Po wydarzeniach w Sejmie, poseł PiS broni swojej partii

Zdzisław Surowaniec
Zdzisław Surowaniec
- Nie dążymy do konfliktów. Dąży do nich opozycja. To nie my zachęcamy do wyjścia na ulice - przekonywał poseł Rafał Weber
- Nie dążymy do konfliktów. Dąży do nich opozycja. To nie my zachęcamy do wyjścia na ulice - przekonywał poseł Rafał Weber Zdzisław Surowaniec
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Rafał Weber na konferencji prasowej w swoim biurze w Stalowej Woli tłumaczył w środę, kto jest winny awantury, jaka eksplodowała w Sejmie w piątek, trwała przez weekend i jej końca nie widać.

- To poseł Platformy Obywatelskiej zaczął szyderczo swoje przemówienie i kiedy nie reagował na upomnienia marszałka Kuchcińskiego, został wykluczony - tłumaczył poseł. Przypomnijmy, poseł Michał Szczerba podczas dyskusji nad budżetem zwrócił się do marszałka „Panie marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje…”. Chodziło mu o pieniądze na warszawską instytucję kultury. I doszło do awantury.

Konflikt Prawa i Sprawiedliwości z opozycyjnymi posłami jaki nieoczekiwanie eksplodował w piątek w Sejmie przy przyjmowaniu ustawy budżetowej na przyszły rok spowodował protesty także poza Sejmem.

- Otrzymuję wiele pytań odnośnie wydarzeń, jakie miały miejsce w miniony piątek w Sejmie podczas obrad. Dlatego chciałbym pewne kwestie wyjaśnić - tak stalowowolski poseł PiS Rafał Weber tłumaczył zwołanie dziennikarzy na konferencję prasową w swoim biurze poselskim.

Przyznał, że punktem zapalnym protestu i okupowania sejmowej mównicy było wystąpienie posła Michała Szczerby z Platformy Obywatelskiej podczas debaty budżetowej. Z przekazów prasowych wiemy, że chciał mówić o wsparciu budowy sali koncertowej dla orkiestry Sinfonia Varsovia. Przed przemową wystawił kartkę z napisem „wolne media”, protestując w ten sposób przeciwko planom marszałków Sejmu i Senatu, ograniczającym dostęp dziennikarzy do parlamentu. Prowadzący obrady marszałek Kuchciński udzielił mu ostrzeżenia i poseł zabrał kartkę, czego być może marszałek nie zauważył. Następnie zwrócił się do marszałka „Panie marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje…”. Najwyraźniej nie panujący nad emocjami marszałek udzielił mu szybko drugiego ostrzeżenia i poinformował, że wyklucza go z udziału w obradach.

To, co na konferencji zaprezentował poseł Weber było jedną wielką obroną zachowań jego partii. Zero refleksji, że wykluczenie opozycyjnego posła z byle powodu było strzałem z armaty do wróbla. - Poseł Szczerba zaczął przemówienie szyderczo, a gdy nie reagował na ostrzeżenie, został przez marszałka wykluczony z obrad. A zgodnie z regulaminem zadaniem marszałka jest właśnie pilnowanie porządku, aby obrady przebiegały z należytą powagą i bez zakłóceń - stwierdził poseł. Gdyby tylko taką relację usłyszeć, wydawałoby się, że opozycyjny poseł dopuścił się wyjątkowej obrazy majestatu marszałka.

Poseł relacjonował co dalej działo się w Sejmie. Opowiedział, że opozycyjni radni rozpoczęli okupację mównicy „pod pretekstem ograniczenia praw dziennikarzy w Sejmie” - jak to określił. Kontynuację obrad wznowiono o godzinie 21.30 w Sali Kolumnowej. Tam miała zostać głosowana najważniejsza ustawa dla naszego państwa - budżetowa, dezubekizacyjna i dwie inne. - Na głosowanie nad budżetem przyszło wielu posłów opozycji, więc nie było tak, że nie zostali poinformowani. Byli, słuchali ale nie głosowali bo mieli nadzieję, że nie będzie quorum - stwierdził poseł.

Ostatecznie ustawa przeszła 234 głosami za, przy dwóch przeciw - posłów z KUKIZ’15. - W budżecie państwa na 2017 rok znajduje się wiele istotnych kwestii dla Stalowej Woli: pieniądze dla Huty Stalowa Wola, Mieszkanie Plus, dofinansowanie na budowę Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej - wyliczał poseł.

- My nie dążymy do konfliktów. Dąży do nich opozycja. To nie my zachęcamy do wyjścia na ulice. Jesteśmy gotowi do dialogu, nie boimy się krytyki ale konstruktywnej, w oparciu o prawdę - stwierdził poseł Rafał Weber.

Z kolei jak stwierdził Rafał Weber błędem marszałka Kuchcińskiego w kwestii zmiany regulaminu prac mediów w budynku sejmowym był brak jakichkolwiek konsultacji ze środowiskiem dziennikarskim, na które się co prawda zdecydowano ale za późno bo konflikt narósł. Wymóg regulacji pracy mediów miał wynikać stąd, że „na jednym stole znajduje się mikrofon, sałatka i herbata” a ludzie są często tratowani, podczas pogoni za newsem.

Dodał także, że patrząc na to co dzieje się u naszych zachodnich sąsiadów pokazuje, że Polska jest krajem bezpiecznym, ludzie nie giną na ulicach w zamachach, mimo że opozycja wątpiła w rządzących chociażby przy organizacji takich imprez jak szczyt NATO czy Światowe Dni Młodzieży.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
FRED

PRZEZ MIASTA I WIOSKI PROWADZ NAS KIJOWSKI 

G
Gość
W dniu 25.12.2016 o 23:23, fix napisał:

Co dużo mówić nie potrafi się nawet przyzwoicie zachować. Wielkiemu politykierowi brakło kwalifikacji do bycia urzędnikiem a na polityka było w sam raz! Żenada!

 

Cyt.

"To nie PiS tylko Polska Zjednoczona Prawica Rządząca - PZPR"

P
Paula

Jaki suweren - taki poseł! ;)

f
fix

Co dużo mówić nie potrafi się nawet przyzwoicie zachować. Wielkiemu politykierowi brakło kwalifikacji do bycia urzędnikiem a na polityka było w sam raz! Żenada!

Dodaj ogłoszenie