Ropczyce. Brutalnie pobity mężczyzna nie żyje. Żona trafiła do aresztu śledczego

Grzegorz Anton
Grzegorz Anton
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
41-letni Marek G., mieszkaniec Ropczyc pracował za granicą. W grudniu ubiegłego roku przyjechał do swojego domu. Na jednej z posesji został w brutalny sposób pobity i po długiej walce o życie w rzeszowskim szpitalu początkiem stycznia zmarł. 24 stycznia w związku z tym zdarzeniem do tymczasowego aresztu trafił pewien mężczyzna i jak nam się udało dowiedzieć nieoficjalnie… żona zmarłego. Małżeństwo miało córkę. O tym, kto zajmie się dziewczynką zadecyduje teraz sąd rodzinny.

Zmarły pochodził z miejscowości Gryfino oddalonej od Ropczyc o ponad 750 km. Jednak to na Podkarpaciu znalazł miłość swojego życia, dlatego przeprowadził się do naszego regionu.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w nocy z 19 na 20 grudnia 2021 roku. Co się wydarzyło feralnej nocy? To wiedzą zapewne tylko sami zainteresowani. Wiadomo za to, że Marek G. został tak dotkliwie pobity, iż doznał licznych obrażeń zlokalizowanych w okolicy głowy i twarzy skutkujących powstaniem m. in. krwiaków śródmózgowych. Po długiej walce o jego życie, lekarze z jednego z rzeszowskich szpitali przegrali. Mężczyzna zmarł 1 stycznia. Cztery dni później Prokuratura Rejonowa w Ropczycach wszczęło śledztwo w tej sprawie.

Kilka dni temu do sprawy zostały zatrzymane dwie osoby. Żona zmarłego i pewien mężczyzna. 24 stycznia Sąd Rejonowy w Ropczycach zastosował tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy, wobec 36-letniego Andrzeja L. oraz żony Marka G. 36-letniej Eweliny G.

Andrzej L. usłyszał trzy zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy naruszenia czynności narządów ciała na okres trwający dłużej niż 7 dni, poprzez jak twierdzi prokuratura zadanie, co najmniej jednego uderzenia pięścią w twarz, czym spowodował u ofiary obrażenia ciała w postaci m.in. urazu głowy. Drugi zarzut dotyczy składania fałszywych zeznań w związku z przesłuchaniem Andrzeja L. w charakterze świadka. Trzeci zarzut dotyczy nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu Markowi G. oraz nie wezwania pomocy lekarskiej.

O co oskarżona jest żona zmarłego?

- Ewelinie G. prokurator przedstawił dwa zarzuty. Pierwszy z nich dotyczy składania fałszywych zeznań oraz utrudniania postępowania karnego, pomagając w ten sposób sprawcy pobicia Marka G., w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej. Drugi zarzut dotyczy nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu Markowi G.

– mówi Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Andrzej L. i Ewelina G. nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, śledczy czekają na opinie biegłych w sprawie przyczyn śmierci Marka G. Po jej uzyskaniu zarzuty mogą się zmienić na dużo poważniejsze. Na dzień dzisiejszy jednak, Andrzejowi L. grozi kara łączna do 13 lat pozbawienia wolności. Natomiast Ewelinie G. grozi kara łączna do 11 lat pozbawienia wolności.

Czy to koniec zatrzymań w tej sprawie? Niewykluczone, że wkrótce mogą zostać zatrzymane kolejne osoby związane z tym zdarzeniem.

Pozostaje jeszcze kwestia córki małżeństwa. Jej tata nie żyje, a mama trafiła za kraty. Dziewczynka na razie trafiła do swoich dziadków. Nie jest jednak powiedziane, że tam zostanie. O tym gdzie ostatecznie zostanie umieszczona zadecyduje sąd rodzinny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosjanie atakują swoich

Wideo

Materiał oryginalny: Ropczyce. Brutalnie pobity mężczyzna nie żyje. Żona trafiła do aresztu śledczego - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Za morderstwo grozi tylko do 13 lat, kpiny i satyra a nie normalny kraj.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Podkarpackie
Dodaj ogłoszenie