Kłopoty ze szczepieniami seniorów przeciwko COVID-19 w Stalowej Woli. Przed drzwiami dowiadują się, że wizytę odwołano?

Zdzisław Surowaniec
Zdzisław Surowaniec
Punkt szczepień przeciwko COVID-19 na parterze oddziału psychiatrycznego szpitala w Stalowej Woli
Punkt szczepień przeciwko COVID-19 na parterze oddziału psychiatrycznego szpitala w Stalowej Woli Zdzisław Surowaniec
„Może Państwa zainteresuje temat jak wygląda organizacja szczepień na Covid-19 dla seniorów w naszym regionie, a konkretnie w Powiatowym Szpitalu w Stalowej Woli. Niestety smutna prawda jest taka, że w naszym kraju nic nie może działać zgodnie z procedurami, jeżeli sprawa nie jest nagłośniona przez media” - napisała do nas Aleksandra Tracz.

Jak opisuje, swoją 76-letnią mamę zapisała na szczepienie na platformie e-pacjent. Wyznaczony był konkretny termin i godzina w punkcie szczepień - poniedziałek, 22 lutego w szpitalu w Stalowej Woli.

- Wydawało mi się, że szpital będzie lepiej przygotowany do zarządzania organizacyjnie tym procesem. Niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna - stwierdziła.

W niedzielę, 21 stycznia przyszło potwierdzenie z platformy e-pacjent o terminie szczepienia, więc następnego dnia pani Aleksandra zawiozłam mamę do punktu szczepień. I tu dowiedziała się, że szczepionek nie ma. Z kartki wywieszonej na drzwiach, przed którymi stało jeszcze dwoje zdezorientowanych seniorów, wynikało, że wszyscy mieli wizytę zarezerwowaną przez portal e-pacjent.

- Zerknęłam na telefon komórkowy. Niecałe półtorej godziny przed godziną szczepienia (czyli w czasie kiedy już byłam w drodze) wysłano sms-a, że wizyta została anulowana przez punkt szczepień i należy się z tymże skontaktować - wspomina.

W środku punktu szczepień nie było osoby, z którą można by było ustalić nowy termin. Po korytarzu kręcili się tylko nauczyciele czekający na szczepienie. Po interwencji u lekarza badającego nauczycieli pielęgniarka dopisała na kartce długopisem telefon do pani „zarządzającej szczepionkami w szpitalu”.

- Po kilkunastu próbach połączenia udało mi się tam dodzwonić i pani była zaskoczona, że w ogóle był jakiś termin z platformy e-pacjent. Nie wiem czy to rząd tworzy swoje listy, a punkt szczepień swoje? Czy dane pacjentów z tego portalu w ogóle trafiają do punktów szczepień? Wygląda na to, że pacjenci, którzy się tam zarejestrowali dowiadują się przed drzwiami, że nie są na żadnej liście i kolejny raz podają swoje dane, żeby od nowa czekać w kolejce. Ja rozumiem, że są opóźnienia w dostawach szczepionek, ale w tej sytuacji było kilka niepokojących faktów świadczących o tym, że list jest kilka, a kto nimi zarządza i czy w ogóle - nie wiadomo - snuje przypuszczenie.

Kobieta ma pytania:

- Punkt szczepień od środy, 17 lutego nie dostał szczepionek i wiedział, że kolejne mają być dostarczone w środę, 24 lutego, dlaczego więc nikt nie poinformował zarejestrowanych osób i nie wyznaczył nowego terminu? Czy koniecznie trzeba starsze, schorowane osoby gonić do szpitala, żeby tam dowiedziały się, że szczepienia nie ma i nie wiadomo co dalej? Nawet nie ma na miejscu osoby, która udzieliłaby jakiejkolwiek informacji.

- Pani „odpowiedzialna” za dystrybucję szczepionek była zaskoczona, że na sczepienie zgłosili się pacjenci zarejestrowani przez portal e-pacjent. Pytanie jak te informacje trafiają do punktów szczepień? Czy w ogóle są przez punkty szczepień uwzględniane w planowanych wizytach? Jeżeli nie to w jaki sposób punkty szczepień anulują te wizyty?

- Pielęgniarka w punkcie szczepień poinformowała, że wcześniej wszystkie osoby 70+ które były na liście były szczepione bez problemu. Kolejny raz nasuwa się pytanie ile tych list jest?

- Na razie terminu mama nie ma. Pani „zarządzająca” tylko obiecała, że będzie dzwonić. Nie wiadomo kiedy - denerwuje się pani Aleksandra.

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Myślę, że ktoś powinien skontrolować tę sprawę, ponieważ w wielu punktach szczepią bez problemu i nie wyrzucają pacjentów z kolejki.

Dodzwonienie się na podany telefon kontaktowy to jakaś fikcja, a osobom z artykułu radzę zaszczepić się w innym miejscu, bo się nie doczekają kolejki. Obchodzenie się w taki sposób z ludźmi to ewidentny brak ogłady. Prowincja jeszcze żyję w innych czasach. Tato czekałby do przyszłego roku jakby rejestrował się ponownie w tym punkcie, a tak zaszczepił się w innym miejscu bez problemu.

Dodaj ogłoszenie