Podąża za tym, co go pociąga. Poznaj super zdolnego maturzystę ze Stalowej Woli

Zdzisław SUROWANIEC
Wojtek przy liceum, w którym uczył się do matury.
Wojtek przy liceum, w którym uczył się do matury. Zdzisław Surowaniec
Światopogląd czy wiara, w której żyję, daje mi ogromny komfort, że cokolwiek się stanie, będzie dobrze - mówi Wojtek Micał, wyjątkowo zdolny maturzysta ze Stalowej Woli.

- Wojtek chyba nie ma telefonu komórkowego, nie mam numeru telefonu do niego. To wyróżnia go wśród innych rówieśników - powiedział o najzdolniejszym uczniu z tegorocznych maturzystów Mariusz Potasz, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego imienia Komisji Edukacji Narodowej w Stalowej Woli.

Telefon do Wojtka dała nam jego mama Bożena Wodka-Micał, lekarz specjalista chorób dziecięcych. - Już miałam dość i zmusiłam go do tego, żeby miał telefon komórkowy - powiedziała ubawiona niechęcią syna do tej zdobyczy cywilizacji.

MĘCZĄCE NAMOWY

- Chciałem się odciąć od przenoszenia kontaktów na wirtualną przestrzeń. Ale z drugiej strony niezaprzeczalny jest fakt, że jest to użyteczna rzecz i pomaga w wielu sytuacjach. Więc mamie udało się namówić mnie po wielu latach do posiadania telefonu komórkowego. Rzeczywiście było ciężko. Po wielu męczących namowach jednak uległem - usłyszałem od Wojtka, który formułuje myśli w szczególny, naukowy sposób.

- No fajny sprzęt, nie można go zastąpić niczym innym, kiedy trzeba, to go używam. Dziś jest to konieczne do życia - przyznaje. - Model telefonu wybrał mi tato, bo jest amatorem różnych gadżetów i nowinek. O ile sam telefon wielu funkcji nie ma, to ciekawa jest jego forma. To zegarek - pokazuje na ręce. A tato Wojtka jest specjalistą ginekologiem.

Dyrektor Potasz wystawia odchodzącemu ze szkoły uczniowi taką ocenę: - W każdym roku szkolnym Wojtek osiągał najwyższą średnią w klasie. W tym roku szkolnym to 5,36 za II semestr i 5,25 za trzy lata. Wojtek przyznaje: - Nauka zawsze sprawiała mi przyjemność. To jest dla mnie ciekawe poznawać arkana wiedzy, poznawać inne punkty widzenia

TYTUŁ KAON

A tych osiągnięć ma tyle, że obdzielić nimi można uczniów kilku klas. - Już w pierwszej klasie w roku szkolnym 2011/2012 Wojtek brał udział w wielu olimpiadach i konkursach przedmiotowych osiągając znaczące sukcesy - przypomina dyrektor. Startował w etapie okręgowym w LXI Olimpiadzie Fizycznej, XXIV Olimpiadzie Filozoficznej, LVIII Olimpiadzie Chemicznej. Zajął II miejsce w zawodach wojewódzkich XII Podkarpackiego Konkursu Matematycznego imienia Franciszka Leji. W Polsko - Ukraińskim Konkursie Fizycznym uzyskał tytuł "Kaon" plasując się wśród dziesięciu najlepszych uczniów w kraju.

W LVII Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim uzyskał wyróżnienie w kategorii "Wywiedzione ze słowa". Brał również udział w XVI Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Biblijnej oraz XXII Olimpiadzie Teologii Katolickiej na etapie okręgowym. Zdał również egzamin SAT2 - odpowiednik polskiej matury po angielsku, uzyskując stuprocentowy wynik z fizyki. Uprawnia on do podjęcia studiów na wybranych amerykańskich uczelniach.

DIAMENTOWY INDEKS

W roku szkolnym 2012/2013 odniósł sukcesy w kolejnych olimpiadach przedmiotowych. Uzyskał tytuł laureata w VI Ogólnopolskiej Olimpiadzie "O Diamentowy Indeks AGH" z przedmiotu fizyka, tytuł finalisty XXV Olimpiady Filozoficznej i tytuł finalisty XXIII Olimpiady Teologii Katolickiej. Brał również udział w części doświadczalnej II etapu LXII Olimpiady Fizycznej oraz w II etapie (etap okręgowy) Olimpiady z Języka Francuskiego.

W roku szkolnym 2013/2014 uzyskał kolejne cenne tytuły : laureata XXXII Olimpiady Języka łacińskiego i finalisty LXIII Olimpiady Fizycznej. Zakwalifikował się również do etapu okręgowego Olimpiady Języka Francuskiego i Olimpiady Teologii Katolickiej. W klasie trzeciej zdawał również egzamin SAT z języka angielskiego i matematyki uzyskując bardzo wysokie wyniki.

LOGICZNE MYŚLENIE

- Matematyka jest królową nauk, a logika szczególnie przydaje się w życiu - mówię do chłopca. Odpowiada: - Logika uświadamia człowiekowi pewne założenia, które każdy z nas realizuje w sposób naturalny. Także lingwistyka ma dużo wspólnego z myśleniem logicznym, z fizyką czy filozofią. Piękne jest to, że logikę można odnajdywać w każdej dziedzinie nauki. Moją umiłowaną nauką jest teologia. Tak jak mówili światowi filozofowie, prowadzi ona do tego, co jest najcenniejsze. Teologia uczy, za czym powinniśmy podążać w życiu.

Wojtek ma już zaliczoną maturę, zdawał tylko te przedmioty, które uzupełniają jego osiągnięcia na olimpiadach. Już właściwie ma wakacje. Tak o tym mówi: - Pozostało mi dużo wolnego czasu, ale posiadanie go oznacza możliwość pracy nad sobą. Szkoła nakierowuje na wypełnienie pewnych obowiązków, ale człowiek może poznawać także to, co chce. Teraz chciałbym bardziej rozwinąć moje umiejętności lingwistyczne, ale pod względem nowszych odkryć czyli języków bardziej starożytnych, języków biblijnych, hebrajskiego czy greki z czasów Chrystusowych. To daje możliwość doświadczenia oryginalnego tekstu Biblii. Obcowanie z tym, co odczuwali ludzie tysiące lat temu jest czymś porażającym, budującym. Odsłaniającym różnice w strukturze myślenia językowego, które nie jest możliwe do oddania w tłumaczonym tekście. To mnie bardzo wciągnęło. Nauka tych języków jest pracochłonna, ale to jest coś, co mnie w dużym stopniu pociąga. Dotychczas nie miałem tyle wolnego czasu, żeby się im lepiej przyjrzeć. To daje możliwość odkrycia czegoś nowego, to pozwala na inne spojrzenie, na zdanie sobie sprawy, że różni ludzie budowali ten świat.

JESTEM WOLNY

Ale dodaje, że marzy o wyjeździe w Bieszczady. - Bo łono natury zawsze swoje robi. Może mi się uda wyjechać na pielgrzymkę do Rzymu. Ale to wszystko w planach.
Pięknie ocenia rodziców: - Jestem wdzięczny rodzicom za wszystko. Umożliwili mi to, co już osiągnąłem w swoim życiu. Wszystko, czym się zajmowałem spotykało się z pomocą rodziców, nigdy nie było z ich strony przymusu. To bardzo cenne podejście, aby w dziecku poszukiwać jak najwięcej różnych talentów, szukać tego, w czym się odnajdzie. To co dało mi najwięcej to to, że zawsze byłem wolny. Ta wolność uczyła szacunku do drugiego człowieka. Dzięki temu człowiek ma szansę odnajdywać samego siebie w tym co robi, a nie realizować czyjeś ambicje.

SPRAWDŹ najświeższe wiadomości z powiatu STALOWOWOLSKIEGO

SCENA I KARATE

Ciekawi mnie jak się uczy, czy jest typem kujona. Przyznaje: - Czas działa na mnie bardzo motywująco. Nauka systematyczna jest pomocna, ale ostatnie dni przed egzaminem były najbardziej owocne, bo wtedy byłem w stanie zmobilizować się i całkowicie poświęcić przyswajanemu przedmiotowi. Jestem wdzięczny nauczycielom, że naprowadzali mnie na coś, co by mi do głowy nie wpadło. Z każdym rokiem stawałem się świadomy świata, to jest piękne jak zauważa się to, czego się wcześniej nie zauważało. Myślę, że to, co osiągnąłem przez trzy lata zostanie we mnie i na tym mogę budować coś nowego - wyznaje.

- Wojtek uczęszczał także na zajęcia teatralne, gra główne role w sztukach wystawianych przez teatr "Blagier" w Spółdzielczym Domu Kultury. Uczestniczy również w zajęciach tanecznych i ćwiczy karate. Sukcesy w tych dziedzinach sprawiają mu dużą satysfakcję - zapewnia dyrektor Potasz.

POSZUKIWANIE PIĘKNA

Wojtek przyznaje: - Teatr ma podwójny wpływ na moje życie. Z jednej strony jest istotny ze względu psychologicznego, a z drugiej strony światopoglądowego. Teatr, sztuka, daje możliwość wyrażenia siebie, a jednocześnie odkrycia się pod względem, którego się nie znało. Człowiek odtwarzając jakąś postać, odnajduje pewne podobieństwa czy pewne psychiczne zachowania, odruchy, których wcześniej nie był świadomy. To prowadzi do samopoznania. A jednocześnie teatr to szansa poszukiwanie piękna, czegoś wyższego, co może być nieuchwytne. Artyści, którzy mają talent i dar, by to coś zauważyć, dają możliwość zobaczenia tego pod innym kątem. Najlepiej wspominam inscenizację Eugene Ionesco "Łysa śpiewaczka". To teatr absurdu. Za pomocą abstrakcyjnych symboli dramaturg ukazuje prawdę, której w inny sposób pokazać się nie da.

WYCISZENIE

Dalej opowiada o swojej fascynacji twórczością Arvo Pärta. To estoński kompozytor muzyki chóralnej. - Jego muzyka jest dla mnie źródłem pewnych refleksji. Daje szanse na wyciszenie się, a przy okazji spojrzenie dookoła mnie - mówi. Wojtek nosi na rzemyku franciszkański krzyż. - Przez noszenie go chciałbym pokazać w co wierzę, ale ważne jest to, aby swoją wiarę pokazywać swoim zachowaniem - uważa.

Jego rodzice są lekarzami, tak samo jak siostra. - Mama zwracała mi wielokrotnie uwagę na lekarski fach, ale to rodzinny biznes. Jestem odciążony pod tym względem i mogę robić co chcę. Nie wiem kim zostanę, ale nie myślę o tym z trwogą czy lękiem. Światopogląd czy wiara, w której żyję, daje mi ogromny komfort, że cokolwiek się stanie, będzie dobrze. Będę podążał za tym, co czuję i co mnie pociąga. A jak skończę, to już nie w moich rękach. Na szczęście.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek

Niezwykła osobowość. To niesamowite, że istnieją jeszcze młodzi ludzie którzy nie wpadli w "wir" elektronicznej rewolucji i zamiast tego szukają szczęścia m.in. w teologii. Ten wszechstronnie uzdolniony człowiek jest dowodem na to (jak z resztą sam to podkreślił) jak kluczową rolę odgrywają rodzice w odkrywaniu i kształtowaniu talentów swoich dzieci, która w rezultacie daje szerokie spektrum możliwości jakie dana osoba może wykorzystać w dorosłym życiu. Posiadając takie pole praktycznych zastosowań można poczuć się wolnym człowiekiem - niezamkniętym w określone ramy. Drogi Wojtku, życzę ci samych sukcesów. 

Dodaj ogłoszenie