez to mają duży wpływ na obsadę zarządu. Prezes Wodexu na bieżąco informuje zarząd, jak jest sytuacja spółki. Najlepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie spółki także w oparciu o zespół pierwszoligowych piłkarzy, tak jak to się stało z koszykarzami.

WPŁYWY Z BILETÓW

Damian Marczak uważa, że dzięki sportowej spółce akcyjnej znacznie większa jest przejrzystość finansowa w klubie.

- A dzięki temu jest większa szansa, by przyciągnąć sponsorów - zaznacza. - W koszykówce powstała sportowa spółka akcyjna, taki był wymóg Polskiej Ligi Koszykówki. 51 procent udziałów ma klub, 49 procent Wodex, ale mam nadzieję, że uda nam się znaleźć sponsora strategicznego. Prezesem spółki został Jacek Faraś, który ma głowę pełną pomysłów. Działanie w ramach stowarzyszenia nie daje takich możliwości, nie można rozwinąć skrzydeł. O spółce mówiło się zresztą najpierw w przypadku zespołu piłkarskiego i ona też powstanie. Uważam, że można znaleźć sponsorów, ludzi, którym zależy na "Stalówce" i chcieliby ją wspierać. Także wśród tych, którzy porozjeżdżali się po kraju. Duże wpływy mogą też być z biletów, uważam, że patriotycznym obowiązkiem kibica jest ten bilet kupić.
Członek zarządu Stali zgadza się, że należy traktować równorzędnie obie sekcje, piłkarską i koszykarską. Jednak z miasta zostały przeznaczone pieniądze na premie dla koszykarzy za awans, a piłkarze do dzisiaj nie doczekali się wypłaty premii za poprzedni sezon, to 100 tysięcy złotych.

- Jeżeli ktoś się zobowiązał do wypłaty premii piłkarzom, to powinien się z tego wywiązać, bo to nie fair - mówi Damian Marczak. - Kłopoty klubu wynikają z tego, że zmiany nie poszły wcześniej w stronę komercjalizacji, utworzenia spółki akcyjnej już kilka lat temu. Odpowiedzialni są za to zarządzający Stalą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Tomi~
Powiem tak, niejeden miał już ambitne plany i pomysły, ale póki nie zobaczę to nie uwierzę. Powodzenia i będę miał oko na te Wasze uzdrawianie stalowowolskiego sportu.
k
kibio
WYSTARCZY POPATRZEĆ NA TYCH PIEEERDOŁÓW DZIADKÓW I RĘCE OPADAJĄ JAK ONI MAJA SIĘ DO SPORTU. LEDWO ŁAŻĄ I TOCZĄ SIĘ. ZDANIA POPRAWNIE TAKIE NIE SKLECI ALE UDAJE PREZESÓŁW, DZIAŁACZY I WAŻNIAKÓW. A WYWALIĆ TO PAŁATAJSTWO, OBSADZIĆ STANOWISKA MŁODYMI LUDŹMI A DZIADKI NIECH SIĘ WEZMĄ ZA GRABIENIE LIŚCI.
S
Stalówka
Pozdrowienia dla Damiana, odsuń tych leśnych dziadków z zarządu.
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie
Dodaj ogłoszenie