Sprawa zakupu kompaktora. Prezes MZK wycofał rezygnację ze stanowiska

Zdzisław Surowaniec
Przewodniczący Rady Nadzorczej MZK Tomasz Pajęcki (z prawej) i adwokat Ludwik Skurzak.
Przewodniczący Rady Nadzorczej MZK Tomasz Pajęcki (z prawej) i adwokat Ludwik Skurzak. Zdzisław Surowaniec
Mariusz Piasecki, prezes Miejskiego Zakładu Komunalnego w Stalowej Woli, wycofał rezygnację ze stanowiska. Rezygnację złożył 21 czerwca i przesłał do Rady Nadzorczej spółki, po tym, jak grupa radnych zakwestionowała prawidłowość przetargu na ugniatacz śmieci.

1 mln 420 tys. zł

MZK za kompaktor firmy Bomag zapłaci 1 mln 420 tys. 35 zł brutto. Kompaktor z Huty Stalowa Wola kosztowałby 799 tys. 500 zł brutto. Oferta HSW byłaby więc tańsza o 620 tys. 535 zł. - Tańsze wcale nie musi być lepsze - ocenił prezydent.

Wycofanie rezygnacji jest warunkowe. A warunkiem jest wniosek o przeprowadzenie kontroli procedury przetargowej przez Radę Nadzorczą MZK. Prawdopodobnie MZK zwróci się o kontrolę przetargu także do Urzędu Kontroli Zamówień Publicznych.

ZABLOKOWANA HUTA

Przypomnijmy, grupa radnych, w większości z PiS, jest niezadowolona z tego, że przetarg na dostawę kompaktora, czyli maszyny do ugniatania śmieci na wysypisku nie wygrała Huta Stalowa Wola tylko spółka Bomag. Zdaniem kilku radnych warunki przetargu na samym starcie zablokowały możliwość złożenia oferty przez Hutę Stalowa Wola, a warunki spełniła tylko jedna firma - Fayat Bomag Polska z siedzibą w Warszawie. I tylko ona złożyła ofertę i wygrała przetarg.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej przewodniczący Rady Nadzorczej MZK Tomasz Pajęcki powiedział, że dziwi się grupie radnych, którzy kwestionowali rzetelność przetargu, że nie zapytali u źródła dlaczego taki był wynik przetargu, tylko zwołali w tej sprawie nadzwyczajną sesję. - Nikt wcześniej nie kontaktował się z prezesem w tej sprawie. Ja byłem na sesji i mogłem udzielić wyjaśnień. Nikt z radnych do mnie nie podszedł. A przecież od kontroli prezesa MZK jest Rada Nadzorcza, a nie radni, którzy nie mają wiedzy o zamówieniach publicznych - stwierdził Pajęcki.

AGRESYWNE GŁOSY

Adwokat Ludwik Skurzak powiedział, że Rada Nadzorcza oceni czy doszło do wywierania nacisku w sprawie tego kto ma wygrać przetarg. Będą brane pod uwagę "agresywne głosy radnego Lucjusza Nadbereżnego" - jak to zostało określone i przedstawicieli Huty Stalowa Wola. Nie wykluczył wniosku o zniesławienie do prokuratury i cywilnych pozwów.

Rada Nadzorcza powinna w cztery dni skontrolować procedurę przetargową - zapewnił Pajęcki. - Naszym zadaniem jest dbanie o dobrą kondycję spółki i żeby nikt z zewnątrz nie wpływał na jej działalność - stwierdził. Dodał, że MZK czekają kolejne duże przetargi na zakup sprzętu, związanego między innymi z budową suszarni do osadów z oczyszczalni ścieków. - MZK jest o dziesięć lat do przodu dzięki nowoczesnym maszynom i technologiom, jakie są tu stosowane. I nie można tego zakłócać - ocenił szef Rady Nadzorczej.

Galerie handlowe otwarte od 1 lutego?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ontior

Panowie, róbcie swoje i nie patrzcie na jakiegoś tempaka, który ma takie pojęcie jak wszystkie PiSodupce. Na wszystkim się znają i drą mordy tylko by sie lansować. Jeden dureń lata z pochodniami po Wa-wie i doprowadzi kraj do tego samego co Breivik, a taki prowincjonalny tutaj szczeka. Za mordę i budy.

Dodaj ogłoszenie