reklama

Totolotek Puchar Polski. Stal Stalowa Wola przegrała z Lechem Poznań (ZDJĘCIA)

Damian Wiśniewski
Damian Wiśniewski
Zaktualizowano 
W meczu 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski Stal Stalowa Wola przegrała w Boguchwale z Lechem Poznań 0:2. Gospodarze zagrali dobrze, ale byli nieskuteczni.

Stal Stalowa Wola - Lech Poznań 0:2 (0:1)
Bramki:
Tymoteusz Puchacz 2, Tomasz Dejewski 68.
Żółte kartki: Przemysław Stelmach 85 - Dorde Crnomarković 88.
Stal: Kalinowski – Mroziński, Kiercz, Jarosz - Mistrzyk (79. Śpiewak), Pietras (75. Wójcik), Stelmach, Ciepiela (67. Płonka), Sobotka - Fidziukiewicz, Dadok.
Lech: Van der Hart – Kamiński (68. Satka), Dejewski, Crnomarković, Kostewicz - Amaral (66. Muhar), Moder, Tiba, Puchacz - Marchwiński - Gytkjaer (75. Tomczyk).
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom)

Zdecydowanym faworytem tego spotkania był oczywiście zespół z Poznania. Grający na poziomie PKO BP Ekstraklasy Lech musiał ten mecz wygrać, Stal mogła co najwyżej sprawić niespodziankę.

I sam początek tego spotkania kompletnie nie wskazywał na to, by podopiecznych trenera Szydełki było stać na sprawienie jakichkolwiek problemów swojemu przeciwnikowi. Poznaniacy objęli bowiem bardzo szybko prowadzenie - już w drugiej minucie ładnym technicznym strzałem Krystiana Kalinowskiego pokonał Tymoteusz Puchacz.

Lech przez kilka kolejnych minut kontrolował przebieg gry, jednak z czasem z gospodarzy jakby coraz mocniej opadała trema i zaczynali oni coraz to śmielej zapędzać się pod bramkę przeciwnika. Pierwszy sygnał do ataku dał Michał Fidziukiewicz w szóstej minucie spotkania, ale piłka po jego mocnym strzale z ostrego kąta nieznacznie minęła bramkę.

Dwie minuty potem goalkeeper Lecha, Mickey van der Hart, popisał się jedną z wielu świetnych interwencji podczas tego spotkania ratując swój zespół po raz pierwszy. Holender świetnie obronił strzał Krzysztofa Kiercza po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Stal przejęła inicjatywę w meczu. Raz po raz wrzucała piłkę w pole karne z rzutu rożnego, których łącznie uzbierała w pierwszej połowie aż dziesięć. Tyle samo zresztą oddała w tym samym czasie strzałów, w tym kilka niezwykle groźnych. W 24. minucie gry blisko doprowadzenia do remisu był Robert Dadok, ale i jego zatrzymał bramkarz Kolejorza.

Lech starał się wyprowadzać szybkie ataki, ale nie potrafił stworzyć sobie żadnej konkretnej sytuacji do strzelenia gola. Tymczasem Stal wciąż bombardowała bramkę gości. W 37. minucie van der Hart kapitalnie obronił strzał Fidziukiewicza sprzed pola karnego. W 42. Wołodymyr Kostewycz w ostatniej chwili zdjął piłkę z nogi Bartłomieja Ciepieli, który już zbierał się do oddania strzału z bliskiej odległości, a minutę potem wypożyczonego z Legii Warszawa zawodnika powstrzymał bramkarz.

Stal schodziła z boiska po pierwszej połowie przegrywając, ale na pewno miała czego żałować. Była zespołem lepszym i na drugą część meczu wyszła tak samo zdeterminowana do tego, by napsuć krwi rywalowi. Dwie minuty po wznowieniu gry kolejny pojedynek na linii Michał Fidziukiewicz - Mickey van der Hart wygrał ten drugi.

Potem jednak ataki Stali na jakiś czas osłabły, co wykorzystali goście z Poznania. W 68. minucie spotkania na 2:0 dla nich podwyższył Tomasz Dejewski, który wykorzystał ładne podanie Pedro Tiby.

Końcówka, czyli około ostatnie dziesięć minut meczu, znów jednak należała do podopiecznych Szymona Szydełki. Najpierw z bliskiej odległości wyraźnie przestrzelił Piotr Mroziński. Po chwili bramkarz Lecha świetnie obronił strzał Filipa Wójcika.

Pod koniec jeszcze Kalinowski popisał się ładną interwencją po strzale Pawła Tomczyka, ale wynik meczu już się nie zmienił i awans do 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski wywalczył sobie Lech Poznań.

Po ostatnim gwizdku sędziego w obozie gości z Poznania dominowały złe opinie na temat murawy.

- Nie byliśmy w stanie normalnie grać na takim boisku, to skandal, że dopuszczono go do gry - powiedział w rozmowie z reporterem telewizji Polsat Sport strzelec pierwszego gola, Tymoteusz Puchacz.

- Murawa była trudna, ale obie drużyny grały na takiej samej. Rozumiem jednak, że zespół z ekstraklasy jest przyzwyczajony do gry na lepszych boiskach - kontrował na antenie Polsatu Sport Michał Fidziukiewicz. - Nie jestem zadowolony z tego rezultatu. Byliśmy dzisiaj lepsi, stworzyliśmy sobie więcej okazji bramkowych i powinniśmy wygrać - dodał napastnik Stali Stalowa Wola.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wszędzie powielasz te bzdury, Weź się nie ze[wulgaryzm] czasem już pokazałeś ile znaczą twoje domysły i wymysly przed sezonem.

G
Gość

Gdyby Stalowka grała na swoim stadionie to Lech nie wygrałby tego meczu.Szkoda ale od wiosny jedenaście meczów u siebie na nowym stadionie w Stalowej Woli i tylko trzy na wyjeździe Stal wypunktuje wszystkich i będzie w szóstce barażowej na I ligę.Brawo Stal Stalowa Wola

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3