Stalowa Wola. Krzysztof Obara ma zarzut kradzieży krzyża z kokoszej górki

Zdzisław Surowaniec
Krzysztof Obara przeniósł krzyż na swoją posesję 16 czerwca.
Krzysztof Obara przeniósł krzyż na swoją posesję 16 czerwca. Zdzisław Surowaniec
Zarzut kradzieży krzyża postawiła Prokuratura Rejonowa w Stalowej Woli Krzysztofowi Obarze, który przed trzema tygodniami samowolnie przeniósł na swoją działkę w Zaklikowie pięciometrowy krzyż stojący nielegalnie od trzech lat na kokoszej górce w Stalowej Woli.

Krzysztof Obara jest jednak szczególnym złodziejem - ukradł krzyż, nie wypiera się tego, a nawet jest z tego dumny, że - jak mówi - wyzwolił miasto od gorszącego sporu o ten symbol wiary. Obara deklaruje się, w zależności od nastroju, jako ateista lub niewierzący chrześcijanin. I przypisuje sobie misję zajęcia się krzyżem, który - jego zdaniem - został przez przedstawicieli Kościoła opuszczony.

KTO ODBIERZE?

W prokuratorze Obara zdeklarował gotowość oddania krzyża. Pozostaje więc tylko kwestia jego odbioru. Czy ma to zrobić sam Obara na własny koszt, czy po krzyż stawi się ks. Jerzy Warchoł, który ma pełnomocnictwa kurii sandomierskiej w tej sprawie. I gdzie krzyż miałby być przeniesiony? Miałby wrócić na kokoszą górkę, jeśli jest prawomocna decyzja, że nie może tam stać? Czy zostanie przeniesiony do kościoła Opatrzności Bożej? Prokuratura czeka, co przekaże ks. Warchoł, który w tej sprawie zwrócił się o decyzję do kurii.

Obara przeniósł krzyż w nocy z 15 na 16 czerwca. Zdaniem prokuratury, doszło do zaboru krzyża, ale trzeba będzie ocenić motywy, jakimi kierował się "złodziej". A Obara deklaruje chęć współpracy. Mógłby zwrócić krzyż nawet dziś, tylko nikt się po niego nie pojawia.

SAMOWOLA BUDOWLANA

W tej sprawie paradoks goni paradoks. Krzyż stanął na kokoszej górce, na miejskim placu, bez zgody władz miasta, ale przy błogosławieństwie biskupa, który poświęcił krzyż i działkę, na której miałby stanąć kościół. Strona kościelna przegrała wszystkie możliwe procesy i urzędnicy rozpoczęli procedurę przenosin krzyża do kościoła Opatrzności Bożej.

Krzysztof Obara przywłaszczył sobie symbol wiary, który oficjalnie jest uznany za samowolę budowlaną. W miejscu, gdzie stał krzyż, były wylewane nieczystości, na krzyżu pojawiły się wulgarne napisy. Spalona została także nielegalnie postawiona kapliczka, jaka stanęła obok krzyża. Ktoś zniszczył dwie ławki, jakie modląca się tu grupa wiernych zainstalowała. Krzyż stał się przedmiotem targów i ambicyjnych przepychanek.

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
WIERNY

   Nic mu nie zrobia ma glejt ..."żółte papiery" ...

B
BeTa
TERAZ PROKURATURA REJONOWA W STALOWEJ WOLI STAJE SIĘ POSMIEWISKIEM NA WŁASNE ŻYCZENI!!!!!

Zgadzam się, pośmiewiskiem!
G
Gość
Kiedy zarzuty dla klechy za zawłaszczenie cudzej ziemi?

Spadaj radomski cwelu na swoje zebranie PEŁO!
M
Marlon
Kiedy zarzuty dla klechy za zawłaszczenie cudzej ziemi?
G
Gość
Obara w tym kraju nie jest nietykalny.
Zdziwił sie chłopina?
Koniec akcji usuwania krzyży, które stoją bez pozwolenia.
Prawo powinno bronić Polaków i to co jest drogie dla Polaków!
Palikoty za płoty!
&&&
Wierzyć się nie chce, że to wszystko prawda co dzieje się w Stalowej Woli. Ktoś bezprawnie wchodzi na nie swój teren i stawia krzyż, mieszkaniec samowolnie buduje kładkę przez rzekę, inny mieszkaniec zbiera krzyż i stawia go na swoim podwórku, prokuratura oskarża o kradzież, choć sprawca tłumaczy, że sam zabrał krzyż, żeby uspokoić atmosferę. Ludzie a gdzie jest prawo i władza, która powinna stać na jego straży?

TERAZ PROKURATURA REJONOWA W STALOWEJ WOLI STAJE SIĘ POSMIEWISKIEM NA WŁASNE ŻYCZENI!!!!!
s
stalowiak
Pytanie: A czy to nie ks. Warchoł z biskupem Frankowskim chcieli ukraść miejska działkę ???? a sami donoszą do prokuratury o kradziez. Niech się uderzą we własną pierś, że nie łamią przykazań.
s
strażnik
Wierzyć się nie chce, że to wszystko prawda co dzieje się w Stalowej Woli. Ktoś bezprawnie wchodzi na nie swój teren i stawia krzyż, mieszkaniec samowolnie buduje kładkę przez rzekę, inny mieszkaniec zbiera krzyż i stawia go na swoim podwórku, prokuratura oskarża o kradzież, choć sprawca tłumaczy, że sam zabrał krzyż, żeby uspokoić atmosferę. Ludzie a gdzie jest prawo i władza, która powinna stać na jego straży?
r
radek
Jeśli ten krzyż zostanie oddany ks. Warchołowi (a wszystko na to wskazuje) i jeśli mimo zapadłych wcześniej wyroków sądowych odnośnie jego usunięcia z Kokoszej Górki, ks. Warchoł pójdzie znowu ze stadem baranów (czyt. z grupką moherów uprawiających modły na Kokoszej Górce) postawić ten krzyż z powrotem tam, gdzie stał, to będzie już totalne pośmiewisko XXI wiek, a można się mimo to poczuć czasami, jakby się było w Średniowieczu. Dobrze, że święta inkwizycja już przestała działać, chociaż kto ich tam wie...
A
Anna
Czyli jak nie urok, to sraczka i tak w kółko.
a
asesor
nie rozumiem zarzutu kradzieży, raczej zarzut zawłaszczenia, żeby ukraść to trzeba komuś czyjąś własność ukraść z jego parceli, domu itp. a tu ... okazuje się niczyja właśność postawiona w publicznym miejscu bez zgody - nie rozumiem

Coś się pani prokurator pomieszało całkiem. Jaka to KRADZIEŻ skoro facet oficjalnie o tym donosi w gazetach? Kradzieżą było przywłaszczenie miejskiego gruntu i to prokuratury psim obowiazkiem było ŚCIGAĆ z urzędu!!!!! Może Prokuratura Okręgowa przestanie chować głowę w piasek i podszkoli swoich podwładnych. Chyba że umywają rączki udając że sprawy nie ma i podrzucą to "jajko" sądowi, który wreszcie ukarze kościelnych winowajców i wyda SPRAWIEDLIWY wyrok.
c
czytelnik 35
Wtam!!! PARANOJA TYLKO W POLSCE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
r
renata
a ja jestem ciekawa kto zawiadomil prokurature
m
myślący
nie rozumiem zarzutu kradzieży, raczej zarzut zawłaszczenia, żeby ukraść to trzeba komuś czyjąś własność ukraść z jego parceli, domu itp. a tu ... okazuje się niczyja właśność postawiona w publicznym miejscu bez zgody - nie rozumiem
m
malyglod
1:-}Mamo gdzie jet krzyż? 2:} za sałatą!
Dodaj ogłoszenie