Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Bóg mnie przemienił - mówi Łukasz "Wieczny" Wieczorek, raper z Radomia

Paweł SALACH
- Trzy palce na cześć Trójcy Świętej to charakterystyczny gest – mówi Łukasz „Wieczny” Wieczorek, chrześcijański raper z Radomia.
- Trzy palce na cześć Trójcy Świętej to charakterystyczny gest – mówi Łukasz „Wieczny” Wieczorek, chrześcijański raper z Radomia. Łukasz Wójcik
Opowiada nam o swoim zmartwychwstaniu w wierze.

- Mogę koncertować za przysłowiową kromkę chleba, bo dla mnie ważniejsze jest, aby powiedzieć ludziom, że Bóg może uwolnić z nałogów, które ich zniewalają - mówi Łukasz "Wieczny" Wieczorek.

Łukasz utożsamia się z kulturą hip-hop, od kilku lat tworzy własne utwory. Był głównym organizatorem zeszłorocznej, pierwszej w Radomiu, chrześcijańskiej imprezy hip-hopowej "Wiara w Bitach".

- Chcieliśmy pokazać dobrą stronę muzyki hip - hop, powiedzieć przez nią ludziom, że jedyną drogą do wolności jest Bóg i tylko On nas może wyzwolić z różnych nałogów i innych uwikłań, w które się wplątujemy. Oprócz alkoholu i narkotyków można przecież wpaść w sidła seksu, Internetu, radia i telewizji, czy nawet zakupów - twierdzi.

PRZYGODA Z HIP - HOPEM

Kiedy w 1995 roku na polskiej scenie muzycznej pojawił się raper Liroy, Łukasz postanowił go naśladować. - Zacząłem nagrywać kawałki "pod jamnika", czyli na taki stary kaseciak. Nie zostały dobrze przyjęte - śmieje się radomianin. - Nie zarażałem się, godzinami siedziałem w słuchawkach i katowałem hip - hopowe kawałki, ucząc się ich na pamięć.

Po swoim nawróceniu zaczął się zastanawiać w jaki sposób opowiedzieć młodym ludziom swoją historię.

- Pan Bóg natchnął mnie, żebym robił chrześcijański rap. Taki gatunek jest w Ameryce, a w Polsce jeszcze go nie słyszałem. W Internecie znalazłem kawałki Bęsia czy Royal Rap i stwierdziłem, że można robić bity o Bogu.

PRÓBOWAŁ WSZYSTKIEGO

Łukasz opowiada, że jako nastolatek miał przed sobą przyszłość. - Miałem czerwone paski w szkole, miałem talent z historii, miałem kochającą i naprawdę wspaniałą kobietę, matkę mojego dziecka. Wszystko to przesrałem - mówi wprost, przyznając, że jest niepijącym alkoholikiem. - Jak otwierałem flaszkę w poniedziałek, to kończyłem pić w niedzielę. Czasami stałem cały dzień pod sklepem i żebrałem na wódkę. Zaniedbałem żonę, nie cieszyłem się z córki, która nam się urodziła. Masakra! Próbowałem się ogarnąć, ale nie mogłem. Tak łatwo nie da się przestać - wspomina.

Zaczął szukać sensu życia po śmierci kumpla, który zapił się na śmierć. Próbował buddyzmu i islamu, bo nie przyszło mu do głowy, że jest coś atrakcyjnego w Kościele katolickim.

- Wydawało mi się to nudne, te jakieś różańce, Gorzkie Żale, babcie w beretach. Koleżanka powiedziała mi, że w naszej parafii są fajne rekolekcje. Poszedłem z ciekawości, bo prowadził je ksiądz egzorcysta. Wówczas poczułem niewyobrażalną Bożą miłość, ale w moim życiu niewiele się jednak zmieniło - mówi Łukasz.

STAŁ SIĘ CUD

Całe Boże Narodzenie 2010 przepił, chociaż tak bardzo chciał być trzeźwy. W gorączce alkoholowej nagle zaczął wołać: "Boże, Boże, pomóż mi!".

- Stał się prawdziwy cud, coś jakby złamało się we mnie. Od tamtej pory nie piję, rzuciłem palenie, coraz mniej bluzgam, chociaż czasem mi się coś wymknie. Jest wiele wspaniałych zmian. Najlepsze jest to, że moja siedmioletnia córeczka odzyskała ojca - mówi Łukasz. - To jest dla mnie najważniejsze w tym momencie. Po tym nawróceniu, znalazłem wspaniałą kobietę, mam cel w życiu. Mam nowe życie, no i kocham to, co robię.

DAWAĆ ŚWIADECTWO

W zeszłym roku, podczas Wiary w Bitach po raz pierwszy wystąpił na scenie przed większą publicznością. Zaśpiewał trzy własne kawałki: Reanimacja", "Duch miasta" i znany utwór "Kiedy fale mórz" z udziałem Eli Moczoł z zespołu Jezus Żyje. Pod koniec zeszłego roku wydał pierwszą płytę, na której jest 11 utworów.

- Można odnaleźć w nich moje osobiste świadectwo nawrócenia. Przygotowuję też materiał na drugi album, który powinien ukazać się za kilka miesięcy. Tytuł płyty "7/7". Siedem grzechów głównych kontra siedem cnót. Występuję w parafiach, na rekolekcjach, koncertuję za przysłowiową kromkę chleba, żeby pokazać młodym ludziom, że można wyjść z nałogów. Chcę dać im nadzieję, pokazać, że nawet jak już walnęli o grunt, to mogą się podnieść, ale receptą na to jest Bóg. On pomógł mi, kiedy szczerze Go prosiłem - mówi "Wieczny".

Zobacz klip do jednego z utworów "Wiecznego"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Radomskie