Mieszkańcy przyszpitalnej spalarni odpadów w Tarnobrzegu protestują przeciwko uciążliwemu sąsiedztwu

Klaudia Tajs tajs@echodnia.eu
Szpitalną spalarnię od najbliższego bloku przy ulicy Mickiewicza dzieli około 80 metrów.
Szpitalną spalarnię od najbliższego bloku przy ulicy Mickiewicza dzieli około 80 metrów. K. Tajs
- Nie chcemy dłużej wdychać smrodu spalanych odpadów i słuchać szumu wentylatorów, dlatego zaczynamy batalię o przeniesienie szpitalnej spalarni w inne miejsce - mówią mieszkańcy bloku przy ulicy Mickiewicza w Tarnobrzegu.

Ostry protest w sprawie funkcjonowania spalarni trafił właśnie na biurko przewodniczącego Rady Miasta. Ten sprawą zainteresował prezydenta miasta.

Mieszkańcy z Mickiewicza, których okna wychodzą na wprost szpitalnej spalarni zapowiadają, że poruszą niebo i ziemię, by spalarnia przestała zakłócać ich spokój.

WIECZORNY KOSZMAR

- Nasz koszmar trwa od kilku miesięcy - mówi pan Bronisław, jeden z mieszkańców. - Są dni, kiedy uciążliwości związane ze spalaniem odpadów nie są dokuczliwe. Jednak takich dni jest coraz mniej. Do naszych mieszkań dociera uciążliwy zapach. Nie do zniesienia staje się szum wentylatorów, który nasila się szczególnie wieczorem, czyli wtedy, kiedy chcemy odpocząć.

Z PETYCJĄ DO PRZEWODNICZĄCEGO

Szukając pomocy mieszkańcy zapukali do gabinetu dyrektora Szpitala Wojewódzkiego. Jednak dowiedzieli się, że szpital wydzierżawił spalarnię firmie zewnętrznej i nie może odpowiadać za jej działalność. Zdesperowani lokatorzy postanowili szukać pomocy u miejscowych władz. Ostry protest, pod którym podpisało się ponad 30 lokatorów złożyli na biurku przewodniczącego Rady Miasta.

- Ludziom trzeba pomóc - mówi Jurand Lubas, przewodniczący Rady Miasta. - Już kilka razy słyszałem od mieszkających w okolicy spalarni ludzi, że jej funkcjonowanie, zakłóca spokój. Jest zbyt głośna i wytwarza nieprzyjemny zapach.
Jurand Lubas petycję przekazał prezydentowi miasta, by ten za pomocą dostępnych mu narzędzi i uprawnień wyjaśnił sprawę. Na odpowiedź prezydent ma 30 dni.

POD LUPĄ SANEPIDU

Po naszej interwencji, z pomocą mieszkańcom przyszedł Powiatowy Inspektor Sanitarny. - Dotychczasowe kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości w jej funkcjonowaniu - zapewnia Małgorzata Korczyńska, dyrektor tarnobrzeskiego sanepidu. - Planujemy przeprowadzić tam kolejną kontrolę, podczas której zwrócimy wagę na aspekty sprawy, o których mówią mieszkańcy.
Działalność spalarni na bieżąco monitoruje tarnobrzeska delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

O komentarz w sprawie funkcjonowania spalarni poprosiliśmy przedstawicieli firmy, którzy ją dzierżawią. Oficjalny komunikat otrzymamy w nadchodzących tygodniu. Podobnie zresztą jak ostatnie wyniki kontroli prowadzonej przez inspektorów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anka

Ci mieszkańcy to Ci co zawłaszczyli działki z nieruchomości szpitalnych układami w PRLu ?? w tym doktory np takie jak Wilk ??

G
Gość

Heheheheeee nie ma to jak Echo dnia

a
aja

To ci ludzie mieszkają w przyszpitalnej spalarni?? Co za tytuł...!

Dodaj ogłoszenie