Bardzo niski poziom Wisły i jej dopływów. Bez deszczu grozi nam największa susza od lat!

pat

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Choć całe społeczeństwo żyje tematem koronawirusa, to w naszym kraju pojawiło się kolejne zagrożenie, które przybiera na sile z każdym kolejnym dniem. Od wielu tygodni w regionie radomskim nie spadła ani kropla deszczu. Poziom Wisły na wysokości powiatów lipskiego i kozienickiego jest wyjątkowo niski. Podobnie wygląda sytuacja z jej dopływami. Bez obfitych opadów deszczu grozi nam największa susza od lat!

Najpierw była ciepła i praktycznie bezśnieżna zima, teraz trwa wiosna bez deszczu. Tak suchej wiosny nie było od lat. Od wielu tygodni w regionie radomskim nie spadła ani kropla deszczu. Stan rzek w jest bardzo niski, co widać po Wiśle oraz jej dopływach w powiecie lipskim, a także na Radomce w powiecie kozienickim. Nic też nie zapowiada, aby sytuacja się zmieniła. Długoterminowe prognozy pogody nie są optymistyczne - czekają nas najwyżej sporadyczne opady.

Wyjątkowo mało wody

Szczegółowe informacje dotyczące stanu wód w radomskich rzekach przekazał nam Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowy Instytut Badawczy. Wisła w całym górnym i środkowym biegu znajduje się w strefie wody niskiej, co oznacza, że wody jest wyjątkowo mało. Jej stan obniża się z dnia na dzień już od początku marca. Obecnie poziom rzek w powiecie lipskim jest niższy o kilkanaście-kilkadziesiąt centymetrów względem poprzedniego roku.

- Sytuacja jest podobna do tego, co możemy zobaczyć w Warszawie. Poziom nie tylko Wisły, ale też jej dopływów jest w naszym powiecie bardzo niski. Mowa tu o Zwoleńce, Iłżance, czy też Kamiennej, w przypadku których gołym okiem widać, że płynie w nich zdecydowanie mniej wody - mówi brygadier Tomasz Krzyczkowski, komendant Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Lipsku.

Niski stan rzek

Nie lepiej wygląda sytuacja w powiecie kozienickim. Punkt pomiarowy na Radomce w miejscowości Rogożek wskazuje zaledwie 126 centymetrów. Tak źle nie było od dawna. Pogłębiająca się susza prowadzi do obniżenia się poziomu zwierciadła wód podziemnych. Takie zjawisko nazywane jest niżówką hydrogeologiczną. Może to wpływać na płytkie ujęcia wody - głownie te przydomowe. Jak zauważa Krzyczkowski zwiększa to też zagrożenie pożarami.

- Obniżenie poziomu wód gruntowych jest bardzo widoczne i ma to swoje przełożenie na rozprzestrzenianie się pożarów. Na terenach podmokłych lub tuż przy rzekach ogień nie miał do tej pory szans na spowodowanie większych szkód. Teraz jest inaczej. Przy dużym wietrze ich zarzewia są przenoszone na duże obszary i są problemy - mówi komendant lipskich strażaków.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Go Win

To gniew Boży za rządy dojnej zmiany ich wybór i wspieranie obozu Kaczafiego.

Dodaj ogłoszenie