MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jedyny słuszny wybór czy po prostu brak kontrkandydata. Reelekcja Infantino w FIFA

Jacek Kmiecik
AP/EASTNEWS
Dzisiaj w Kigali, stolicy Rwandy w Afryce środkowo-wschodniej odbędzie się 73. Kongres Międzynarodowej Federacji Związków Piłkarskich (FIFA), podczas którego na kolejną kadencję wybrany zostanie panujący w światowym futbolu już od siedmiu lat, od 26 lutego 2016 roku, Szwajcar Gianni Infantino. Pozostanie na stanowisku sternika globalnej piłki tylko dlatego, że w wyborach nie będzie miał żadnego konkurenta, bo nikt nie odważył się stanąć ze sprytnym Giannim w szranki.

Dlaczego akurat Kigali? Powody mogą być dwa: po pierwsze – Infantino chce się skryć przed światem jak najgłębiej, żeby nikt poważny nie patrzył mu na ręce i nie pytał otwarcie o jego szalone pomysły, mające na celu wyłącznie zarobienie jak najwięcej pieniędzy; po drugie – trzeba spłacić dług wdzięczności wobec Afryki, która zapewnia Gianniemu największy elektorat za przysłowiowe paciorki.

Infantino zapewnił sobie głosy za miliard euro z kasy FIFA

Infantino ma zagwarantowane przedłużenie władzy prezydenckiej na kolejne cztery lata, ponieważ nie doczekał się innych pretendentów do tego stanowiska, podobnie jak w poprzednich wyborach w 2019 roku. Sumiennie nad tym brakiem konkurenta pracował, podróżując po świecie i sukcesywnie karmiąc wyborców, czyli związki narodowe pokażnymi dotacjami z kasy FIFA i obietnicami lepszego piłkarskiego jutra. Rozdał w ten sposób około miliarda euro, ale w ciągu najbliższych trzech lat kwota ta ma wzrozsnąć dwukrotnie. Oczywiście najwięcej zyskują najbiedniejsze federacje. A warto wiedzieć, że w elekcji każdy głos waży jednakowo – czy to potężnej federacji, jakim są choćby Niemcy albo Brazylia czy też malutkiego Vanuatu albo Aruby.

– Jako mały piłkarski naród nie mamy dużego rynku. Zarówno pod względem graczy, jak i ekonomii. Jesteśmy w 90 procentach zależni od funduszy FIFA. Można to interpretować jako rodzaj kupowania głosów, ale tak nie jest. Oczywiście, zwiększa to poparcie, ale FIFA zaostrzyła wymagania, które musimy spełnić, aby otrzymać pieniądze. FIFA nas rozumie i siada z nami przy jednym stole. Proponuje też pomoc

– wyjaśnił prezes związku piłkarskiego Aruby, Egbert Lacle, w rozmowie z Deutschlandfunk.de. Aruba to terytorium zależne Holandii, znajdujące się na Morzu Karaibskim. W rankingu FIFA zajmuje 202. miejsce na 211 członków.

Poważne federacje w świecie piłki nie poprą Infantino w wyborze

Jednak to, że 52-letni Szwajcar nie będzie miał konktrkandydata wcale nie oznacza, że zostanie wybrany jednogłośnie – nie wszyscy udzielą mu bowiem poparcia. Jego działania nie każdemu się podobają, a być może federacje członkowskie najbardziej podzielił pomysł rozgrywania mistrzostw świata co dwa, a nie co cztery lata, jak dotychczas. Konfederacje Ameryki Południowej i Europy rozważały nawet bojkot turnieju, gdyby szalony plan Infantino wszedł w życie. Rok przed wyborami Gianni wycofał się z niego rakiem.

Kilka znaczących federacji nie odda głosu na sukcesora Josepha Blattera, co ciekawe również Szwajcara, z tym że z jej włoskiej, a nie niemieckiej części. Gianni przejmując rządy w FIFA po skompromitowanym skandalami korupcyjnymi Seppie miał odnowić światowy futbol, a kierowaną przez siebie organizację uczynić go bardziej przejrzystą. Zrobił akurat zupełnie odwrotnie, idąc tą samą oklepaną drogą, co poprzednik. Wśród oponentów panującego prezydenta na pewno znajdzie się Niemiecki Związek Piłkarski (DFB), którego prezes Bernd Neuendorf otwarcie zadeklarował:

– DFB nie poprze reelekcji prezydenta Infantino. W odpowiedzi na kilka zapytań z naszej strony w ostatnich tygodniach nie otrzymaliśmy praktycznie żadnych merytorycznych informacji od FIFA, zwłaszcza w kwestiach spornych. Możemy jednak oczekiwać, że FIFA poważnie potraktuje obawy swoich krajów członkowskich i zajmie się nimi. FIFA musi stać się bardziej przejrzysta i otwarta w stosunkach z krajowymi związkami. Wyjaśnienie, w jaki sposób i dlaczego podejmuje się określone decyzje oraz kto jest w nie zaangażowany, leży w jej własnym interesie. Ostatnio tak nie było.

Wielkie pretensje do Infantino mają Skandynawowie:

– Nie popieramy go. Uważamy, że stracił wiele okazji do wprowadzenia zmian, dla których został wybrany

– przyznała prezes norweskiego związku, Lise Klaveness. Podobnie uważają federacje Danii i Szwecji, przez które szef FIFA był krytykowany głównie za mundial 2022 w Katarze i przymykanie oka na łamanie praw człowieka.

Hiszpanie od odawna nie szczędzili obiekcji wobec przeładowanego kalendarza imprez. LaLiga oburzała się na rozszerzenie formatu mistrzostw świata:

„FIFA nadal nadużywa swoich jednostronnych decyzji dotyczących kalendarza piłkarskiego, wykazując całkowite lekceważenie znaczenia mistrzostw krajowych i całej społeczności piłkarskiej. FIFA całkowicie ignoruje szkody ekonomiczne, jakie takie decyzje wyrządzają ligom na całym świecie. Nie konsultowano z ligami proponowanych zmian, zwłaszcza dotyczących nowych corocznych rozgrywek klubowych, których zupełnie nie byliśmy świadomi, a które poważnie wpływają na nasze turnieje (czyli klubowe mistrzostwa świata – przyp. red.). Takie decyzje nie uwzględniają implikacji konkurencyjnych, sportowych i ekonomicznych dla krajowych lig, klubów i zawodników, a ponadto przeciążają i tak już napięty harmonogram. LaLiga i inne ligi reprezentowane na Forum Ligi Światowej przeanalizują decyzje FIFA i zdecydują o najodpowiedniejszych kolejnych krokach. FIFA bierze pod uwagę tylko niewielką grupę klubów i zawodników, podczas gdy w profesjonalnej piłce nożnej istnieje wiele lig, tysiące klubów i zawodników, którzy nie biorą udziału w międzynarodowych rozgrywkach, ale są pod wpływem takich decyzji”

– wytknęła światowej federacji LaLiga w oświadczeniu.

Wypisz wymaluj prezes Ochódzki z „Misia”, albo lis w owczej skórze

„Łysy od kulek”, jak nazywał Infantino Zbigniew Boniek, z racji tego, że jako sekretarz generalny UEFA przy dobrym znajomym „Zibiego”, ówczesnym prezydencie Europejskiej Unii Związków Piłkarskich, Michelu Platinim, (odpowiednio) kręcił kulkami podczas losowań rozmaitych europejskich rozgrywek, początkowo sprawiał wrażenie pożytecznego idioty. Kibice uważali go za sobowtóra Stanisława Tyma (łysy z krzaczastymi brwiami o nieco niezdarnych, ślamazarnych ruchach) – wypisz wymaluj prezesa klubu Tęcza, Ryszarda Ochódzkiego z kultowej komedii Stanisława Barei „Miś”.

Gianni po niespodziewanej wolcie (zastąpił w wyborach oskarżonego o korupcyjne konszachty z Blatterem Platiniego, ratując niejako fotel prezydenta FIFA dla Europy) szybko okazał się wilkiem, a w zasadzie lisem, w owczej skórze. Pod płaszczykiem reformowania światowej piłki, zadbał przede wszystkim o swój interes i pomnażanie własnego majątku. Z roku na rok gromadzi coraz większe fundusze. Pod pretekstem dopilnowania organizacji mundialu w Katarze na początku zeszłego roku przeprowadził się z rodziną do pustynnego kraju znad Zatoki Perskiej, choć wielu twierdziło, że zrobił to w bardziej prozaicznym celu – schowania się przed opinią publiczną i szwajcarskim wymiarem sprawiedliwości.

Nadużycie władzy, naruszenie tajemnicy służbowej i utrudnianie śledztwa

Według raportu audytowego FIFA, Infantino, za miniony rok kalendarzowy oficjalnie otrzymał wynagrodzenie w wysokości 3,62 miliona euro. Kwota ta obejęła wynagrodzenie podstawowe i wszystkie premie, które prezydent zainkasował w zeszłym roku. W 2023 roku szwajcarski funkcjonariusz dostanie premię w wysokości 1,66 miliona euro za mundial w Katarze.

Odnotowano, że od 2020 roku najważniejszy urzędnik piłkarski na świecie podejrzany jest o nadużycie władzy, naruszenie tajemnicy służbowej oraz utrudnianie postępowania karnego. Szwajcarscy śledczy ponownie przesłuchali Infantino, jak zrobili to już wiosną 2022 roku. Próbują ustalić okoliczności trzech tajnych spotkań prezydenta FIFA z byłym szwajcarskim prokuratorem generalnym Michaelem Lauberem, które nie zostały zarejestrowane w 2016 i 2017 roku. Na razie anulowano dochodzenie w sprawie wykorzystania prywatnego odrzutowca szejków do służbowych podróży, nie doszukując się znamion korupcji. Jak widać, wpływy Laubera w szwajcarskim wymiarze sprawiedliwości wciąż są nieocenione.

Infantino jest dziewiątym prezydentem FIFA. Z wykształcenia jest prawnikiem. Płynnie mówi po angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku i włosku. Jest żonaty z Arabką, z którą mają czwórkę dzieci.

Kongres w Kigali rozpocznie się o godzinie 8 czasu polskiego. Najpewniej wybór prezydenta znowu odbędzie się bez głosowania, a jedynie poprzez wyrażenie poparcia aplauzem.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Jedyny słuszny wybór czy po prostu brak kontrkandydata. Reelekcja Infantino w FIFA - Sportowy24

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie