Sztucznie wywołany tyfus nie ratował rozwadowskich Żydów – twierdzi historyk

Zdzisław Surowaniec
Zdzisław Surowaniec
Od prawej  doktor Eugeniusz Łazowski z doktorem Stanisławem Matulewiczem podczas pobytu w Stalowej Woli
Od prawej doktor Eugeniusz Łazowski z doktorem Stanisławem Matulewiczem podczas pobytu w Stalowej Woli Zdzisław Surowaniec
Udostępnij:
Wiele na to wskazuje, że wywoływanie sztucznego tyfusu w Rozwadowie i okolicy podczas wojny, nie uratowało ani jednego Żyda.

Prywatna wojna

Przypomnijmy – doktor Eugeniusz Łazowski z doktorem Stanisławem Matulewiczem prowadzili „prywatną wojnę” z hitlerowcami (jak nazwał to doktor Łazowski w swojej książce), podczas której uratowano od zagłady w obozach od 8-15 tysięcy ludzi (jak szacował doktor Łazowski). Ich wojna polegała na sztucznie wywołanej epidemii tyfusu, którego bali się Niemcy.

Eugeniusz Łazowski był lekarzem działającym w Rozwadowie i okolicach w czasie okupacji oraz żołnierzem Armii Krajowej. Napisał książkę "Prywatna wojna. Wspomnienia lekarza - żołnierza 1943-1944". Dzięki specjalnej szczepionce pacjenci mieli objawy tyfusu plamistego, którego kuracja trwała tylko cztery dni, a przebieg choroby był wyjątkowo łagodny. Sztucznie wywołana epidemia spowodowała, że Niemcy omijali okoliczne wsie i miasteczka w obawie przed zarazą. Ta akcja trwała przez ponad dwa lata. Niemcy tajemnicę tyfusu odkryli dopiero w połowie 1944 roku.

Lekarz został ostrzeżony przez niemieckiego żandarma, że będzie zlikwidowany przez Gestapo za pomoc partyzantom. Początkowo schronił się u matki w Stalowej Woli, późnej w Rudniku. Po wojnie powróci do Warszawy i poświęcił się pracy naukowej. Pracował w Klinice Akademii Medycznej i Instytucie Matki i Dziecka.

Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych

Od 1958 roku przebywał na emigracji w USA, mieszkał w Chicago. Został wybitnym specjalistą z zakresu psychiatrii i neurologii, profesorem radiologii uniwersytetu w Kinszasie w Zairze. W 2002 roku odwiedził Rozwadów razem z amerykańską ekipą filmową, która kręciła film o jego niebywałych wyczynach w czasie wojny.

Pomimo tego, że film, którego produkcję wsparła Stalowa Wola, został wyprodukowany w 2019 roku, do dziś nie został pokazany szerokiej publiczności. Światło na to rzucił Dionizy Garbacz na promocji swojej książki „Żydzi w Rozwadowie i Stalowej Woli. Czas wojny i okupacji”. We wstępie autor napisał: „Książka przynosi rzetelne, udokumentowane fakty. Nie ma w niej rozpowszechnionych, a nie sprawdzonych i wręcz fałszywych opowieści o tym, jakoby upozorowana epidemia tyfusu ocaliła życie tysiącom Żydów”.

Dionizy Garbacz więcej o tym powiedział na promocji niż napisał w książce. Machnął ręką na prostowanie w książce rozpowszechnianych informacji o ratowaniu przez doktora Łazowskiego rozwadowskich Żydów przez wywoływanie sztucznego tyfusu. Zapewnił, że kiedy doktor Łazowski z kolegą wywoływali sztuczny tyfus, Żydów w Rozwadowie już nie było, bo zostali wszyscy wypędzeni przez Niemców w połowie 1942 roku. - Prawdopodobnie informacjami o ratowaniu Żydów Łazowski chciał sobie pomóc w robieniu kariery w Stanach Zjednoczonych – powiedziała Garbacz. Zapewnił, że także córka Łazowskiego nie potwierdziła, że sztuczny tyfus ratował Żydów. Natomiast kiedy twórcy filmu zorientowali się, że ratowanie Żydów to blef, nie skierowali produkcji do rozpowszechniania.

Protest radnego

Na takie informacje zaprotestował obecny na promocji radny miejski Mariusz Bajek, którego zdaniem film o Łazowskim nie ukazał się, bo przeciwni byli ci, którzy nie chcą rozpowszechniania informacji, że Polacy ratowali Żydów. - Nieprawda – stanowczo zaprotestował Dionizy Garbacz, po raz kolejny potwierdzając, że nie można było ratować Żydów, których w Rozwadowie już nie było.

Można jeszcze dodać refleksję, że Łazowski z Matulewiczem nie zostali uhonorowani przez jerozolimski instytut Yad Vashem medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata” za ratowanie Żydów. Nie ma jednak wątpliwości, że uratowali wielu Polaków. Padały liczby nawet 15 tysięcy zakażonych sztucznym tyfusem. Rada Miejska Stalowej Woli nadała Łazowskiemu tytuł „Zasłużony dla Miasta Stalowa Wola”, został wpisany do księgi „Zasłużonych dla Miasta Stalowa Wola”, a jego książka została uhonorowana literacką nagrodą miasta „Gałązka sosny”. Zmarł w wieku 93 lat w Stanach Zjednoczonych w 2007 roku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pogrzeb Franciszka Pieczki - video flesz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia Podkarpackie
Dodaj ogłoszenie