Premiera kolekcjonerskiego kalendarza

/jap./, [email protected]
Premiera kalendarza firmy Dorbud w Warszawie
Premiera kalendarza firmy Dorbud w Warszawie
Udostępnij:
Waży… 2 kilogramy, ma dwa razy więcej stron niż zwyczajne kalendarze i nie będzie można go kupić. Firmę, która go wydała, kosztował krocie! Dostaną go nieliczni szczęśliwcy w liczbie około 300 osób. W czwartek premiera tego edytorskiego, bardzo drogiego cuda, odbyła się w Warszawie. (zobacz galerię zdjęć)

Najdroższy papier, najlepszy grafik – projektant, młody obiecujący artysta - malarz, już rozchwytywany zagranicą i premiera w warszawskiej galerii Leto. Do tego dwa kilogramy wagi i zaledwie 300 sztuk nakładu. Tak wygląda prawdopodobnie najdroższy kalendarz, jaki wydała kielecka firma dla swoich klientów oraz przyjaciół. Kalendarz kolekcjonerski, bo nie będzie można go kupić, a po wyrwaniu stron z poszczególnymi miesiącami zostanie z niego… album z malarstwem współczesnym.

Oto ekskluzywny kalendarz kieleckiej firmy budowlanej Dorbud, należącej do Tomasza Tworka, znanego mecenasa sztuki współczesnej, jaki zasłynął niedawno sprowadzeniem do Kielc grupy 21 figur nagich mężczyzn „żelaznych” Zbigniewa Frączkiewicza.

Teraz Dorbud postanowił wydać ten niezwykły kalendarz. Dlaczego niezwykły i taki drogi. Choćby dlatego, że na każdy miesiąc kalendarza został zamówiony specjalnie obraz u młodego, bardzo obiecującego polskiego malarza Radka Szlagi, któremu część krytyków wróży światową karierę wzorem Wilhelma Sasnala.

Przez rok młody twórca malował dwanaście obrazów, jakie właściciel Dorbudu zakupił do swojej prywatnej kolekcji. To właśnie te dwanaście płócien znalazło się w formie reprodukcji na kartach kalendarza. A jego szatę zaprojektował inny młody polski artysta, malarz i autor rysunków, poznaniak Honza Zamojski.

To on wymyślił, żeby kalendarz miał formę… albumu, który nadal będzie użyteczny, nawet gdy skończą się wszystkie miesiące roku. Po prostu dorzucił dwanaście dodatkowych kart. W ten sposób na jednej zawsze mamy dni miesiąca, a na drugiej samą reprodukcję obrazu. Wyrywając karty z poszczególnych miesięcy i tak zostaną nam te z obrazami Radka Szlagi. Z tego powodu oraz rozmiarów kalendarza jest on dość ciężki, waży prawie dwa kilogramy. A przy tym wszystkim zachwyca starannością edytorską, o którą zadbał Rafał Kulbabiński z kieleckiego Studia Dwa.

W miniony czwartek w warszawskiej galerii Leto odbyła się uroczysta premiera kalendarza. A my prezentujemy zdjęcia z tej imprezy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie