Gmina Szydłowiec. W Zdziechowie i Świerczku nie powstaną fermy norek?

Piotr Stańczak
Piotr Stańczak
Paweł Rawicki (pierwszy z lewej) podczas jednego ze spotkań z władzami Szydłowca w sprawie kontrowersyjnej inwestycji w Zdziechowie.
Paweł Rawicki (pierwszy z lewej) podczas jednego ze spotkań z władzami Szydłowca w sprawie kontrowersyjnej inwestycji w Zdziechowie. Piotr Stańczak
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla części sołectwa Zdziechów i Świerczek już obowiązuje. Oznacza to - przynajmniej w tym momencie - że w pierwszej z wymienionych miejscowości nie powstanie hodowla zwierząt futerkowych - norek.

Z zamiarem uruchomienia fermy na działce w Zdziechowie wyszedł kilkanaście miesięcy temu prywatny inwestor, mieszkaniec Szydłowca. Podobną działalność prowadzi on m.in. w innej miejscowości w gminie Szydłowiec - Krzcięcinie. Wystąpił on do Urzędu Miasta o wydanie decyzji o warunkach zabudowy.

Na tym etapie o jego planach dowiedzieli się mieszkańcy Zdziechowa i Świerczka. Sprzeciwili się tym planom, wskazując, że inwestycja będzie szkodliwa dla ich zdrowia oraz środowiska i turystyki w tym rejonie. Obawiali się smrodu, tego, że norki będą wydostawać się z gospodarstwa, rozsiewać choroby. Sprawę opisywaliśmy po raz pierwszy w czerwcu ubiegłego roku. Na pierwsze spotkanie z nami przyszło kilkadziesiąt osób.

Mieszkańcy byli zbulwersowani faktem, że nikt ich nie powiadomił o takiej inwestycji. Twierdzili, że zahamuje to rozwój osadnictwa w tej miejscowości i w ogóle odstraszy potencjalnych turystów z zewnątrz. Wśród przeciwników hodowli byli i tacy, którzy dopiero osiedlili się w Zdziechowie, bądź zamierzali to uczynić. O proteście dowiedziała się wkrótce cała Polska, bowiem na miejsce przyjechała telewizja TVP Info. Tego też dnia, po raz pierwszy w tej kadencji radni spotkali się także z liczną grupą mieszkańców poza urzędem, w „terenie”. Ludzie byli zdeterminowani w walce z inwestycją. Właściciel działki, który planował uruchomić hodowlę zwierząt futerkowych, wtedy unikał spotkań z protestującymi mieszkańcami oraz mediami.

Plan uchwalony, ludzie odetchnęli

Przede wszystkim pod naciskiem społecznym sprawą zajęły się dogłębnie władze Szydłowca. Latem ubiegłego roku radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części obu wsi. Prace nad nim trwały przez kolejne miesiące. Toczyły się rozmowy, spotkania mieszkańców z inwestorem, w których brali także udział włodarze miasta i gminy.

Samorządowcy przyjęli plan zagospodarowania w marcu tego roku, pod koniec kwietnia akt ten zaakceptował ostatecznie wojewoda mazowiecki. - Plan już obowiązuje. Co na to inwestor? Tego nie wiemy - mówi krótko Edward Borek, zastępca burmistrza Szydłowca.

Działki pod zabudowę mieszkaniową

Z uchwalenia planu cieszą się oczywiście mieszkańcy oraz stowarzyszenie Eko Szydłowiec, które powstało w Zdziechowie tuż po tym, jak sprawa z norkami wypłynęła do mediów.

- Plan, który wszedł w życie mówi, że większość działek znajdujących się w pobliżu dróg dojazdowych, może być przeznaczonych tylko pod zabudowę mieszkaniową, nie można na niej prowadzić działalności typu hodowla norek. Przy obecnie obowiązującym prawie była to jedyna możliwość powstrzymania tej inwestycji - mówi Paweł Rawicki, prezes Eko Szydłowca. - Jako stowarzyszenie nie byliśmy wprawdzie stroną w całym postępowaniu, ale aktywnie braliśmy udział w konsultacjach społecznych przed uchwaleniem planu. Taką drogą szły zresztą inne gminy, z którymi konsultowaliśmy się - dodaje Paweł Rawicki.

Eko Szydłowiec jest merytorycznie przygotowany do podobnych tematów, podstawowym celem tej organizacji jest dbanie o środowisko oraz zapobieganie inwestycji, które szkodziłyby mieszkańcom czy też przyrodzie.

Wspierają Cukrówkę

Stowarzyszenie nie zaprzestaje swej działalności. Kontaktują się z nim mieszkańcy innych miejscowości, którzy stoją przed podobnym problemem co Zdziechów i Świerczek. Przykładem jest Cukrówka w gminie Chlewiska. Jak się dowiedzieliśmy, hodowlę norek zamierza uruchomić tam ten sam inwestor z Szydłowca. Chlewicki Urząd Gminy na razie nie wydał dla niego żadnych decyzji, sprawa jest w zawieszeniu. Czy to kolejna odsłona „norkowej” batalii w powiecie?

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach (planu).

r
radny

Dlatego, że zakwestionowanie przez wojewodę części planu nie uchyla go w całości i nie ma większego znaczenia dla jego obowiązywania. Wojewoda miał zastrzeżenia formalne dotyczące tylko czterech pkt. planu. Do merytorycznej zawartości planu nie miał zastrzeżeń.

g
gość

Czemu władze, media nie mówią,że wojewoda mazowiecki zakwestionował część uchwały RM w sprawie tegoż planu?

B
Brzeczyslaw

Wszedzie tylko ten Pawel R. Na reszcie na tych terenach będą mogły powstać składowiska śmieci tzw "utylizacje"?

 

Parę osób sama nie ma i innym nie da. Więc teraz dopiero będzie smród. Brawo!!

a
alex

Pracowałam na takiej fermie. Okropny smród i to jak się traktuje te zwierzęta... masakra

G
Gość
W dniu 20.05.2016 o 16:58, Adam napisał:

Zastanów sie chlopie nie pisz bzdur filtry smrody wyłapią

 

   . chyba  razem z toba - nie chrzan glupot...

U
Uhaha

DOBRE!!!!
To zart, czy głupota i nieświadomość?

W dniu 20.05.2016 o 16:58, Adam napisał:

Zastanów sie chlopie nie pisz bzdur filtry smrody wyłapią

A
Adam

Zastanów sie chlopie nie pisz bzdur filtry smrody wyłapią

G
Gość

I bardzo dobrze, gonic to dziadostwo,skorki za granice,a smrody w polsce.

Dodaj ogłoszenie