reklama

Aleksandra Bień i Natalia Regulska to Białobrzeskie Mistrzynie Ortografii

ikZaktualizowano 
Profesor Andrzej Markowski i tegoroczni zwycięzcy tegorocznego, białobrzeskiego dyktanda. Magdalena Iwanowska/MGOK Białobrzegi
Białobrzeskie dyktando odbyło się już po raz dziesiąty. W tym roku na zmierzenie się z zasadami języka polskiego zdecydowało się 121 osób, przede wszystkim uczniów szkół w powiecie. Tylko jedna osoba dorosła zasiadła do pisania.

Dziesiąty Białobrzeski Konkurs Ortograficzny o Złote Pióro Burmistrza Białobrzegów odbył się w piątek 15 listopada w szkole podstawowej w Białobrzegach. Jak co roku przewodniczącym jury oraz autorem dyktanda był profesor Andrzej Markowski, językoznawca, przewodniczący Rady Języka Polskiego. Prace konkursowe sprawdzali nauczyciele szkół w powiecie białobrzeskim.

Do pisania zasiedli uczniowie szkół podstawowych i średnich w Białobrzegach i powiecie. W sumie z tekstem przygotowanym przez profesora Markowskiego zmierzyło się 121 osób.

Po sprawdzeniu prac jury zdecydowało o przyznaniu dwóch "Złotych Piór" w kategorii młodzieżowej. Mistrzyniami ortografii zostały tym samym Aleksandra Bień z Liceum Ogólnokształcącego imienia Armii Krajowej w Białobrzegach oraz Natalia Regulska z Publicznej Szkoły podstawowej imienia Armii Krajowej w Bożem, gmina Stromiec. Wicemistrzyniami zostały: Agata Zalewska ze szkoły podstawowej w Starym Goździe i Renata Piotrowska ze szkoły w Stromcu.

Wyróżnienia dostali: Maja Świniarska ze szkoły w Starym Goździe, Sandra Uliasz z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Białobrzegach, Mateusz Koperski z białobrzeskiego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych oraz Weronika Górska, Kamila Sitarek, Jakub Senator, Jolanta Głąbikowska, Zuzanna Głąbikowska i Klaudia Skiba, wszyscy z Liceum Ogólnokształcącego w Białobrzegach.

Tekst dyktanda

„Któż by mógł”
Któż by mógł przypuszczać, że podróż pociągiem może dostarczyć tylu wrażeń! Zważywszy na to, że skądinąd nie pierwszy raz w ponaddwudziestopięcioletniej historii swoich wędrówek tu i ówdzie, w kraju i zagranicą, wybrałem ten bądź co bądź bodaj najbezpieczniejszy środek lokomocji, nie spodziewałem się superemocji w trakcie jazdy.
Jednakowoż, jak się okazało, czekała mnie seria różnorodnych, miłych i niemiłych, niespodzianek. Zrazu okazało się, że zamiast spodziewanego pociągu InterCity dróżnik na małej stacyjce Laskowo-Zdrój zapowiedział ekstrapojazd, czyli najnowocześniejsze pendolino, które z rzadka stawało przy nie najlepiej utrzymanym peronie, porosłym gdzieniegdzie lebiodą i innymi chwastami. Wkrótce jednak okazało się, że owo pendolino spóźni się co najmniej kwadrans. Ponieważ zaczęło mżyć, chcąc nie chcąc trzeba było się schronić pod z lekka przeciekającą wiatą przydworcową, nie najlepiej chroniącą przed podmuchami wiatru.
W końcu pendolino majestatycznie wsunęło się na nieco zdewastowany peron, więc przeskakując wzdłuż i wszerz pomiędzy płytami chodnikowymi, dotarłem do drzwi pojazdu, które quasi-automatycznie (bo jednak z lekkim popchnięciem) otworzyły się, wpuszczając pasażerów do wnętrza pojazdu. Tam czekała na nas arcymiła stewardesa, która po kolei wskazywała miejsca w bezprzedziałowym wagonie drugiej klasy. Nasamprzód usadziła rodziców z dziećmi i osoby z niepełnosprawnością, potem wskazała miejsca pozostałym pasażerom. Nie było to zapewne zgodne ze standardowymi przepisami, które nakazywałyby zajmowanie miejsc zgodnie z zapisem na bilecie, jednakże w tym wypadku było jak najbardziej racjonalne, jako że bilety nasze opiewały na pociąg zgoła innego typu.
Rozpoczęła się bezszmerowa jazda z niewyczuwalnym niemal łagodnym kołysaniem w tę i we w tę stronę, gdy pendolino brało zakręty. Po niedługim czasie zaproponowano nam jeden z napoi – kawę, herbatę lub wodę mineralną. Wybrałem kawę, co, niestety, skończyło się dla mnie nie najlepiej, gdyż wskutek niezborności moich ruchów, gdy pociąg z lekka przyhamował, niemała porcja ciemnobrązowego płynu znalazła się na moim pulowerze w czerwono-czarną kratę. To skwasiło mi humor i już do końca podróży nie mogłem skupić się na podziwianiu krajobrazu  zmieniającego się co chwila za oknem. Wreszcie po dwuipółgodzinnej jeździe znalazłem się w miejscu docelowym tego etapu mojej peregrynacji – Bielsku-Białej. Tam spotkały mnie inne niespodziewane wydarzenia, ale to już całkiem inna historia.

MASZ CIEKAWĄ INFORMACJĘ, ZROBIŁEŚ ZDJĘCIE ALBO WIDEO?
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?
PRZEŚLIJ WIADOMOŚĆ NA radom@echodnia.eu lub Facebook Echo Dnia Białobrzegi

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3