Podsumowanie piłkarskiej jesieni w czwartej lidze. Radość w Nisku, smutek w Sokolnikach

Grzegorz Lipiec
Grzegorz Lipiec
Sokół Nisko jest mistrzem jesieni w podkarpackiej czwartej lidze.
Sokół Nisko jest mistrzem jesieni w podkarpackiej czwartej lidze. Grzegorz Lipiec
Piłkarze czwartej ligi zakończyli pierwszą część sezonu. Zgodnie z oczekiwaniami jest bardzo ciekawie, bo z ligi może spaść nawet drużyna, która na koniec sezonu zajmie ósme miejsce. Żeby się zatem utrzymać w tej klasie rozgrywkowej trzeba być w ligowej czołówce.

Zdecydowanie najwięcej powodów do radości mają fani Sokoła Nisko. Drużyna prowadzona przez doświadczonego szkoleniowca, jakim jest Artur Lebioda zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Sokół przegrał jesienią tylko raz i to na wyjeździe. 19 września Błękitni Ropczyce wygrali 1:0. Od tamtej pory drużyna z Niska jednak tylko i wyłącznie wygrywała. Bardzo ważne było zwycięstwo nad Cosmosem Nowotaniec (1:0).

Wśród piłkarzy, których warto wyróżnić są: bramkarz Kamil Tomczyszyn, obrońca Jacek Maciorowski, pomocnicy Michał Serafin, który jest najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny - 11 goli, Krystian Lebioda. - Cała drużyna zasłużyła na pochwały. Tworzymy kolektyw i to widać na boisku - potwierdza Stanisław Smender, kierownik Sokoła.

Po słabym początku sezonu Stal Nowa Dęba, która cudem utrzymała się w czwartej lidze, zaczęła grać jak z nuta. Ekipa prowadzona przez Janusza Hynowskiego z meczu na mecz grała coraz lepiej, aż wreszcie na koniec rundy zaliczyła serię sześciu spotkań bez porażki. Liderami zespołu są: grający trener Hynowski, obrońcy Wojciech Dudek, Paweł Wydro, pomocnicy Szymon Serafin, Łukasz Milanowski oraz napastnik Karol Wilk. - Wiemy ile czeka nas pracy, bo do utrzymania w lidze jeszcze nam sporo brakuje - mówi Janusz Hynowski.

Nie ma zbyt wiele powodów do radości w Jastkowicach. Drużyna prowadzona przez Dariusza Bartnika zdobyła zaledwie 16 punktów i zajmuje trzynaste miejsce. O takiej pozycji zadecydował słaby początek rozgrywek. Kilka urazów kluczowych zawodników, krótka ławka rezerwowych i Bukowcy mają teraz przed sobą trudne zadanie. Na pewno tą ekipę stać na lepsze wyniki, co potwierdzili w poprzednim sezonie.

Zdecydowanie najgorsze nastroje są w Sokolnikach. Beniaminek czwartej ligi ma na swoim koncie zaledwie trzy punkty, nie wygrał meczu i jest na samym dnie tabeli. - Płacimy frycowe beniaminka. Oczywiście nie mamy się zamiaru poddać i wiosną będziemy walczyć o zwycięstwa - mówi Bogusław Rękas, prezes Sokoła Sokolniki.

Trzeba przyznać, że w kilku spotkaniach Sokołowi zabrakło szczęścia i drużyna prowadzona przez Janusza Gieracha była blisko kilku niespodzianek. Nie udało się, ale ta ambitna drużyna może wiosną pokazać się z lepszej strony. Na pewno czeka ich zimą mnóstwo pracy nad sobą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie