Grzegorz Lato. Ważna będzie cała drużyna. Robert Lewandowski sam nam Euro nie wygra [ROZMOWA]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Za kadencji Grzegorza Laty rozegrano w Polsce finały mistrzostw Europy.
Za kadencji Grzegorza Laty rozegrano w Polsce finały mistrzostw Europy. fot. michal pawlik / polskapresse
- Lewandowski to wybitny egzekutor, ale ktoś mu tę piłkę musi podać - mówi Grzegorz Lato. Robert nie jest tu wyjątkiem, bo nawet taki Lionel Messi wygrał wszystko, co się da z Barceloną, nazbierał Złotych Piłek. Nie przekładało się to jednak na wyniki, jakie osiągał z reprezentacją Argentyny. Do poprzednich mistrzostw Europy to samo można było powiedzieć o Cristiano Ronaldo. Wygrywa i przegrywa cała drużyna - podkreśla król strzelców i dwukrotny medalista mistrzostw świata

Czego spodziewa się Pan po naszej reprezentacji na Euro 2020?
Ma na pewno trudniejszą grupę niż ta, którą miała poprzednio. Patrząc na historię, to ze Szwecją zawsze grało nam się ciężko. W meczach o stawkę wygraliśmy z nimi tylko raz.

Na mundialu w 1974 roku, po bramce Grzegorza Laty notabene.
No proszę, prawie o tym zapomniałem (śmiech). A poważnie, to Szwecja na pewno będzie trudnym rywalem. Co do Hiszpanii, to nadal jest czołówką światową, nawet jeśli ostatni sukces odniosła prawie dekadę temu. W dodatku gramy na ich terenie. Grupę mamy niełatwą, bo przecież Słowacja też nie położy się przed nami na boisku. Szanse są, nie wiemy tylko tak naprawdę, jak ta reprezentacja obecnie wygląda, bo marcowe mecze w eliminacjach mistrzostw świata nie udzieliły odpowiedzi na wszystkie pytania. Towarzyskie mecze z Rosją i Islandią również.

Zaskoczyła Pana decyzja prezesa PZPN Zbigniewa Bońka o wymianie Jerzego Brzęczka na Paulo Sousę?
Ja, będąc prezesem (był nim w latach 2008-12 - red.) bym tego nie zrobił. Brzęczek awansował z tą reprezentacją na Euro, miał już na pewno w głowie pomysły, jak ją zacząć przygotowywać do mistrzostw. Aż tu, na niespełna pół roku przed nimi, nagle się go zwalnia. Ja nie mam nic przeciwko Paulo Sousie. Wiem, że był bardzo dobrym piłkarzem, wygrywał Ligę Mistrzów, odnosił również sukcesy z reprezentacją swojego kraju. Na razie nie do końca wiem natomiast, jak mam go oceniać jako trenera. Oczywiście życzę mu jak najlepiej, bo z reprezentacją jestem na dobre i na złe. Niech nas poprowadzi do sukcesu.

Czy Sousa zaskoczył czymś Pana przy powołaniach?
Nie. Oparł kadrę na piłkarzach grających za granicą, bo wiadomo, jaka jest ta nasza liga. To wychodzi co roku w pucharach. Brak Kamila Grosickiego też mnie nie dziwi. Za moich czasów było nie do pomyślenia, żeby powoływać zawodnika, który tyle miesięcy nie gra w klubie. Zgadzam się, że on zrobił dla tej reprezentacji dużo dobrego - biegał, walczył, strzelał gole, asystował. Robert Lewandowski najwięcej bramek w kadrze zdobywał w ostatnich latach właśnie po jego podaniach. Na mistrzostwa nie jedzie się jednak za zasługi. Pewnie byłoby inaczej, gdyby Grosicki posłuchał działaczy West Bromwich Albion i zimą poszukał innego klubu. Zdecydował, że zostaje i finansowo na pewno na tym nie stracił. Ale Euro obejrzy w telewizji.

Jaki będzie, Pana zdaniem, klucz do sukcesu na mistrzostwach?
Przede wszystkim perfekcyjne przygotowanie fizyczne. Tutaj trzeba idealnie wyważyć proporcje, bo łatwo jest „zajechać” piłkarzy ciężkimi treningami. Przed mistrzostwami świata w 1974 roku my też ciężko pracowaliśmy na zgrupowaniu w Zakopanem, ale potem trener Kazimierz Górski nam odpuścił, żebyśmy złapali świeżość. Efekt był taki, że na mundialu potrafiliśmy zabiegać każdego rywala. Kolejna rzecz to kolektyw, bo Lewandowski sam nam mistrzostw nie wygra. To wybitny egzekutor, ale ktoś mu tę piłkę musi podać. Robert nie jest tu wyjątkiem, bo nawet taki Lionel Messi wygrał wszystko, co się da z Barceloną, nazbierał Złotych Piłek. Nie przekładało się to jednak na wyniki, jakie osiągał z reprezentacją Argentyny. Dochodził z nią do finałów wielkich imprez, ale gablota z pucharami pozostaje pusta. Do poprzednich mistrzostw Europy to samo można było powiedzieć o Cristiano Ronaldo. Wygrywa i przegrywa cała drużyna.

Lewandowski pobił niedawno rekord Gerda Muellera, w liczbie bramek zdobytych w jednym sezonie Bundesligi. Pan zna Niemca z boiska.
To prawda, strzelił nam gola w tamtym słynnym „meczu na wodzie”, na mundialu w 1974. To był król, nawet nie pola karnego, ale tych ostatnich dziesięciu metrów od bramki. Miał nieprawdopodobnego nosa, wyglądało to tak, jakby to piłka go szukała, bo zawsze był przy niej pierwszy. Zawsze wiedział, gdzie się ustawić i potrafił to wykorzystać. A co do samego rekordu, to bardzo mi się nie podobały te apele Niemców do Roberta, żeby go nie bił z szacunku do Muellera. Szacunek szacunkiem, a rekordy są od tego, żeby je bić.

Jak długo Lewandowski jest jeszcze w stanie grać na takim poziomie?
To pytanie do Roberta. Za moich czasów jak ktoś miał 30 lat, to się mówiło, że jest stary, a ja miałem 32 na mundialu w Hiszpanii w 1982 i goniłem po skrzydle jak pies. Lewandowski też ma teraz 32 lata, a przecież czasy się zmieniają, piłkarze są coraz lepiej przygotowani fizycznie, lepiej się prowadzą, medycyna jest dziś na wyższym poziomie. W efekcie grają coraz dłużej. Lewandowski jest ponadto napastnikiem, na tej pozycji mniej się biega, niż w pomocy. Taki Zlatan Ibrahimović ma czterdziestkę na karku i nadal bryluje w Serie A.

Całkiem subiektywnie: jaki wynik naszej reprezentacji na Euro 2020 Pana zadowoli?
Niech ten zespół wyjdzie z grupy, a potem zobaczymy, co będzie, na kogo trafi w kolejnych fazach turnieju i jak sobie z nim poradzi. Na wielkich imprezach nic nie jest oczywiste. Mówi się, że na poprzednim Euro otarliśmy się o strefę medalową, że gdybyśmy wygrali te karne z Portugalią... Warto jednak pamiętać, że równie dobrze mogliśmy odpaść rundę wcześniej, tak nas Szwajcarzy w końcówce drugiej połowy przycisnęli. Uratował nas wtedy Łukasz Fabiański, bo bez niego nie doszłoby nawet do karnych.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Materiał oryginalny: Grzegorz Lato. Ważna będzie cała drużyna. Robert Lewandowski sam nam Euro nie wygra [ROZMOWA] - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Monika Wolska

Witajcie panowie, mam na imie Monika. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowanych panów zapraszam do kontaktu najlepiej na moim profilu gdzie zobaczysz moje prywatne zdjęcia na moim profilu: www.cutt.ly/monika89

Dodaj ogłoszenie