3 liga. Broń Radom przegrała z Legionovią Legionowo ZDJĘCIA

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Fragment meczu Broń - Legionovia Sylwester Szymczak
W niedzielny wieczór piłkarze Broni Radom zagrali o trzecioligowe punkty ze spadkowiczem z drugiej ligi, Legionovią Legionowo. Mimo momentami niezłej gry, to goście zdobyli dwie bramki i wygrali zasłużenie to spotkanie.

BROŃ RADOM - LEGIONOVIA LEGIONOWO 0:2 (0:1)
Bramki: Michał Bajdur 18, Andrzej Trubeha 52
Broń: Zacharski - Machajek (47. Smuczyński), Saavedra, Jegieła, Stefański (82. Głowacki), Leśniewski, Jończyk, Dąbrowski, Kielak, Elina de la Nuez, Śliwiński (77. Goljasz).
Legionovia: Błesznowski - Kaczorowski (89. Bućko), Choroś, Gibas, Barański, Karabin (89. Worach), Koziara, Kluska (86. Zawistowski), Dąbrowski (68. Kowalski), Bajdur, Trubeha (87. Micha).

Bardzo dobrą pierwszą połowę rozegrali piłkarze Broni. Może poza początkiem spotkania, kiedy Legionovia odważniej zaczęła mecz. Potem z czasem to radomianie częściej gościli na połowie przeciwnika. Stworzyli sobie przed przerwą aż cztery świetne okazje. W 7 minucie Michał Kielak z kilku metrów główkował tuż nad poprzeczką. W 17 minucie po ładnej akcji, Maksymilan Jończyk strzelił tuż obok słupka. Niestety chwilę później po rozegraniu rzutu rożnego, w zamieszaniu Michał Bajdur uderzył po ziemi. Zasłonięty Konrad Zacharski nie miał szans.
Po stracie gola Broń śmiało atakowała, grała dobrze. W 28 minucie w zamieszaniu obronną ręką wyszedł bramkarz gości, a chwilę później po strzale Michała Kielaka piłka odbiła się od obrońcy i przeszła tuż nad bramką. Broń grała dobrze, ale na przerwę to przyjezdni schodzili z przewagą jednego gola.
Niestety w 52 minucie goście zdobyli bardzo podobna bramkę. Po rzucie rożnym nikt nie zablokował strzalu na przedpolu. Andrzej Trubeha uderzył po ziemi i piłka wpadła do bramki. Broń z kolei miała po przerwie jedną świetną okazję do zdobycia bramki, ale w sytuacji sam na sam, Bartłomiej Smuczyński trafił w nogi bramkarza.
Radomianie zagrali bez pauzującego za kartki Sebastiana Pociechy, kontuzjowanego Matheusa Diasa, natomiast w 47 minucie z kontuzją zszedł Damian Machajek. Przed zespołem Broni ciężki wyjazd na mecz z Ursusem Warszawa.

Tokio Flesz

Wideo

Dodaj ogłoszenie