Fortuna Puchar Polski. Górnik Zabrze - Radomiak Radom 2:0. Radomianie za grę w pucharze zarobili 15 tysięcy złotych

Włodzimierz Łyżwa
Włodzimierz Łyżwa
Mateusz Kochalski, bramkarz Radomiaka.
Mateusz Kochalski, bramkarz Radomiaka. radomiak.pl
Udostępnij:
W meczu pierwszej rundy szczebla centralnego Fortuna Pucharu Polski, Górnik Zabrze pokonał 2:0 Radomiaka Radom.

Górnik Zabrze - Radomiak Radom 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 David Toszewski 39, 2:0 Jesus Jimenez 80.
Górnik: Bielica - Szymański, Janicki, Gryszkiewicz, Pawłowski, Bainović (68 Kubica), Mvondo (85 Dziedzic), Cholewiak, Wojtuszek (68 Krawczyk), Toszevski (46 Podolski), Sanogo (65 Jimenez).
Trener: Jan Urban.
Radomiak: Kochalski - Bogusz, Cichocki, Bodzioch, Grudziński - Karwot (46 Kaput), Matos (80 Nowakowski) - Sokół (61 Machado), Radecki (46 Kozak), Rondon - Maurides (61 Angielski).
Trener: Dariusz Banasik.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).

Radomiak już w pierwszej rundzie pożegnał się z Pucharem Polski. Radomianie przegrali z Górnikiem w Zabrzu. Za grę w Pucharze Polski są nagrody finansowe. Na konto radomskiego klubu wpłynie 15.000 złotych.

Do Zabrza na mecz z Górnikiem, Dariusz Banasik, trener Radomiaka w ogóle nie zabrał trzech podstawowych futbolistów, Leandro Rossi, Filipe Nascimento i Dawida Abramowicza.
W wyjściowej jedenastce z podstawowych piłkarzy, którzy grają w ekstraklasie wybiegło tylko dwóch zawodników, środkowy obrońca Mateusz Cichocki, który pełnił rolę kapitana zielonych i Meik Karwot, defensywny pomocnik. Po raz pierwszy w tym sezonie 2021/2022 w oficjalnym meczu Radomiaka zagrali, Mateusz Kochalski, Artur Bogusz, Mateusz Bodzioch, Mateusz Grudziński i Portugalczyk Tiago Matos.
Przez cały czas trwania meczu, na boisku musi być dwóch młodzieżowców. W naszym zespole byli to, bramkarz Kochalski i lewy obrońca Grudziński.
Jan Urban, trener Górnika posłał do boju mocno rezerwowy skład. W ostatniego meczu ligowego z Wartą Poznań, w wyjściowym składzie znalazło się tylko dwóch graczy, Rafał Janicki i Adrian Gryszkiewicz.

Pierwsza połowa w wyraźną dominacją Górnika i że tylko zabrzanie prowadzili 1:0, to zasługa indolencji strzeleckiej gospodarzy. Najpierw David Taszewski nie trafił do pustej bramki, później Mateusz Cichocki wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Vamary Sanogo, aż wreszcie w 39 minucie po fatalnej interwencji Mateusza Grudzińskiego, kiedy piłka trafiła w słupek, a nadbiegający David Toszewski wpakował futbolówkę do siatki, mimo interwencji naszego bramkarza Mateusza Kochalskiego.
Radomiak atakował i kilka razy postraszył obronę Górnika. Najbardziej dogodną okazję miał Artur Bogusz, który będąc praktycznie sam na sama z bramkarzem Danielem Bielicą posłał piłkę obok słupka.

W drugiej połowie w zespole Górnika pojawił się Lukas Podolski, a w Radomiaku Miłosz Kozak i Michał Kaput, a po kilkunastu minutach Luis Machado i Karol Angielski.
Cała druga połowa pod dyktando podopiecznych trenera Dariusza Banasika, piłkarzy Radomiaka. Najbliższy wyrównania był Luis Machado, kiedy po strzale Portugalczyka piłka przeleciała tuż obok słupka.
Gdy wydawało się, że padnie bramka na 1:1, rezerwowy Jesus Jimenez strzałem z 16 metrów zaskoczył Mateusza Kochalskiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
No cóż, za wygrane mecze jest pewnie większa gratyfikacja!
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Radomskie
Dodaj ogłoszenie