Profesor Stanisław Gomułka ma receptę na sukces Świętokrzyskiego

Marzena SMORĘDA [email protected]
Profesor Stanisąłw Gomułka
Profesor Stanisąłw Gomułka
Mieszkańcy Świętokrzyskiego muszą być wykształceni, skłonni do ryzyka i na lepsze czasy poczekać jeszcze... dwa pokolenia – taka jest recepta na awans gospodarczy naszego regionu jednego z najwybitniejszych ekonomistów na świecie profesora Stanisława Gomułki.

* Świętokrzyska bieda wyziera z każdego kąta. Nie ma pracy, zarobki są najniższe w kraju, prognozy demograficzne straszą wyludnieniem. Ludzie, szczególnie młodzi, uciekają stąd w poszukiwaniu lepszego życia. Panie profesorze, dlaczego tak się dzieje?

- Po pierwsze, nie jest aż tak źle jak Pani powiedziała. Przykład Świętokrzyskiego nie jest odosobniony. W wielu krajach obszary, które są wyraźnie mniej rozwinięte, trudno jest pobudzić do rozwoju gospodarczego. Składa się na to wiele przyczyn, ale kilka jest najważniejszych. Na gospodarczy sukces pracują przede wszystkim dobrze wykształceni pracownicy i pracodawcy. Zwykle też pomaga dobra infrastruktura, która przyciąga większych przedsiębiorców i firmy zagraniczne. W województwie świętokrzyskim trudno jest o to wszystko i stąd nasze kłopoty.

 

* Skąd wziąć fachowców, jeśli wielu rodzin nie stać na posyłanie dzieci na studia?

 

- Przede wszystkim trzeba zadbać o szkolnictwo. Musi być ono na dobrym poziomie. Z jakością kształcenia mamy jednak problem w całym kraju. W światowym rankingu 300 najlepszych szkół wyższych nie ma ani jednej polskiej uczelni. A tak być nie powinno. Trzeba to zmienić i mam na to pomysł. To jednak wymaga czasu. Z kim konkurują nasze dzieci? Z młodzieżą, która edukację zaczyna bardzo wcześnie, a w dodatku posługuje się językami, którymi mówi świat. Nasza młodzież nie jest dostatecznie dobrze przygotowana, by sprostać wymogom XXI wieku. Trochę lepiej jest w dużych miastach, ale różnice w poziomie przygotowania dzieci są duże.

 

Podstawowym wyzwaniem dla Świętokrzyskiego jest więc zlikwidowanie przepaści między szkolnictwem na obszarach wiejskich a obszarami dużych miast, zarówno w skali mikro, czyli województwa, jak i makro, czyli w skali całego kraju. Potrzebna jest do tego nowa, prorozwojowa polityka regionalna. Taka, która pozwoli szczególnie biednym obszarom na inwestycje z mniejszym udziałem środków własnych. I o tym trzeba mówić.

 

* Nie jesteśmy wykształceni, ale za to pracowici. Pracujemy długo i wkładamy w to wiele zaangażowania. Dlaczego nie przekłada się to na zarobki?

 

- Płace w całej Polsce są relatywnie niskie, bo niska jest wydajność pracy. Nie mamy nowoczesnych technologii, nie jesteśmy więc konkurencyjni, ani w Europie, ani na świecie. Koszty pracy są wciąż za duże, więc skąd mają się brać zyski? W ciągu ostatnich 20 lat mamy wprawdzie spore sukcesy na tym polu, ale cóż one znaczą w porównaniu do trzech wieków zapóźnień cywilizacyjnych kraju?

 

Sytuacja regionu świętokrzyskiego, choć historycznie jest to centrum kulturalno-polityczne Polski, jest nawet jeszcze gorsza niż innych regionów, bo swoje piętno odcisnął tu dodatkowo także zabór rosyjski, który tylko pogłębił ten dystans. Dochód narodowy na mieszkańca kraju wynosi 40 tysięcy złotych, a w przypadku Świętokrzyskiego zaledwie 20 tysięcy złotych na osobę. Jeszcze większe dysproporcje są w przypadku miast. Na mieszkańca Warszawy przypada 80 tysięcy złotych, a na kielczanina zaledwie 25 tysięcy. Dwa pokolenia dzielą nas od dorównania Zachodowi i w tym kontekście widzę szansę dla Świętokrzyskiego. Taka szansa jest, wiem że wspólnie zdołamy ją wykorzystać.

 

* Skoro możemy mieć nadzieję, chociaż bardzo odległą, na poprawę sytuacji regionu, w czym należy jej upatrywać?

 

- Szansą jest przedsiębiorczość mieszkańców tego regionu. Ona przyniesie efekty, czego dowodem jest wiele firm, które już funkcjonują na tym obszarze. Rozwijają się i odnoszą sukcesy. Jest na to wiele przykładów. W województwie świętokrzyskim funkcjonuje sto tysięcy firm, głównie małych, ale wszystko zaczyna się od małego biznesu. Nie trzeba brać kredytów, trzeba tylko mieć intuicję, pomysł i odwagę, by podejmować ryzyko. W interesach jest ono nieuniknione. Oczywiście, nie wszystkim udaje się odnieść sukces. Średnio 20 procent mikrofirm, niestety, bankrutuje. Jeśli więc ktoś nie ma tych zdolności, a 95 procent ludzi ich nie posiada, trzeba po prostu być dobrym pracownikiem i bardzo dbać o naszych przedsiębiorców.

 

Kim jest Stanisław Gomułka?

 

Stanisław Gomułka urodził się w Krężołach koło Sędziszowa w powiecie jędrzejowskim. Ukończył Liceum Ogólnokształcące w Jędrzejowie. Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie otrzymał tytuły magistra fizyki i doktora ekonomii. Współtworzył opozycję polityczną wobec władz PRL, za co stracił pracę i przebywał w więzieniu. Wyemigrował w roku 1969. W London School of Economics przez 35 lat uczył studentów z całego świata i był doradcą międzynarodowych instytucji gospodarczych. Od roku 1989 pracował dla wolnej Polski. Między innymi współtworzył rządowe programy budowy i rozwoju gospodarki rynkowej. Od roku 1990 jest przedsiębiorcą i współwłaścicielem firmy ALPOL, która produkuje materiały wykończeniowe chemii budowlanej. Fabryki ALPOL znajdują się koło Kielc i koło Końskich. Pracuje w nich ponad 200 osób z regionu świętokrzyskiego.

 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie