sportowy24
    Legenda Radomiaka o zielonym sercu. Hrabia Zdzisław...

    Legenda Radomiaka o zielonym sercu. Hrabia Zdzisław Radulski: - Mam nadzieję, że doczekam awansu do pierwszej ligi

    Zdjęcie autora materiału
    Michał Nowak

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Radomskie

    Hrabia Zdzisław Radulski marzy o tym, aby Radomiak już w tym sezonie wywalczył awans do pierwszej ligi.
    1/8
    przejdź do galerii

    Hrabia Zdzisław Radulski marzy o tym, aby Radomiak już w tym sezonie wywalczył awans do pierwszej ligi. ©Tadeusz Klocek

    Hrabia Zdzisław Radulski to żywa legenda Radomiaka Radom. Ale nie tylko. W młodości trenował boks, jest nazywany też ojcem chrzestnym radomskiej kulturystyki. Mimo 81 lat, wciąż jest bardzo aktywną osobą. Jest kochany przez kibiców zielonych i sam tę miłość odwzajemnia. Był w klubie na dobre i na złe i działa w nim też obecnie. Ma nadzieję, że jego ukochany Radomiak już w tym sezonie awansuje do pierwszej ligi.


    Legenda Radomiaka Radom, założyciel radomskiego WOPRu i „ojciec chrzestny” radomskiej kulturystyki. Wszystko się zgadza?
    - To prawda.
    Kulturystykę nadal krzewię, mimo że już mam 81 lat. Bez względu na wiek jednak, uważam, że cały czas trzeba trenować. Jeśli na siłowni spotkam osobę, która nie do końca wie jak wykonywać jakieś ćwiczenia, to chętnie podpowiadam i pomagam. Mam też wiele do powiedzenia jeśli chodzi o pływanie. Kiedy byłem na studiach na AWF w Warszawie, myślałem o tym, jaką zrobić specjalizację. Ponieważ otworzyli pływalnie na lotnisku, kiedy przenieśli Szkołę Orląt z Dęblina do Radomia, jako rekreację dla pilotów po lotach. Stwierdziłem więc, że zrobię uprawnienia trenera pływania. Szkoleniowców piłki nożnej było wtedy już w Radomiu bardzo wielu, stąd też ten wybór, bo trenera pływania jeszcze nie było. Zacząłem krzewić pływanie w Radomiu. Do tej pory nauczyłem pływać 50 tysięcy osób i wyszkoliłem masę zawodników wyczynowych. Było wtedy pięć mocnych zespołów wojskowych - Legia Warszawa, Śląsk Wrocław, Lublinianka Lublin, Flota Gdynia i Czarni Radom. Mogę się pochwalić, że w ciągu mojej 20-kilkuletniej pracy wychowałem dwudziestu Mistrzów Wojska Polskiego. Widać było moją pracę i zaangażowanie w kierunku pływania. Potem szkoliłem wojska lotnicze. Kiedy przysłali nam jednostki wojskowe, około 150 żołnierzy, to szybko selekcjonowaliśmy ich i około 50-60 osób spośród nich kończyło kurs. Działałem w wielu kierunkach - pływanie, kulturystyka. Za WOPR docenił mnie radomski samorząd i dostałem złotą odznakę. Miałem dobrą rękę do ratowników i nawet, kiedy byłem trenerem na uczelni, to zawsze wybierałem lepiej pływających i ich namawiałem, aby kończyli kurs ratowniczy. Ja sam przez 16 lat byłem ratownikiem w Dziwnówku, gdzie Radoskór miał swoje kolonie. Ja tam byłem do południa z dzieciakami, a po południu na plaży miejskiej.

    Skąd się wzięła ta miłość do pływania i kulturystyki?
    - Musiałbym zacząć od boksu... W 1956 roku, w trzeciej swojej walce w życiu zdobyłem mistrza okręgu kielecko-radomskiego w wadze lekko półśredniej. W tym samym roku odszedłem do Kielc do wojska i tam boksowałem przez dwa lata w Koronie Kielce, która była drużyną wojskową. Złapałem tego „bakcyla” do boksu. Miałem silne uderzenie z jednej i drugiej ręki. Podczas jednej z walk uderzyłem jednak tak mocno i niefortunnie przeciwnika, że on nie wstał... Przyjechała karetka, zawieźli go do szpitala. Ja stanąłem przed lustrem, przeżegnałem się i powiedziałem sobie „Zdzisiu koniec z boksem”. Coś jednak chciałem robić, byłem człowiekiem bardzo żywotnym. Przestałem boksować i kiedy poszedłem na AWF do Warszawy coś mi zaświtało w głowie. W latach 50’ ta kulturystyka w Polsce dopiero się rodziła. Robiliśmy pierwsze przyrządy i na nich ćwiczyliśmy...

    Śmiało można powiedzieć, że pan był prekursorem kulturystyki w Radomiu.
    - Nazywają mnie „ojcem chrzestnym” kulturystyki radomskiej. Od ponad 60 lat, z małymi przerwami, cały czas kulturystykę trenuję. Siedem lat z rzędu jeździłem do Sopotu na mistrzostwa Polski kulturystów. Spotykali się tam najlepsi w kraju. Ciągle byłem w czołówce. Do tej pory cały czas staram się znaleźć czas na kulturystykę. Miałem ostatnio bardzo ciężką operację i nie wiedziałem czy z niej wyjdę cało, ale dzięki Bogu wszystko się udało i teraz chodzę trzy razy w tygodniu na siłownię i ćwiczę.

    Jak wygląda typowy dzień z życia Zdzisława Radulskiego?
    - Ja jestem takim bardzo rzetelnym zawodnikiem. Przed piątą rano jestem na nogach. Po porannej toalecie jadę na pływalnię, albo na siłownię. W poniedziałki, środy i piątki jest to siłownia. Około 10-12 ton muszę przerzucić, co mi nie sprawia wielkiej trudności. Między siłowniami, czyli we wtorki i czwartki jeżdżę na pływalnię i ten kilometr muszę przepłynąć, tak aby to połączyć i trochę się rozluźniać po ćwiczeniach siłowych.

    Jest pan żywą legendą Radomiaka. Od 58 lat w klubie. To niesamowite!
    - Tak, w styczniu minęło 58 lat odkąd jestem z Radomiakiem. Zacząłem wtedy, kiedy rozpocząłem pracę w Radoskórze. Mój szef, główny energetyk Radoskóru, Lechosław Chalabry wiedział, że ja się interesuje sportem. Ściągnął mnie do siebie i powiedział „Zdzisiu, odpowiadasz za kondycję zawodników”. Do mnie należały więc wszystkie ćwiczenia siłowe. Trenowaliśmy w pięknej hali Radoskóru, gdzie odbywały się zawody bokserskie czy kulturystyczne. Tam zaczynałem pierwszą pracę z zawodnikami i tak od 1960 roku co roku zawsze znajdę czas, aby z nimi popracować. Kiedyś to była praca społeczna, teraz zresztą też. Robię to jednak z przyjemnością. Jestem bardzo lubiany przez moich zawodników i oni czują, że są lubiani przeze mnie. Jest piękna harmonia między nimi a mną. Nigdy nie było żadnych zatargów. Zawsze mnie słuchali, ponieważ jestem z nich najstarszy. Ja im pomagałem, masowałem. Kiedyś byłem trenerem siłowym, odnowy biologicznej czy masażystą w jednej osobie. Przede mną był słynny Kazimierz Musiał, który nazywany był Doktorem Kildare’m. Bardzo fajny mój przyjaciel. On wcześniej ode mnie był z zawodnikami, a potem pracowaliśmy razem. Tak się zaczęła moja praca z Radomiakiem. Kocham tę pracę i moich zawodników, a wiem, że oni też mnie kochają. Teraz sobie marzę... mamy dobrą grupę, jeśli w tym roku nie awansują, to ja tego chyba nie doczekam. Podczas rozmowy z nimi i z trenerem powiedziałem tak: „Chłopcy, trenujecie w jednym z najstarszych klubów w Polsce. To zaszczyt trenować w Radomiaku, pamiętajcie o tym. Róbcie wszystko, żebyśmy wywalczyli awans”. Jeśli teraz to się nie uda, to za mojego żywota tego nie doczekam... Mamy dobre warunki, dobrych prezesów i tylko grać i awansować do pierwszej ligi! Czekam na to z utęsknieniem. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby im pomóc, zarówno rozmową, jak i pracą, aby to się udało!

    CZYTAJ DALEJ NA STRONIE 2


    POLECAMY RÓWNIEŻ:

    Najseksowniejsze imiona. Zobacz czy jesteś na liście!

    Oscary 2018: TOP 10 najlepszych kreacji

    QUIZ. Czy dostałbyś się do Policji? Oto prawdziwe pytania z testu MultiSelect

    TOP 7 prezentów na Dzień Kobiet. Jaki upominek na święto Pań?


    Janusze projektowania w akcji - te dzieła są bezużyteczne [zdjęcia]


    Mężczyźni noszący to imię są najwierniejsi [LISTA]




    1 »

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Radomskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Studniówki

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss Studniówki 2019| Zobacz nowe kandydatki [ZDJĘCIA]

    Miss Studniówki 2019| Zobacz nowe kandydatki [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz nowych kandydatów [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz nowych kandydatów [ZDJĘCIA]

    Tabela II ligi

    1. Radomiak Radom 21 41 48-15
    2. Widzew Łódź 20 39 34-16
    3. Elana Toruń 21 36 32-19
    4. GKS Bełchatów 21 34 24-13
    5. Górnik Łęczna 21 34 36-33
    6. Olimpia Grudziądz 21 31 39-32
    7. Stal Stalowa Wola 21 31 31-26
    8. Resovia Rzeszów 20 29 28-30
    9. Skra Częstochowa 21 28 16-25
    10. Znicz Pruszków 21 27 30-37
    11. Gryf Wejherowo 21 26 29-35
    12. Ruch Chorzów 21 25 27-27
    13. Błękitni Stargard 21 24 23-36
    14. Pogoń Siedlce 21 23 27-36
    15. Siarka Tarnobrzeg 20 21 17-30
    16. Rozwój Katowice 21 21 22-35
    17. ROW 1964 Rybnik 20 17 17-27
    18. Olimpia Elbląg 19 17 14-27
    1.-3. miejsca - awans do pierwszej ligi , 15.-18. miejsce - spadek do trzeciej ligi. GKS Bełchatów został ukarany odjęciem 2 punktów za zaległości finansowe.