Obowiązkowe szczepienia są konieczne? Ekspert: W tym momencie pandemii niewiele zmienią

Małgorzata Puzyr
Małgorzata Puzyr
Profesor Joanna Zajkowska jest  ekspertką chorób zakaźnych.
Profesor Joanna Zajkowska jest ekspertką chorób zakaźnych. Wojciech Wojtkielewicz / Polska Press
Udostępnij:
– Obowiązkowe szczepienia w tym momencie pandemii niewiele zmienią, bo wygenerowanie odporności to co najmniej miesiąc – mówiła w rozmowie z polskatimes.pl prof. Joanna Zajkowska, specjalista chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. – Teraz ważne są te niefarmakologiczne środki, czyli dystans, maseczki, praca zdalna – dodała.

Ostatniej dobry badania wykazały rekordowy przyrost zakażeń koronawirusem. Odnotowano 36 665 nowych przypadków. W porównaniu do ubiegłego tygodnia to skok aż o 128 proc.

– Ta liczba zakażeń nie jest zaskakująca, bo była przewidywana, jednak ciągle zastanawiamy się, jak to przełoży się na liczbę hospitalizacji. W tej chwili obserwujemy dużą absencję, dużo osób korzysta ze zwolnień lekarskich i tego też się obawiamy – takiej masowej absencji osobowej – mówiła w rozmowie z polskatimes.pl prof. Joanna Zajkowska, specjalista chorób zakaźnych z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dopytywana, czy w związku z tym decyzja o skróceniu okresu kwarantanny do 7 dni, o której poinformował dziś w Radiu Plus wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, a którą potwierdził na konferencji prasowej minister Adam Niedzielski, jest słuszna, stwierdziła, że tak.

– Za tę falę odpowiada wariant omikron, który ma średni okres wylęgania półtora dnia, maksymalny okres wylęgania to pięć dni, więc ta kwarantanna może być krótsza – oceniła.

Obowiązkowe szczepienia uratują sytuację?

Prof. Zajkowska odniosła się również do tematu obowiązkowych szczepień. W jej ocenie w tym momencie pandemii jest już za późno na wprowadzenie takiego rozwiązania.

– Obowiązkowe szczepienia w tym momencie pandemii niewiele zmienią, bo wygenerowanie odporności to co najmniej miesiąc - stwierdziła.

– Teraz ważne są te niefarmakologiczne środki, czyli dystans, maseczki, praca zdalna. Wszyscy powinni mieć na uwadze, że ta transmisja jest bardzo intensywna. Myślę, że dużej ilości tych zakażeń nawet nie zidentyfikujemy, ale najważniejsze jest spowalnianie tej fali poprzez nasze zachowanie, aby jak najmniej osób trafiło do szpitala – dodała.

„Nauka zdalna aż się prosi”

W szkołach trwają ferie zimowe, jednak duża część uczniów uczęszcza na lekcje stacjonarne. Zapytaliśmy prof. Joannę Zajkowską, czy rząd nie powinien rozważyć edukacji zdalnej do czasu, aż piąta fala osłabnie.

– Rzeczywiście dzieci chorują, jeśli chodzi o omikron. Nauka zdalna aż się prosi – stwierdziła, dodając, że nie powinna być ona jednak wprowadzona jednocześnie na obszarze całego kraju.

– Ta fala rozlewa się nierównomiernie, różna sytuacja jest w różnych regionach. Ja wprowadziłabym edukację zdalną na poziomie powiatowym i na dosyć krótkie okresy, 2-3 tygodniowe. Nie wszędzie jest ona potrzebna. Dzieciaki ucierpią, jeśli zamkniemy szkoły dla wszystkich na kilka tygodni – mówiła, oceniając, że regionalnie dopasowywane tego mechanizmu do sytuacji epidemicznej byłoby lepszym rozwiązaniem. – Tam, gdzie widzimy, że ten przyrost jest duży, tam powinna być wprowadzona nauka zdalna – dodała.

Czy to już ostatnia fala?

Prof. Zajkowska podkreśliła, że limit nowych wariantów koronawirusa „na pewno się nie wyczerpał”, jednak nie wykluczyła, że być może będzie to już ostatnia fala zakażeń, która niesie za sobą obostrzenia.

Jej zdaniem, jest możliwe, że potencjalny nowy wariant nie namnoży się już w takiej ilości, jeżeli omikron zajmie tę niszę osób, które jeszcze są podatne na zakażenia. – Omikron na jakiś czas zajmie miejsce dla innych wariantów – stwierdziła.

– Może się tak zdarzyć, że będzie to ta ostatnia fala. Natomiast na jak długo? Trudno powiedzieć. Część koronawirusów z nami zostaje i nam towarzyszy, z taką sytuacją trzeba się liczyć – podkreśliła.

– Mamy jeszcze na innych kontynentach dużą ilość zachorowań, tam gdzie się ten wirus mnoży, jest szansa powstawania nowych wariantów. Jeżeli one będą szły w kierunku większej zakaźności, ale mniej ciężkiego przebiegu i nie będą prowadziły do hospitalizacji, to pewnie koronawirus będzie się utrzymywał w lżejszej postaci przez jakiś czas, jak wirusy sezonowe – oceniła.

Dopytywana, czy w związku z tym obostrzenia czy noszenie maseczek ochronnych mogą okazać się już zbędne, stwierdziła, że „jeżeli przebieg choroby będzie dość łagodny, a więc nie będzie zagrożenia hospitalizacją i zgonem, to pewnie kultura kichania i kaszlu zostanie z nami na zawsze, podobnie jak zostawanie w domu podczas przeziębienia”. – Natomiast noszenie maseczek to sytuacja szczególna, choć w tej chwili niezwykle ważna – dodała.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Małpia ospa może być użyta jako broń biologiczna

Wideo

Materiał oryginalny: Obowiązkowe szczepienia są konieczne? Ekspert: W tym momencie pandemii niewiele zmienią - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
21 stycznia, 21:04, Gość:

Potrzebne są SZCZEPIENIA.

Gdy nie ma siły na tumanów, to obowiązek jest metodą.

Szmata na ryj foliarzu i łapa pod 7 dawkę!

G
Gość
Ta "pandemia" to test na inteligencję. Jak dużo się człowiek dowiedział o otoczeniu. Ilu wykształciuchów obnażyło swoje zdolności intelektualne, stając się tym samym głupkami z wykształceniem. Nie do przecenienia...

Nie potrzeba szczepień, potrzeba solidnego leczenia.
G
Gość
"Głupi i głupszy"?!
G
Gość
Potrzebne są SZCZEPIENIA.

Gdy nie ma siły na tumanów, to obowiązek jest metodą.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Podkarpackie
Dodaj ogłoszenie