Hydrotruck Radom wygrał w Sopocie z Treflem!

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Dobry mecz zagrał Filip Kraljević
Dobry mecz zagrał Filip Kraljević Sylwester Szymczak
Udostępnij:
W zaległym meczu Energa Basket Ligi, Trefl Sopot podejmował Hydrotrucku Radom. Zakończyło się sensacyjnym zwycięstwem zespołu z Radomia! O ile u siebie drużyna nie wygrywa, to na wyjeździe odniosła już drugi triumf.

Trefl Sopot - Hydrotruck Radom 80:85 (21:26,26:20, 22:15, 11:23)

Trefl: Sharma 19, Moten 16 (1), Kolenda 13 (1), Franke 10 (2), Gruszecki 10, Szlachetka 8, Leończyk 4, Ziółkowski 0.
Hydrotruck: Ireland 25 (2), English 17 (3), Kraljević (14), Moore 12 (2), Dzierżak 11 (1), Wall 3 (1), Lewandowski 3, Zegzuła 0, Zalewski 0, Ostojić 0.

Trefl zagrał w tym spotkaniu osłabiony, ale to klasowy zespół, który na tle Hydrotrucku i tak okazał się mocny. Pierwsza kwarta była kapitalna w wykonaniu zespołu z Radomia. Bardzo dobrze w obronie i z niezłą skutecznością zaczęli mecz gracze Hydrotrucku. Szybko wypracowali sobie przewagę 10 punktów (13:23). Sam AJ English zdobył w tym fragmencie 11 punktów. Jednak w końcówce pierwszej kwarty gospodarze nieco odrobili straty.
W drugiej kwarcie nieco więcej błędów zaczęli popełniać podopieczni trenera Marka Popiołka i przewaga zaczęła topnieć. W 16 minucie było już tylko 35:36, a chwilę później sopocianie wyszli na prowadzenie. Przy stanie 40:39 ważną "trójkę" trafił Paweł Dzierżak, lecz szybko odpowiedział Yanick Franke. 30 sekund przed przerwą, po ładnej akcji Pawła Dzierżaka Hydrotruck ponownie wyszedł na prowadzenie (43:44). Trefl zdołał jeszcze w ostatniej sekundzie zdobyć punkty i po pierwszej połowie było 47:46.
Radomski zespół na początku trzeciej kwarty wyszedł nawet na trzypunktowe prowadzenie, ale potem to sopocianie wykorzystali błędy w defensywie i przestój Hydrotrucku. W 27 minucie było 65:57. Udało się poderwać, odrobić straty do stanu 65:62. Niestety końcówka trzeciej kwarty ponownie należała do miejscowych, którzy ostatnią kwartę mogli zacząc z siedmiopunktową przewagą. Katem naszej drużyny okazał sie Joshua Sharma.
Radomianie w defensywie robili wszystko, aby nie dopuścić przeciwnika pod kosz. Powoli gonili wynik i zrobiło się 75:71. Drużyna świetnie zbierała w ataku i na 3 min przed końcem wróciła do meczu (75:75). Zaliczyli passę 13:0. Sopocianie grali nieskutecznie, też popełniali błedy i straty.
Po rzutach osobistych Irelanda, na 41 sekund przed końcem Hydrotruck prowadził 80:75. Gospodarze nie potrafili zakończyć skutecznie kolejnej akcji i wiadomo było, że punkty pojadą do Radomia.
W najbliższy piatek Hydrotruck zagra w Toruniu.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Dodaj ogłoszenie