Hydrotruck Radom przegrał ze Stalą Ostrów Wielkopolski. Ambicja to za mało (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Fragment meczu Hydrotruck - Stal. Z piłką Brett Prahl Sylwester Szymczak
w ostatnim tegorocznym meczu Energa Basket Ligi, Hydrotruck Radom zmierzył się z Arged BMSlam Stalą Ostrów Wielkopolski. Niestety po słabej grze i serii błędów, podopieczni trenera Roberta Witki przegrali mecz. Ambicja to niestety za mało, aby pokonać mocniejszy kadrowo zespół z Ostrowa.

Hydrotruck Radom - Stal Ostrów Wielkopolski 73:83 (16:26, 17:14, 21:25, 23:24)

HydroTruck: Stumbris 20 (3), Hinds 19 (2), Prahl (10), Piechowicz 9 (3), Lewandowski 1 oraz Zalewski 10 (1), Ostojić 4, Zegzuła 0, Wall 0.
Stal: Smith 17 (1), Green 16 (3), Lindbom 16 (4), Garbacz 15 (3), Mokros 9 (1), Sobin 5, Moore 3, Ryżek 2.

Po wyjazdowych porażkach z Polpharmą Starogard Gdański i MKS Dąbrowa Górnicza, sytuacja radomskiej drużyny w tabeli zrobiła się nie do pozazdroszczenia. Zespół coraz mocniej zbliżał się do ostatniego miejsca, które w tym sezonie jest spadkowe.
Hydrotruck nie był faworytem tej potyczki, ale Stal przyjechała do Radomia mocno podmęczona. Inna sprawa, że radomska ekipa u siebie w hali gra o wiele lepiej niż na wyjazdach.
W ekipie gości nie brakowało "radomskich" akcentów. Skutecznie i bardzo dobrze grał Jakub Garbacz rodowity radomianin, wychowanek UKS Czterdziestka. W Stali zagrał równiez były gracz Rosy Radom, Carl Lindbom, a w sztabie szkoleniowym zobaczyliśmy Artura Packa i Andrzeja Urbana, którzy jakiś czas temu pracowali w Radomiu.
Znakomicie wszedł w ten mecz Marcin Piechowicz, który już na początku dwukrotnie trafił z dystansu. Po wyrównanym poczatku, w siódmej minucie Stal odskoczyła na sześć punktów (12:18). W kolejnych akcjach proste straty i nieskuteczność z dystansu, sprawiły, że po pierwszej kwarcie przyjezdni mieli już 10 punktów przewagi.
W drugiej kwarcie radomscy zawodnicy powielali błedy i przewaga Stali rosła. W 17 minucie było już 24:37 i dwukrotnie z dystansu trafił Jabarie Hinds. I gdyby nie błędy i straty oi naszej stronie, przewaga przed przerwą nie byłaby duża.
Po przerwie dobrze rozpoczął grę radomian Robert Stumbris trafiając z dystansu, ale szyko odpowiedział Garbacz. Hydrotruck nawet tracąc 12 punktów jeszcze walczył. W 27 minucie "trójkę" trafił Jakub Zalewski, spod kosza poprawił Brett Prahl, a za moment jeszcze raz z dystansu trafił Zalewski i zrobiło się 50:56. Czwartą kwartę nasz zespół zaczynał od straty dziewięciu punktów i niestety pozwolił rywalowi na to, aby uciec. Po czterech minutach gry było już 55:70. Kiedy Hydrotruck się podrywał do odrabiania strat, przeciwnik szybko trójkami wybijał z rytmu nasz zespół. Ambicji nie można było odmówić naszym zawodnikom, ale to rywal przeważał w każdym elemencie i wygrał zasłużenie.
Następny mecz radomska drużyna zagra 4 stycznia w Toruniu z Polskim Cukrem.

Jerzy Brzęczek zwolniony z reprezentacji Polski

Wideo

Dodaj ogłoszenie