W Sanie strażacy z trzech powiatów poszukiwali ciała zaginionego mężczyzny [ZDJĘCIA]

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
W poniedziałek od rana strażacy z Niska, Stalowej Woli i Tarnobrzega przy wsparciu jednostek ochotniczych przeszukiwali koryto Sanu w poszukiwaniu ciała zaginionego mężczyzny. Chodzi o 22-letniego obywatela Ukrainy, Ihora Skrypnyka.

Działania zostały skoordynowane w taki sposób, by w tym samym czasie przeszukać koryto i brzegi rzeki na odcinku około 45 kilometrów, od Ulanowa w powiecie niżańskim, poprzez powiat stalowowolski, skończywszy w rejonie Wrzaw w powiecie tarnobrzeskim, w miejscu ujścia Sanu do Wisły.

W Stalowej Woli oprócz strażaków Państwowej Straży Pożarnej z miejscowej komendy w działaniach uczestniczyli druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Stalowej Woli. Ochotnicy wspierali również strażaków z Tarnobrzega.

- Do działań zadysponowany został jeden zastęp z naszej komendy, z łodzią. W przeszukiwaniu rzeki wspierali nas strażacy ochotnicy z Wrzaw

- informuje brygadier Jacek Widuch, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tarnobrzegu.

Przeczesywanie rzeki nie przyniosło efektu. Jak się dowiedzieliśmy, poszukiwanie mężczyzny prowadzi policja z Rzeszowa, chodzi o zaginionego 22-letniego obywatela Ukrainy Ihora Skrypnyka. Mężczyzna ostatni raz widziany był na stacji paliw w Krasnem (powiat rzeszowski) 26 grudnia ubiegłego roku około godziny 18. Jak ustalili policjanci, zaginiony poruszał się czarnym audi A4 B5 kombi z charakterystycznymi czarnymi felgami aluminiowymi. Samochód zarejestrowany był na Śląsku.

Policjanci ustalili, że w dniu zaginięcia, pomiędzy godziną 20 a 23, 22-latek przejeżdżał trasę Rzeszów - Nisko, a następnie Nisko - Rudnik Nad Sanem - Nowa Sarzyna - Leżajsk - Jarosław. Około godziny 20.30 samochód widziany był w Nowosielcu (powiat niżański), w rejonie przejazdu kolejowego. W tym dniu zaginiony mógł przebywać również w Grodzisku Górnym (powiat leżajski).
W sprawie zaginięcia Ihora Skrypnyka Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadzi śledztwo pod kątem pozbawienia go wolności. Skoro wdrożono przeszukiwanie rzeki, pod uwagę brana jest również wersja, że mężczyzna nie żyje.

Potwierdza to nadkomisarz Adam Szeląg, rzecznik komendy miejskiej policji w Rzeszowie.
- Nie jest znane miejsce pobytu zaginionego obywatela Ukrainy, dlatego poszukiwania podejmowane są na różnych płaszczyznach. Stąd między innymi działania na rzece San – wyjaśnia nadkomisarz Adam Szeląg.
Z naszych ustaleń wynika, że intensywne działania poszukiwawcze policjanci prowadzili w czwartek w kompleksach leśnych przy granicy powiatów rzeszowskiego i niżańskiego. To w tamtym rejonie między innymi widziany był samochód Ukraińca.

Wszystkie osoby, które widziały opisany samochód albo mają informacje mogące przyczynić się do ustalenia miejsca przebywania zaginionego, proszone są o kontakt osobisty bądź telefoniczny z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie ulica Jagiellońska 13, telefon 17 858 32 24 albo z dyżurnym komendy telefon 17 858 33 10 lub z najbliższą jednostką policji, telefon alarmowy 112.

Zobacz też: Straż pożarna podsumowanie roku na Podkarpaciu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie