Oszustwo na wnuczka w powiecie tarnobrzeskim. Na szczęście tym razem sprawcy się nie udało

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Policja Tarnobrzeg
Tarnobrzescy policjanci odebrali we wtorek 15 grudnia kilka zgłoszeń o próbie oszustwa metodą "na wnuczka". Oszust prowadząc telefoniczną rozmowę podawał się za syna, który spowodował wypadek drogowy i pilnie potrzebuje pieniędzy. - Apelujemy o to, aby być ostrożnym. Policjanci nigdy nie proszą o przekazywanie gotówki - przypominają funkcjonariusze..

Po godzinie 9 do mieszkańców gminy Nowa Dęba i Baranów Sandomierski, zadzwonił oszust, który podając się za syna, poinformował rozmówcę, że jest sprawcą poważnego wypadku drogowego.

- Za polubowne załatwienie formalności, nieznajomy mężczyzna żądał sporej gotówki. Pieniądze miał odebrać nie syn lecz jego znajomy. Mieszkańcy nie dali się zwieść oszustowi i o całym zdarzeniu poinformowali policjantów

- informuje podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji.

Jak działają oszuści:

  • Oszuści często posługują się książkami telefonicznymi, z których wybierają imiona często charakterystyczne dla osób starszych, następnie dzwonią na wybrany numer telefonu. Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby oszukiwana osoba uwierzyła, że rozmawia z kimś ze swojej rodziny i sama wymieniła jego imię oraz inne dane, pozwalające przestępcom wiarygodnie pokierować dalszą rozmową.
  • Dla wywarcia większego wrażenia oszuści coraz częściej podszywają się też pod urzędnika lub przedstawiciela jakiejś organizacji bądź instytucji. Wmawiają również starszym osobom, że są funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego Policji lub policjantami, a pieniądze są potrzebne na „wykupienie z problemów” członka ich rodziny lub prowadzą sprawę oszustw i wyłudzania pieniędzy.
  • W rozmowie oszuści zawsze proszą o dyskrecję. Po wyrażeniu zgody na przekazanie pieniędzy, zgłasza się po nią ktoś inny, zapowiedziany przez oszusta, jako osoba godna zaufania, która w imieniu rzekomego stróża prawa odbiera pieniądze. Często oszuści umawiają się na spotkanie pod bankiem, aby szybko zabrać gotówkę.

W ten sposób oszuści wyłudzają pieniądze w wysokości od kilku tysięcy do nawet kilkuset tysięcy złotych. Pokrzywdzeni często tracą oszczędności całego życia.

Jak się ustrzec:

  • Bądźmy ostrożni i nie ufajmy takim telefonom! Nie reagujmy pochopnie na hasło: syn, wnuczek, siostrzenica potrzebują pomocy, gdy tylko usłyszymy głos w słuchawce. Należy sprawdzić czy jest to prawdziwy krewny, np. poprzez skontaktowanie się z innymi członkami rodziny.
  • Bliscy mogą pomóc potwierdzić, że jest to ta osoba, za którą się podaje oraz czy rzeczywiście potrzebuje pomocy. Pamiętajmy, że sami również możemy zweryfikować dzwoniącego. W większości przypadków mamy numer telefonu do członków naszej rodziny. Nie bójmy się do nich zadzwonić i ustalić, czy przedstawiona sytuacja ma miejsce. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności.
  • Jeśli osoba dzwoniąca przedstawia się za policjanta, to pamiętajmy: policjanci NIGDY nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie. NIGDY też nie poproszą o zaangażowanie naszych pieniędzy do jakiejkolwiek akcji!

O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy natychmiast poinformujmy Policję, korzystając z numeru alarmowego 112. Nie obawiajmy się, że alarm może okazać się fałszywy.

Policja zwraca się z apelem, zwłaszcza do osób młodych - informujmy naszych rodziców i dziadków o tym, że są ludzie, którzy mogą chcieć wykorzystać ich życzliwość. Powiedzmy im, jak zachować się w sytuacji, kiedy ktoś zadzwoni do nich z prośbą o pożyczenie dużej ilości pieniędzy. Zwróćmy uwagę na zagrożenie osobom starszym, o których wiemy, że mieszkają samotnie. Zwykła ostrożność może uchronić ich przed utratą oszczędności życia.

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tpSA
15 grudnia, 12:23, Gość:

Zasadnicze pytanie- skąd oni wiedzą że to jest starsza osoba do której dzwonią ? I skąd mają numer ?

dzwonią po kolei z książki telefonicznej, nie wiesz ile telefonów wykonali zanim dodzwonili się do babci/dziadka... temat wałkowany od lat ale i tak znajdzie się "niewiedzący z zasadniczym pytaniem"

G
Gość

A ostatnio po Baranowie chodzi ,,student'' z Krakowa, który zbiera informacje o ll wojnie. Wypytuje o różne rzeczy i o innych starszych mieszkańców. Spytajcie swoich bliskich, czy przypadkiem u nich nie był, żeby się nie okazało, że potem będzie z tego jakaś grubsza sprawa, kiedy zawitają przed świętami... :(

G
Gość

Zasadnicze pytanie- skąd oni wiedzą że to jest starsza osoba do której dzwonią ? I skąd mają numer ?

Dodaj ogłoszenie