reklama

Słynny tenor Marek Torzewski: - Nie chcę być trendy

Anna Bilska bilska@echodnia.eu
Rodzina państwa Torzewskich w komplecie: Marek Torzewski w towarzystwie swoich dwóch ukochanych kobiet – żony Barbary i córki Agaty.
Rodzina państwa Torzewskich w komplecie: Marek Torzewski w towarzystwie swoich dwóch ukochanych kobiet – żony Barbary i córki Agaty. ZOOM
Słynny tenor ujmuje pięknie brzmiącym, ciepłym głosem, swobodą i naturalnością. Opowiedział nam o tęsknocie za Polską i wielkiej miłości do żony i córki.

Koncert w Kielcach

Koncert w Kielcach

Marek Torzewski wystąpi w niedzielę 23 marca o godzinie 19 w Filharmonii Świętokrzyskiej. Bilety w cenie 100 i 80 złotych w kasie filharmonii (czynna od poniedziałku do piątku od 9 do 17, telefon 41-368-05-01) oraz na stronie www.kupbilecik.pl. Informacje: telefon 513-390-107.

Artysta już w niedzielę 23 marca wystąpi na żywo w Kielcach. Sławę zyskał dzięki niebywałemu talentowi, który zaowocował wieloma prestiżowymi nagrodami i koncertami na światowych arenach.

W 2001 roku jako pierwszy artysta w Polsce na stadionie Śląskim w Chorzowie wykonał hymn narodowy przed meczem Reprezentacji Polski w piłce nożnej Polska - Ukraina. Jest członkiem honorowego Stowarzyszenia "Szlachta Wielkopolska" za rozsławianie polskiej kultury w Europie i na świecie. Podobnych sukcesów można wymieniać w nieskończoność, mimo to artysta pozostaje sobą, jest wierny swoim ideałom i rodzinie, którą bardzo kocha. O miłości i nie tylko, rozmawiamy z Markiem Torzewskim.

*Anna Bilska: - Ostatni raz gościł pan w Kielcach w 2008 roku na koncercie wigilijnym. Czy udało się Panu zwiedzić miasto?

Marek Torzewski: - Nie będę ukrywał, że nie znam Kielc i nie byłem nawet na Łysej Górze. Mam nadzieję, że kielczanie mi to wybaczą i uda mi się to nadrobić.

*Okazja do pozwiedzania Świętokrzyskiego już niedługo. W niedzielę wystąpi pan przed kielecką publicznością.

- W niedzielę wystąpię w Kielcach, z czego bardzo się cieszę. Będę robił wszystko żeby zaspokoić oczekiwania słuchaczy. Jak to będę robił? To będzie pewnego rodzaju niespodzianką. Koncert będzie składał się z utworów z trzech ostatnich moich płyt, czyli "Nic nie dane jest na zawsze", "Magnes dusz" i "L'amore". Wszystkie te albumy łączy jedno hasło - miłość. To bardzo łatwe słowo, ale trudne do wykonania.

*Miłość nie jest łatwa, ale panu i pana żonie udało się podtrzymać to uczucie przez 30 lat.

- Za miesiąc obchodzimy 30-lecie! Pobraliśmy się 17 kwietnia 1984 roku. Uważam, że na emeryturę z ZUS-u, podobnie jak na emeryturę emocjonalną trzeba sobie zarobić. Nie mówię, że nasze pożycie było sielanką. Były lepsze i gorsze czasy, problemy i radości, ale dla nas najważniejsze było to, że chcemy być razem, chcemy dzielić się wszystkim. Żyjemy w czasach, w których pewne trendy dla mnie są dziwne. Ja nie chcę być trendy. Chcemy mieć pewne zasady, które ukształtowały nasz związek, w którym dobrze się czujemy i niech tak zostanie. Tego życzę każdemu. Dzielić się z kimś troskami i radością to cudowne uczucie. Na tym moim zdaniem polega związek mój i Basi. Nas za dużo złączyło żeby cokolwiek mogło rozłączyć. Według mnie związek między kobietą a mężczyzną polega na kompromisach. Jeżeli dwoje ludzi chce być razem to ten kompromis jest rzeczą normalną i towarzyszy parze na co dzień. Nigdy nie bałem się mówić o miłości, o tym, że kocham moją żonę i córkę.

*Mieszkają państwo na stałe w Belgii od 1986 roku. Nie tęskni się za Polską?

- Tęskniło się na pewno na początku. W Polsce wszystko miało swój początek - pierwsza miłość, pierwsze piwo, pierwszy papieros. Tego nie można zapomnieć tylko, dlatego, że się przeprowadziłem. Chcieliśmy to wpoić także naszej córce, Agacie, która wyjechała z Polski, kiedy miała zaledwie półtora roczku. To nam się udało, z czego jesteśmy bardzo dumni, tym bardziej, że Agata prawie całe swoje życie spędziła poza Polską. Skończyła polską szkołę (obok belgijskiej), zdała po polsku maturę, świetnie mówi i pisze po polsku - nawet lepiej niż ja [śmiech]. Cieszę się, że jej się udało. Ma dużo znajomych i przyjaciół w Polsce. Operuje znakomicie zarówno językiem literackim, jak i potocznym. Pracowaliśmy z żoną na to 12 lat, ale było warto.

*Pracuje pan również dając niesamowite koncerty. Czy jest różnica pomiędzy polską a belgijską publicznością?

- Tu panią zaskoczę. Nie ma żadnej różnicy. W 1994 byłem na koncercie Placido Domingo w malutkim kościele w Hiszpanii. Było tam mnóstwo osób, ale on śpiewał dla 60 ludzi, którzy mieścili się w kościółku. Dlatego też nie ma żadnej różnicy - czy to Kielce, czy Nowy Jork, Sucha Beskidzka, czy Paryż. Czy to publiczność w małym ośrodku kulturalnym gdziekolwiek na świecie, czy w ogromnych salach, prestiżowych teatrach w Japonii, Mediolanie, Brukseli - dla mnie nie ma żadnej różnicy. Nie wiem, czy inni artyści też tak myślą, ale takie jest moje odczucie. Za każdym razem podchodzę z wielką tremą, bo nie ma takich samych dwóch koncertów.

*Z takim doświadczeniem w koncertowaniu zdarza się panu jeszcze odczuwać tremę?

- Oczywiście. Za każdym razem.

*Mam nadzieję, że na koncercie w Kielcach tremy nie będzie. Tutaj z niecierpliwością czeka na pana szczególnie damska część publiczności…

- [śmiech] Niech pani tak nie mówi, bo nie wjadę do Kielc! Co będzie jak mnie mężowie zatrzymają… [śmiech]

*Jeśli zatrzymają, to na pewno po to, by poprosić o autograf. To będzie zaszczyt gościć pana w Kielcach. Dziękuję za rozmowę.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Słynny tenor Marek Torzewski: - Nie chcę być trendy - Echo Dnia Świętokrzyskie

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3