Gigantyczny pożar Michałowie Parcelach koło Warki w gospodarstwie sadowniczym. Straty na 1,5 miliona! Mamy nowe fakty i zdjęcia

Antoni Sokołowski
Antoni Sokołowski
Strażacy walczyli z olbrzymim pożarem w gminie Warka ponad 6 godzin. OSP Jasieniec/Facebook
- To był największy pożar, jaki w tym roku mieliśmy w całym powiecie grójeckim – mówią strażacy o pożarze, jaki wybuchł w niedzielę w gospodarstwie sadowniczym w gminie Warka. Straty oszacowano wstępnie na ponad 1,5 miliona złotych, ale strażacy uratowali mienie o wartości 3 milionów 700 tysięcy złotych.

Pożar wybuchł w gospodarstwie sadowniczym w gminie Warka. Zapaliły się tam tak zwane skrzyniopalety zgromadzone na stertach przy budynkach gospodarczych i pod wiatą. Pisaliśmy o tym na bieżąco Wielki pożar w gminie Warka – zapaliły się palety w gospodarstwie. Z dymem poszło prawie dwa tysiące skrzyniopalet. Zobaczcie zdjęcia

Z ogniem walczyło aż 68 strażaków z 17 zastępów straży pożarnych. Teraz strażacy podsumowali akcję i przekazali wiele nowych faktów.

- Zgłoszenie o pożarze otrzymaliśmy w niedzielę 4 kwietnia około godziny 10.50. Pożar wybuchł w gospodarstwie sadowniczym w Michałowie Parcelach w gminie Warka. Zapaliły się skrzyniopalety, to często plastikowe, lub drewniane pojemniki służące do transportu, czy przechowywania jabłek – mówi starszy kapitan Marcin Błoński, zastępca Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Grojcu.

Ogień szybko zajął skrzynie stojące przy budynku mieszkalnym, a także zgromadzone obok sortowni jabłek, pakowalni i przechowalni.

- Wszystkie te budynki stoją bardzo blisko siebie, podobnie jak budynek mieszkalny właścicieli gospodarstwa. Zachodziło niebezpieczeństwo, że ogień obejmie także te budynki. Gdyby ta się stało, straty materialne byłyby olbrzymie. Na szczęście strażacy nie dopuścili do tego – dodaje Marcin Błoński.

Ogień szybko się rozprzestrzenił. Na posesji była też duża ilość drewna z wyciętego sadu. Pożar gasili strażacy z 17 jednostek z Grójca, Warki, Chynowa, Jasieńca, Brankowa, Goszczyna, Nowej Wsi, Michałowa Dolnego, Lewiczyna, Grójca, Błędowa, Grzegorzewic, przy wsparciu jednostek z Białobrzegów i Warszawy.

Wstępnie oszacowano, że spaliło się około dwa tysiące skrzyniopalet. Jeden taki plastikowy pojemnik może kosztować nawet 400 złotych, a drewniany – 100. Według strażaków, na posesji było zmagazynowanych około 3000 skrzyniopalet drewnianych i 1000 plastikowych. Płomienie osmaliły duży budynek przechowalniczy i gospodarczy, w kolejnym budynku została uszkodzona elewacja zewnętrzna. Pożar zniszczył też dwa kontenery, tak zwane Bedeefy, a także sprzęt taki jak kosiarki. Nadal nie jest ustalona przyczyna pożaru, ma być powołany biegły z zakresu pożarnictwa. Strażacy zakończyli działania po ponad sześciu godzinach. Musieli użyć koparki i ładowarki, by przetrząsnąć pogorzelisko i dogasić je.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie