Legendy radomskiego sportu wspominały Kazimierza Paździora (ZDJĘCIA)

Sylwester Szymczak
Sylwester Szymczak
Legendy radomskiego sportu wspominały Kazimierza Paździora Sylwester Szymczak
W środowy wieczór w klubie Art Cafe w Radomiu odbyło się spotkanie poświęcone wspomnieniom po mistrzu olimpijskim Kazimierzu Paździorze. Wielkiego boksera wspominali Zdzisław Radulski, Andrzej Wygonny, Andrzej Wiatrak, a imprezę poprowadził nestor radomskiego dziennikarstwa sportowego, Andrzej Mędrzycki.

Wieczór wspomnień w budynku "Łaźni" zainicjowali członkowie Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Kazimierza Paździora. Taka inicjatywa powstała kilka miesięcy temu. Pomysłodawcy słusznie zauważyli, że największy sportowiec w historii Radomia, jedyny mistrz olimpijski, nie ma swojego pomnika. Zaprosili mieszkańców miasta, kibiców, a także przyjaciół boksu na specjalne spotkanie, przedstawiające postać i przypominające osobowość Paździora.
O ile życiorys i spis sukcesów jest łątwo dostępny w internecie, to jednak w środowy wieczór legendy radomskiego sportu, przyjaciele mogli wyjawić wiele ciekawych historii na temat Kazimierza Paździora.

Zdzisław Radulski jest dziś legendą Radomiaka, ale mało kto wie, że swoją przygodę ze sportem zaczynał w bokserskiej sekcji Broni Radom. Kolegował się z Paździorem. Trenowali razem.
- Byłem jego częstym sparingpartnerem. Bardzo ciężki przeciwnik. Sprytny, myślący. Niezwykła osobowość nie tylko tylko w ringu, ale też poza nim - opowiadał "Hrabia" Radulski.
Andrzej Wiatrak przez wiele lat grał w piłkę nożną, potem odnosił sukcesy jako tenisista stołowy i trener. To dziś legenda Broni. On również przyjaźnił się z Paździorem. Razem pracowali w Zakładach Metalowych.
- Mówi się, że Kazio nigdy nie został znokautowany. To ja opowiem historię, której nie zna nikt i ona temu przeczy. Kiedyś na zakładzie mieliśmy takiego kolegę, a Kazio lubił pożartować. No i z tyłu pstryknął w ucho tego kolegę. Tamten zamachnął się, odwrócił i baaach uderzył prosto w splot słoneczny Kazia. Na minutę naszego mistrza zupełnie odcięło, bo nie mógł oddychać. Potem przez wiele lat żartowaliśmy, że jednak raz został znokautowany. Innym razem już w latach późniejszych odwiedziłem go we Wrocławiu. Wchodzę do domu, a na środku pokoju stół do tenisa stołowego. Ale byłem zaskoczony. Okazuje się, że sporo grał z synem - opowiadał pan Andrzej Wiatrak podczas spotkania.
W spotkaniu nie mógł uczestniczyć Henryk Kozieł legendarny trener Broni, który szkolił Paździora, ale Andrzej Mędrzycki puścił na telebimie wywiad z trenerem. Zdalnie, przez internet w spotkaniu wziął udział będący zagranicą Zbigniew Puszko, niegdyś dziennikarz Słowa Ludu, autor książki "Paździor, filozof ringu".
Był również Paweł Baran, siostrzeniec Kazimierza Paździora, który wspominał o tym jak wujek wychowywał swojego syna według twardych zasad, ale ojcem był bardzo dobrym i sprawiedliwym.
Każdy z uczestników spotkania zaapelował o głosowanie w Budżecie Obywatelskim na projekt budowy pomnika przez stronę https://glosowanie.konsultacje.radom.pl/ Pozycja numer 209

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Dodaj ogłoszenie