W Nowej Dębie deklaracja anty-lgbt właśnie „straciła moc”

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Podczas ostatniej sesji Rada Miasta Nowej Dęby uchyliła „deklarację anty-lgbt” z lipca ub. roku. Ze względu na „liczne krzywdzące nieporozumienia i kontrowersje”.

Treść do uzasadnienia lipcowej deklaracji radnych była daleko bardziej radykalna, niż znacznej większości podobnych dokumentów innych samorządów.

„Rada Miejska w Nowej Dębie wyraża swój stanowczy sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promocję ideologii ruchów LGBT, której cele godzą w fundamenty porządku społecznego, opartego o rodzinę rozumianą jako małżeństwo kobiety i mężczyzny, jak również w wolność i autonomię wspólnot religijnych, a zwłaszcza Kościoła Katolickiego czym naruszają przyjęty w Polsce ład konstytucyjny” – rozpoczyna się deklaracja.

Jest i o „nachalnej propagandzie lewicowych demoralizatorów (spadkobierców ideologii bolszewickiej)”, niszczących instytucję małżeństwa, jest o kłamstwach i manipulacji, „stosowaniu terroru politycznej poprawności, cenzurowaniu Pisma Święto, wyrzucaniu z pracy osób broniących tradycyjnych wartości, oraz politycznych procesach pod zarzutem tzw. „mowy nienawiści”.

Również o szydzeniu z sakramentów i „profanacji świętych dla katolików symboli”. Nie zabrakło cytatu z Pisma Świętego o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga. Autorką deklaracji okazała się być Helena Tłusta, przewodnicząca komisji oświaty rady miasta.

- Jestem głęboko przekonany, że uchroni to nasze dzieci i rodziny przed utratą moralności, że dalej będziemy dbać o naszą tożsamość, o naszą wiarę, którą te środowiska niejednokrotnie profanują i próbują niszczyć – uzasadniał prowadzący sesję wiceprzewodniczący rady Tomasz Wolan.

Głosowanie nad deklaracją nie poszło tu tak gładko, jak w Tuszowie Narodowym, który wśród podkarpackich samorządów był pionierem podobnych uchwał. W Nowej Dębie uczestniczący w sesji mieszkaniec miasta zaprotestował:

- Czy wiecie państwo, nad czym procedujecie? Wie pan, co to znaczy LGBT? To pan nie wie, nad czym głosuje! Czy jest pan w stanie powiedzieć, co znaczą litery w tym skrócie? – pytał radnych Aleksander Kwolik. Odpowiedzi nie usłyszał, dziesięciu radnych głosowało za przyjęciem deklaracji, jeden był przeciw.

Treść deklaracji natychmiast spotkała się z niepochlebnymi dla miasta i jej radnych reakcjami części społeczeństwa. I nie tylko ich: w połowie października ub. r. irlandzka gmina Fermoy w hrabstwie Cork po 14 latach zakończyła umowę o partnerstwie z Nową Dębą. Z uzasadnieniem, że miasto zostało oznaczone „strefą wolną od LGBT”, a gest Irlandczyków jest protestem „przeciwko dyskryminacji i wymazywaniu społeczności LGBT+”.

Do władz Nowej Dęby dotarło, że deklaracja wywołała katastrofę wizerunkową miasta.

CZYTAJ TEŻ: Niebylec został prawomocnie „Strefą wolną od LGBT”

- W ostatnim czasie w mediach pojawiło się wiele tekstów, ukazujących Nową Dębę jako strefę wolną od LGBT – tłumaczył w oficjalnym wystąpieniu burmistrz Wiesław Ordon. - To typowy fake-news, którym posługują się osoby nam nieprzychylne. Osoby, które zapewne nie miały okazji przekonać się naocznie, jak gościnną gminą jesteśmy, z jak otwartymi na innych ludzi i przyjaznymi mieszkańcami.

Zapewniał, że „Nowa Dęba jest miejscem tolerancyjnym, a jej mieszkańcy „szanują innych, nie dyskryminując żadnych mniejszości”, o czym starał się zapewnić także irlandzkich partnerów.

Tymczasem w listopadzie aktywista LGBT Bart Staszewski umieścił pod przydrożną tablicą wjazdową z nazwą miasta swoją żółtą tablicę z napisem „Strefa wolna od LGBT”. Krytyka publiczna wobec Nowej Dęby nasiliła się.

Minionego czwartku radni miejscy zdecydowali się unieważnić własną lipcową deklarację.

„Szanując osobiste poglądy radnych i mieszkańców miasta i gminy Nowa Dęba, mając jednocześnie na uwadze liczne krzywdzące nieporozumienia i kontrowersje, jakie narosły wokół przyjętej 26 lipca 2020 r. deklaracji w sprawie wprowadzenia i promocji ideologii LGBT do wspólnot samorządowych, wnoszę o jej uchylenie” – wnosił Przewodniczący Rady Damian Diektiarenko.

I to w trybie natychmiastowym, skoro punkt 2 wniosku mówi: „Deklaracja traci moc z dniem dzisiejszym”.


Zobacz także: Marsz Równości przeszedł ulicami Rzeszowa

Wideo

Materiał oryginalny: W Nowej Dębie deklaracja anty-lgbt właśnie „straciła moc” - Nowiny

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Śmiechu warte najpierw byli u Biskupa , który dał im błogosławieństwo , a teraz jak raki wycofują się z podjętej decyzji .......... marionetki , czysty populizm jak to mówi jeden z radnych

P
Pjoter

Duże dzieci.

F
Filip

Panie redaktorze Andrzeju, tak czytam i wg mnie to czuć ducha lewacko- tęczowej rewolucji w tych artykułach. Aktyw czerwony docenia taką działalność. Widzimy starania i kolektywne zaangażowanie w walce z "ciemnym ludem Podkarpacia" Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji!

s
stq

Super - kolejny poważny problem najpierw został rozwiązany a później rozwiązano go powtórnie. Co się w tym kraju dzieje? Zajmujemy się pierdołami zamiast ciężko pracować!

Dodaj ogłoszenie