Prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny zarobi o 8 tysięcy złotych więcej. To budzi ogromne emocje

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
FB/Lucjusz Nadbereżny
Udostępnij:
Niemałe emocje wzbudza decyzja Rady Miejskiej Stalowej Woli, która na ostatniej sesji głosami 15 radnych podniosła pensję prezydenta tego miasta Lucjusza Nadbereżnego aż o 8 tysięcy złotych brutto miesięcznie, z 10.590 złotych do 18 486 złotych. I to z wyrównaniem od 1 sierpnia. Radni przy okazji przegłosowali większe diety dla siebie. To jeden z pierwszych samorządów w Polsce, który szybko postanowił skorzystać z nowelizacji ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

Podwyżka pensji prezydenta Stalowej Woli

Możliwość podniesienia pensji wójtom, burmistrzom i prezydentom dała podpisana w październiku przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę nowelizacja ustawa o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Ustawa wprowadziła między innymi zasady ustalania maksymalnej wysokości diet lub wynagrodzeń w samorządzie terytorialnym wszystkich szczebli. Oznacza to, że wszystkie rady gmin będą zobligowane do podniesienia pensji i diet, ale nastąpi to z czasem, najpóźniej do maja przyszłego roku.

Jak dotąd tylko nieliczni samorządowcy w kraju zdecydowali się sięgnąć po większe pieniądze dla siebie. Dla przykładu w województwie świętokrzyskim żaden samorząd tematu podwyżek nie dotykał. O podnoszeniu pensji czy diet na razie nie decydowali również samorządowcy z Tarnobrzega, Nowej Dęby czy innych okolicznych gmin. W nieoficjalnych rozmowach padają te same argumenty: pandemia rozkłada firmy, drożeje żywność, paliwa, usługi i opłaty za media. W takim czasie podnoszenie pensji w samorządach będzie przez społeczeństwo źle odebrane.

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, od 1 listopada wzrósł (z 12 525,94 zł brutto do 20 041,50 zł brutto) górny ustawowy pułap wynagrodzenia (wraz z dodatkami), które może być wypłacane włodarzowi. Ale to niejedyna zmiana w istotny sposób wpływająca na ustalanie wysokości poborów tych samorządowców.
- Dotychczas rozporządzenie płacowe określało kwotowo minimalną i maksymalną wysokość wynagrodzenia zasadniczego wójta, burmistrza, prezydenta, starosty i marszałka. Nowe określa natomiast jedynie maksymalną kwotę wynagrodzenia zasadniczego - tłumaczy Mirosław Rymer, radca prawny z Kancelarii Płaza & Głąb. "A całkowitą nowością jest, że granicę minimalną ustawodawca ustalił procentowo, wskazując, że zarobki nie mogą być niższe niż 80 procent maksymalnego wynagrodzenia określonego dla poszczególnych stanowisk" - informuje Dziennik Gazeta Prawna.

Jeden z wójtów, z którymi rozmawialiśmy podkreśla, że podwyżki są obligatoryjne i jeśli radni o nich nie zdecydują, z automatu zwiększy je wojewoda. To tylko kwestia czasu. Samorządowcy otrzymają wyrównanie od 1 sierpnia, niezależnie od tego, kiedy radni podejmą uchwałę. - Zarobki wójtów są teraz na poziomie zarobków dyrektorów szkół, to naprawdę nie są kokosy - zauważa nasz rozmówca. - Pamiętajmy też, że trzy lata temu pensje zostały obcięte o 20 procent, choć wtedy samorządowcy niejako padli ofiarami odpowiedzialności zbiorowej.

W sektorze prywatnym zarobki prezesa prężnie działającej firmy na poziomie powyżej 15 tysięcy złotych nie są nadzwyczajnym zjawiskiem, jednak w samorządzie takie zarobki nie są pozytywnie odbierane. Zwłaszcza przez tych, którzy ciężko pracują za 2800 złotych brutto miesięcznie.

Nic więc dziwnego, że przegłosowana ostatnio przez stalowowolskich radnych podwyżka, jest szeroko komentowana nie tylko na internetowych forach i w mediach społecznościowych, ale również w rozmowach "w sklepie". Smaczku sprawie dodaje fakt, że w czerwcu 2018 roku stalowowolscy radni niemal jednogłośnie (za wyjątkiem trójki radnych) przegłosowali... obniżkę pensji prezydenta Lucjusza Nadbereżnego o 1.788 złotych brutto. Było to pokłosie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (obniżka o 20 procent). Zmiany wprowadzono wskutek interwencji prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, po tym, jak wybuchł niemały skandal związany z wysokimi nagrodami, jakie przyznała sobie i członkom rządu ówczesna premier Beata Szydło. Informowaliśmy o tym: PREZYDENT Z UŚMIECHEM ZGODZIŁ SIĘ NA OBNIŻKĘ PENSJI.

Teraz, kiedy pojawiła się możliwość zwiększenia swoich zarobków, radni Stalowej Woli długo nie czekali: RADNI PRZEGŁOSOWALI PODWYŻKI.

Przed głosowaniem za podniesieniem pensji prezydenta, swoje argumenty przedstawił Przewodniczący Rady Miejskiej Stanisław Sobieraj: - Uważam, że prezydent zasłużył na tę podwyżkę. Zabiega intensywnie o fundusze rządowe, europejskie. Widzę jego pracę "od kuchni", jak często wyjeżdża czy to do Rzeszowa, czy do Warszawy za każdym groszem. Stalowa Wola zmienia się na lepsze.

"Przy takim wzroście kosztów w gospodarstwach domowych i drożyźnie w sklepach to rządzący powinni w pierwszej kolejności zadbać o obywateli, a w drugiej o siebie. Dodatkowo wzrost wynagrodzenia na takim poziomie na tle rosnącego zadłużenia samorządu i niepewności uważamy za dość uwłaczające" - komentuje Stowarzyszenie "Nasze Miasto" w Stalowej Woli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Prawda jest taka ze.z.ok 30 rzeczy które nam każą załatwiać w urzędach jest niepotrzbne , 30 można by zrobić samemu zglosci itd przez internet , a.40 to osobiście, więc ok 40 do 50 urzędników są niepotrzbnych i rób coś pożytecznego jak np pomagać w szitalch , wypaść owce dla tych co na PiS głosowali itd itd coś pożytecznego społecznie
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Podkarpackie
Dodaj ogłoszenie