III liga. Broń Radom wygrała z GKS Wikielec (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Elian Hernandez zdobywca pierwszego gola i jeden z lepszych zawodników w tym meczu. Fot. Sylwester Szymczak
W niedzielę, w samo południe, piłkarze trzecioligowej Broni Radom podejmowali GKS Wikielec. Po trudnym i zaciętym pojedynku radomski zespół wygrał mecz.

Broń Radom - GKS Wikielec 2:1 (0:0)
Bramka: Elian Hernandez 60, Dominik Leśniewski 68 - Jankowski 70
Broń: Kosiorek - Jończyk (46 Goljasz), Kiercz, Machajek, Dias, Wrześniewski, Śliwiński (87 Wolski), Pociecha (60 Lesniewski), Jagiełło, Elian Hernandez, Kielak (90 Piotrowski)
Wikielec: Wieczerzak - Otręba, S. Jajkowski, Kacperek, M. Jajkowski, Bartkowski, Szypulski, Wacławski, Jankowski, Wójcik, Cistowski

Pierwsza połowa bardzo słaba w wykonaniu obu drużyn. Porywisty wiatr i wyboiste boisko utrudniały grę drużynom. Nie licząc rzutów rożnych i rzutów wolnych, Broń przed przerwą nie zagroziła bramce przyjezdnych. Goście zresztą też nie oddali żadnego strzału, choć kilka razy wychodzili z groźnymi akcjami.
Od początku drugiej połowy to goście odważniej zaatakowali, oddali nawet dwa groźne, niecelne strzały. W momencie, kiedy Broń miała spory kryzys, aby wyjść z akcją...Piotr Goljasz wyszedł z kontrą zagrał do Eliana Herandeza i ten zamknął akcję. Po zdobyciu pierwszej bramki w zamieszaniu w polu karnym gości Broń zdobyła gola, ale sędzia go nie uznał, dyktując przewinienie Śliwińskiego.
Nie minęło osiem minut, a Goljasz ponownie na skrzydle dograł do Dominika Leśniewskiego i było 2:0.
Broń niepotrzebnie zatraciła koncentrację, bo już w 70 minucie po długim dośrodkowaniu z rzutu wolnego, najwyżej do główki skoczył Jankowski i zdobył kontaktową bramkę. W ostatnim kwadransie goście próbowali, Broń momentami wybijała rozpaczliwie, ale GKS nie stworzył sobie w końcówce żadnej okazji i radomski zespół odniósł bardzo ważne zwycięstwo.
- Myślę, że zwycięstwo nie przyszło gospodarzom łatwo, bo w mojej opinii nie byliśmy zespołem słabszym. Po dwóch kontrach i błędach bloku defensywnego gospodarzom udało się zdobyć dwa gole. Czasu było sporo, aby pokusić się o remis. Po takim meczu czeka nas ciężka podróż - powiedział Wojciech Tarnowski trener Wikielca.
- Czekaliśmy długo na zwycięstwo. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu obu drużyn. Walka z obu stron, bo waga spotkania była duża. Dla nas najważniejsze jest to, że po tym brzydkim meczu punkty zostają w Radomiu. Trzeba sobie zdawać sprawę, że możliwości i oczekiwania tego zespołu są większe. Ten mecz pokazał, ile zdrowia trzeba włożyć, aby wygrać mecz w tej lidze - mówił Artur Kupiec, trener Broni.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Dodaj ogłoszenie