Katarzyna Maciąg, aktorka pochodząca z Kozienic przyznaje: - Pandemia kompletnie wybiła mnie z rytmu

Wojciech Szczepański
Wojciech Szczepański
Katarzynę Maciąg można zobaczyć w serialu „Głęboka woda” na Netflixie, gdzie gra rolę Miki. Fot. Monika Kotecka
Katarzyna Maciąg, popularna aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, pochodząca z Kozienic ma za sobą trudny rok. Nie z powodu nadmiaru angażu, a wręcz przeciwnie, z powodu pandemicznych ograniczeń, które uniemożliwiają aktorom normalną pracę. Teraz możną ją zobaczyć w serialu „Głęboka woda” na Netflixie, gdzie gra rolę Miki.

Od roku aktorzy nie mają prawie możliwości występów przed publicznością. Jak pani to przyjęła?
- Dla mnie to było niezwykle trudne doświadczenie. Miałam udany poprzedni rok, dużo występów, dużo planów. Jeździliśmy po całej Polsce ze spektaklami komediowymi „Single i remiksy”, „Single po japońsku” oraz „Bóg mordu” Jasminy Rezy. W teatrze Capitol grałam w spektaklu „Akt równoległy”. Pierwsze moje spektakle odbyły się w styczniu ubiegłego roku. Zagrałam tę sztukę dosłownie dwa czy trzy razy i nagle jak nożem uciął. Teatry zamknięte, wyjazdy na trasy odwołane. My artyści zostaliśmy dosłownie wyrzuceni w kosmos…

Te spektakle sprzed pandemii miały duże powodzenie?
- „Single i remiksy” w doskonałej reżyserii Olafa Lubaszenko, to komediowe przedstawienie realizowane w ramach teatru „My”. Jeździliśmy z nim od 2015 roku nie tylko po całej Polsce, ale także po Europie i Stanach Zjednoczonych. Myślę, że to mówi samo za siebie. Spektakl był świetnie przyjmowany przez publiczność. To bardzo nas cieszyło. Natomiast „Akt równoległy” dopiero startował. Mieliśmy go w planach całego sezonu, ale odbyło się tylko kilka spektakli.

Jak często grała Pani w poprzednich latach?
- Jeszcze w 2019 roku graliśmy średnio około dziesięciu różnych spektakli miesięcznie. A od marca ubiegłego roku, przez cały rok brałam udział dosłownie w trzech…

Rok 2019 był również ważny w Pani życiu prywatnym…
- Tak byłam w ciąży i w sierpniu urodziłam synka, ma na imię Franek. Ale prawie cały czas pracowałam. Jeszcze w maju kończyłam film „Fighter” z Piotrem Stramowskim. Potem Olaf Lubaszenko zaproponował mi udział w spektaklu „Akt równoległy” i od czerwca ruszyły próby. Później była przerwa w związku z narodzinami Franka, a od października wróciłam do pracy na kolejne próby. W styczniu był pierwszy spektakl „Aktu równoległego”, a w marcu wiadomo, pandemia i lockdown.

Kto jesienią zajmował się Frankiem?
- Wiadomo, tata. No i także babcie pomagały jak mogły. Nie było łatwo zorganizować sobie czas, ale przy pomocy najbliższych wszystko jest możliwe. Udało się wszystko pogodzić, opiekę nad dzieckiem, sprawy zawodowe, próby spektakle. To był bardzo intensywny, ale totalnie szczęśliwy rok. Musiałam się odnaleźć w nowej roli życiowej, w roli mamy. To wielkie, ale bardzo miłe wyzwanie.

Można powiedzieć - taki „Akt równoległy” aktywności zawodowej i rodzinnej?
- Nigdy tak na to nie patrzyłam (śmiech). Ale tak, właśnie tak można określić ten czas.

A co dzieje się na pani planie filmowym?
- Podobnie jak występy teatralne, również życie filmowe na początku pandemii prawie zamarło. Obecnie gram w popularnym serialu „Ojciec Mateusz”. Trzeba wyjaśnić, że na planie filmowym zwykle spotyka się całkiem duża ekipa. Zespoły filmowe liczą około 50 osób. Jeśli mają być zachowane zasady dotyczące reżimów sanitarnych, to łatwo zrozumieć, że w szczycie zachorowań zdjęcia trzeba było odwołać. Ja to rozumiem i zgadzam się z tym, ale psychicznie to trudno wytrzymać. Coś miało się zdarzyć, a tu nic…

Ale widzimy Panią w serialu „Komisarz Mama”?
- Tak. Zdjęcia kręcone były jeszcze latem. Pandemia postawiła pod wielkim znakiem zapytania wiele projektów. Rok temu nie myślałam, że będzie trwała tak długo. Kompletnie wybiła mnie z rytmu. Teraz niecierpliwie czekam, aż to wszystko się unormuje.

W Netflixie można oglądać serial „Głęboka woda”, z Pani udziałem. Jaka to rola?
- Tak, miałam przyjemność brać udział w tej produkcji w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz, Kasi Adamik, Olgi Chajdas. Na planie spotkałam wielu świetnych aktorów, z którymi doskonale mi się pracowało: Marcina Dorocińskiego, Gabrysię Muskałę, Lukasza Simlata, Julię Kijowską, Małgosię Buczkowską i wielu innych. W tym serialu gram postać Miki, pracownicy pomocy społecznej. To kolejne ciekawe doświadczenie w mojej pracy zawodowej. Scenariusz, historie i postacie, o których opowiada są mocne i bardzo realistyczne. Nie jest to łatwy serial, ale bardzo dobry i dla mnie ważny, właśnie ze względu na inny wymiar aktorskich zadań.

Ale nie gardzi Pani komedią?
- Nie skąd, oczywiście, że nie! Po prostu lubię zmiany. Nie znoszę monotonii i szufladkowania, jak chyba wszyscy aktorzy. Szukam nowych wyzwań. Oczywiście lekki repertuar jest dla mnie bardzo ważny i kolorowe role dają mi dobre pole do popisu. Ale po serii takich występów z chęcią gram inne, nieco poważniejsze role. To już chyba taka zasada, i już to wypraktykowałam, że potem znów chętnie wracam do farsy. Najważniejsze, żeby nie popaść w rutynę, tego nie lubię.

Czego jeszcze Pani nie lubi?
- Nie lubię utożsamiania mnie z odtwarzaną postacią. Oczywiście w każdej roli, którą gram jest coś ze mnie, bo ja nad nią pracuję i inny aktor zrobiłby to pewnie inaczej. Ale w żadnej roli nie jestem sobą. Niestety widzowie czasami tak to odbierają. To z jednej strony cieszy, bo wiem, że moja postać jest wiarygodna, ale stanowczo wyjaśniam - nie gram siebie.

Jeszcze w kozienickim teatrze amatorskim lubiła Pani wcielać się w różne postacie. Nadal chce Pani stawać się kimś innym?
- To chyba podstawa naszego zawodu. Do każdej roli staram się podchodzić jak do najważniejszej. Zagrać role najlepiej jak potrafię. To wynika też z kolejnej ważnej zasady zawodowej. Trzeba dać z siebie wszystko z szacunku dla widzów. Nie można ich zawieść.

Najtrudniejsza rola?
- Nie było jakichś szczególnie trudnych, ale jednocześnie każda wymaga takiego nakładu pracy, żeby efekt był jak najlepszy dla publiczności. Na pewno moja pierwsza rola filmowa w „Korowodzie” Jerzego Stuhra, była dla mnie trudna. Jeszcze w czasie studiów, na zajęciach z filmu, które w naszej grupie prowadził Pan Jerzy, zostałam przez niego zapamiętana i zaproponował mi rolę w filmie fabularnym. To był dla mnie skok na głęboką wodę. Byłam zupełnie niedoświadczona. Nie bardzo wiedziałam co się wokół mnie dzieje na planie filmowym. Poruszałam się w tym intuicyjnie. Zresztą Pan Jerzy widział to, ale zupełnie nie dał mi tego odczuć, tylko udzielał wspaniałych rad i wszystko dobrze poszło. Ta rola była dla mnie na pewno bardzo ważna. I co istotne dała mi niesamowity bonus, bo wychodziłam ze szkoły aktorskiej, już jako rozpoznawalna aktorka.

A w czym zobaczymy Panią w najbliższym czasie?
- Naprawdę trudno powiedzieć. Wszystkie plany, jak na razie, my aktorzy musimy zawiesić. Przyszłość to jedna wielka niewiadoma. Mam tylko nadzieję, że kiedy skończą się obostrzenia związane z pandemią, widzowie będą tak wygłodniali kultury i sztuki, że to wszystko po prostu wybuchnie.

Czego życzę Pani i jej kolegom. Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Maciąg

Urodziła się 3 maja 1982 roku w Kozienicach. Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Jest absolwentką krakowskiej PWST (2007). Przed podjęciem studiów aktorskich przez dwa lata studiowała na Wydziale Neofilologii w Instytucie Germanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Debiutowała na trzecim roku studiów w spektaklu „Gąska” w Teatrze śląskim, występowała między innymi na deskach Teatru Starego w Krakowie („Czekając na Turka”) czy w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku („Grupa Laokona”). Jej debiutem filmowym był „Korowód” Jerzego Stuhra. Zagrała główne role w filmach: „Randka w ciemno”, „Weselna polka”, „Facet (nie) potrzebny od zaraz”. Popularność przyniosła jej rola Basi Jasnyk w serialu TVN „Teraz albo nigdy”. Za rolę Miki w serialu TVP1 „Głęboka woda” otrzymała nominację w kategorii najlepsza aktorka, na 52. edycji festiwalu produkcji TV w Monte Carlo. Aktualnie gra w spektaklach komediowych „Single i remiksy”, „Single po japońsku”, „Bóg mordu”. W teatrze Capitol gra w spektaklu „Akt równoległy”.[/cyt]

Dla kogo brytyjskie Oscary?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie