Hydrotruck Radom przegrał z GTK Gliwice. U siebie nadal bez wygranej (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Fragment meczu Hydrotruck - Gliwice. Z piłką Anthony Ireland
Fragment meczu Hydrotruck - Gliwice. Z piłką Anthony Ireland Sylwester Szymczak
W czwartkowy wieczór koszykarze Hydrotrucku Radom zmierzyli się z GTK Gliwice. Radomski zespół u siebie wciąż nie wygrał, natomiast na wyjazdach odniósł już trzy zwycięstwa.

Hydrotruck Radom - GTK Gliwice 82:94 (18:22, 21:22, 17:21, 26:29)

Hydrotruck: Ireland 23 (4), Moore 15 (1), Kraljević 15, Ostojić 11, Zegzuła 8 (1), Lewandowski 5, Dzierżak 3, Wall 2.
Gliwice: Williams 22 (3), Hinds 21 (1), Stumbris 18 (4), Put 15 (3), Ramstedt 11, Mielczarek 4 (1), Wiśnieski 3 (1), Busz 0.

Trenerem zespołu z Gliwic jest od początku tego sezonu Robert Witka, który przez osiem lat grał, a potem był trenerem zespołu z Radomia. Przed meczem nastąpiła miła uroczystość. Były kapitan i szkoleniowiec otrzymał pamiątkowa niespodziankę od władz Hydrotrucku.
W ekipie z Radomia zabrakło najlepszego strzelca, AJ Englisha, który doznał kontuzji i nie wyleczył całkowicie urazu. Bardzo brakowało tego zawodnika.
W ekipie z Gliwic wystąpili też dobrze znani w Radomiu, Jabarie Hinds, Robert Stumbris, a także Artur Mielczarek. Goście zaczęli od dwóch celnych "trójek". Było już 4:9, ale radomski zespół szybko odrobił straty, a w szóstej minucie pierwszy raz wyszedł na prowadzenie 13:11. Trwała zaciekła walka o każdy punkt, w efekcie rywale konczyli pierwsza kwartę prowadzeniem czteropunktowym.

Również drugą kwartę przyjezdni zaczęli od dwóch celnych rzutów z dystansu. Świetnie w tym elemencie radził sobie wspomniany Stumbris. W naszej drużynie spod kosza trzykrotnie celnie trafiał Danilo Ostojić. Na chwilę strata Hydrotrucku wynosiła tylko trzy "oczka", by za moment było już 37:44.
Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze, bo doprowadzili do 43:46, ale za chwilę ponownie Stumbris trafił z dystansu i gliwiczanie uciekli pierwszy raz na dziesięć punktów, a w 26 minucie było już 45:59. Zawodnicy z Radomia nie załamali się i zdobyli osiem punktów z rzędu. Niestety końcówka trzeciej kwarty ponownie należała do Gliwic i zespół ten kończył trzecią kwartę z wynikiem 56:65. Siedem minut przed końcem było 58:72.
W kilku sytuacjach piłka kręciła się wewnątrz obręczy i wypadała z kosza. Takich punktów w czwartek właśnie brakowało. Radomski zespół walczył, jeszcze próbował, ale tego dnia, goście byli po prostu lepsi.
22 października radomski zespół jedzie do Spójni Stargard.

Powiedzieli trenerzy

Robert Witka, trener GTK Gliwice: - Chciałbym podziękować za miłe przyjęcie, za upominek. Jestem szczęśliwy, bo był to szczególny mecz po ośmiu latach. Tym bardziej wyjeżdżam zadowolony po zwycięstwie. Mamy problemy kadrowe, niektórzy nie grają na swoich pozycjach. Dlatego gratulacje dla nich, że wytrzymali presję i kontrolowali grę szczególnie w ostatniej kwarcie. Świetny mecz i jestem bardzo szczęśliwy.

Marek Popiołek, trener Hydrotrucku: - - Goście przyjechali dobrze przygotowani i w dobrej dyspozycji. Wygrali w pełni zasłużenie. Nie mieliśmy argumentów, aby ich pokonać. Mieliśmy słabą skuteczność z gry i słabo rzucaliśmy z dystansu (6/30). Nasza defensywa powinna również być na lepszym poziomie. Nie potrafiliśmy w czwartej kwarcie utrzymać defensywy, gdy była dobra. Popełniliśmy też sporo błędów indywidualnych.

Wkrótce galeria zdjęć kibiców

Rozmowa z Mariuszem Rumakiem po meczu Polska - Ukraina 2:2 U19

Wideo

Dodaj ogłoszenie