Legia rozbita w Warszawie, Niedzielan załatwił Ruch, Wisła wciąż zawodzi, Lech pokonany w Bełchatowie

Sławomir STACHURA, /dor/
Porażka 0:3 Legii w Warszawie z Lechią Gdańsk to największa niespodzianka ósmej kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Po raz ostatni Lechia zwyciężyła w stolicy 49 lat temu. Kapitalną formę strzelecką wciąż prezentuje Andrzej Niedzielan. Tym razem napastnik Korony Kielce strzelił gola swojej byłej drużynie - Ruchowi w Chorzowie.

Tego nikt się chyba nie spodziewał. Wprawdzie Lechia gra w tym sezonie dobrze, ale tak efektowne zwycięstwo w stolicy w jej wykonaniu to sensacja. Ostatnio na stadionie przy Łazienkowskiej Lechia wygrała 6 sierpnia 1961 roku (1:0), a ostatnią bramkę zdobyła tam 22 lata temu. W sobotę zdobyła trzy i pozycja trenera Legii Macieja Skorży wydaje się mocno zagrożona.

BYŁO IM WSTYD

Lechia w 7 kolejce efektownie pokonała u siebie Górnika Zabrze 5:1 i jechała do Warszawy z nadziejami. Ale wynik przerósł jej oczekiwania, a wszystko rozstrzygnęło się w ostatnich 20 minutach gry. W 70. Ivans Lukjanovs dokładnie podał do Buvala, a Francuz z kilku metrów trafił do siatki. W końcówce meczu na 2:0 podwyższył powołany do reprezentacji Polski Hubert Wołąkiewicz, a już w doliczonym czasie Paweł Nowak ustalił wynik.

Trener Maciej Skorża z trybun obserwował spotkanie, gdyż jest zawieszony przez Komisję Ligi na dwa mecze. Po meczu na konferencji prasowej wypowiedział się drugi trener legionistów Jacek Magiera.

- Nie jest łatwo mówić o takim meczu. Jest nam wstyd, że przegraliśmy w takich rozmiarach. Do 70. minuty nic nie zapowiadało, że tak wysoko przegramy. Mieliśmy dobrą okazję na wyrównanie i niewykorzystanie jej zaważyło o wyniku, bo kilka minut później straciliśmy drugą bramkę i zespół się rozsypał. Taki zespół jak Legia nie może sobie na to pozwolić. Jak widać przed nami bardzo dużo pracy.

- Zagraliśmy kapitalnie pod względem taktycznym. Po pierwszej bramce kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Myślę, że Lechia będzie w stanie jeszcze wiele namieszać w tym sezonie - stwierdził Tomasz Kafarski, trener Lechii.

PUNKTY DAŁ SKERLA

Na czele tabeli ekstraklasy pozostała Jagiellonia Białystok, która pokonała w Zabrzu Górnika. Beniaminek rozgrywek wyraźnie ostatnio osłabł. Przed tygodniem dostał tęgie lanie w Gdańsku, teraz nie dał rady "Jadze" przegrywając 0:1. Trzy punkty zapewnił gościom w doliczonym czasie litewski obrońca Andrius Skerla, który do Jagiellonii przeszedł w 2008 roku z Korony Kielce. W doliczonym czasie groźny strzał z dystansu oddał wychowanek Wiernej Małogoszcz Rafał Grzyb, a bramkarz Górnika przerzucił piłkę nad poprzeczką. "Jaga" wykonywał rzut rożny i po dośrodkowaniu gola zdobył głową Skerla.

BEZ GOLI W KRAKOWIE

Krakowska Wisła nadal zawodzi. Tym razem nie zdołała pokonać u siebie Śląska Wrocław. Powody do zadowolenia mógł mieć za to debiutujący na ławce trenerskiej Śląska Orest Lenczyk, gdyż przerwał fatalną serię pięciu kolejnych ligowych porażek wrocławskiego klubu.

NUDY W GDYNI

Bardzo kiepski mecz obejrzeli kibice w Gdyni, gdzie Arka bezbramkowo zremisowała z Polonią Warszawa. Drużyna Czarnych Koszul, która na początku sezonu była nawet liderem rozgrywek, pod wodzą nowego trenera Pawła Janasa też nie potrafi złapać właściwego rytmu. Pocieszeniem dla stołecznej drużyny może by jedynie to, że jest jedyną w ekstraklasie, która na wyjeździe nie straciła gola.

CRACOVIA Z PUNKTEM

Cracovia Kraków, która fatalnie wystartowała i poniosła na początku sześć kolejnych porażek, zaczyna ciułać punkty. Przed tygodniem podopieczni trenera Rafała Ulatowskiego na otwarcie nowego stadionu pokonali w Krakowie Arkę Gdynia 2:0, teraz przywieźli punkt z Lubina, remisując bezbramkowo z Zagłębiem.

LECH OGRANY, NIEDZIELAN WCIĄŻ STRZELA!

W niedzielę odbyły się dwa ostatnie mecze 8 kolejki przed reprezentacyjną przerwą, która potrwa do 15 października. GKS Bełchatów poradził sobie z Lechem Poznań - mistrzem Polski i uczestnikiem rozgrywek Ligi Europy. Wygrał 1:0 po trafieniu Jacka Popka w 63 minucie.

Znów powody do satysfakcji mieli kibice Korony Kielce. "Żółto-czerwoni" wygrali w Chorzowie z Ruchem 1:0, który przegrał po raz pierwszy w tym sezonie na własnym stadionie. "Niebieskich" załatwił Andrzej Niedzielan, który do Kielc przychodził przed sezonem właśnie z Ruchu. Trener Franciszek Smuda, który powołał "Wtorka" na najbliższe mecze reprezentacji, pewnie zaciera ręce, gdyż supersnajper z Kielc strzelił już ósmego gola w ekstraklasie. Może teraz pomoże kadrze za oceanem.
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 0:3 (0:0)
Bramki: 0:1 Buval 70 min., 0:2 Wołąkiewicz 88, 0:3 Nowak 90.
Legia: Antolović - Rzeźniczak (81. Żyro), Astiz, Komorowski, Kiełbowicz - Manu, Jędrzejczyk, Borysiuk, Cabral (46. Bruno Mezenga), Radović (69. Rybus) - Kucharczyk.
Lechia: Kapsa - Deleu, Kozans, Bąk, Wołąkiewicz - Lukjanovs (90. Kaczmarek), Surma, Bajić, Nowak, Traoré (63. Wiśniewski) - Buval (81, Buzała).
Kartki: żółte: Jędrzejczyk, Manu, Rzeźniczak (Legia) - Bajić (Lechia). Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 17034.

Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Andrius Skerla 90+1 min.
Górnik: Stachowiak - Bemben, Banaś, Jop, Magiera - Bonin, Przybylski, Marciniak, Kwiek (87. Sobczak), Wodecki (82. Świątek) - Zahorski.
Jagiellonia: Sandomierski - Kascelan, Skerla, Rangel (34. Kijanskas), Norambuena Ruz - Makuszewski (54, Trytko), Hermes, Grzyb, Burkhardt, Kupisz (83. Essomba Tchoungui) - Grosicki.
Kartki: żółte: Bemben, Bonin, Wodecki, Kwiek, Marciniak (Gornik) - Sandomierski, Norambuena Ruz (Jagiellonia). Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów: 6220.

Zagłębie Lubin - Cracovia 0:0
Zagłębie: Isailović - Bartczak, Stasiak, Horvath, Nhamoinesu - Kocot, Bartczak, Ekwueme (61. Wilczek) - M. Traoré (83. Kędziora), Plizga, Woźniak (72. Błąd).
Cracovia: Cabaj - Mierzejewski, Polczak, Jarabica, Wasiluk - Ślusarski, Radomski, Szeliga, Klich (90. Pawlusiński), Ntibazonkiza - Matusiak.
Kartki: żółte: Plizga (Zagłębie) - Mierzejewski, Wasiluk (Cracovia). Sędziował: Paweł Pskit (Łódź). Widzów: 7125.

Arka Gdynia - Polonia Warszawa 0:0

Arka: Witkowski - Bruma, Rozić, Płotka, Noll - Wilczyński (63. Giovanni), Budziński, Bozok (84. Burkhardt), Glavina - Ivanovski (82. Mawaye), Labukas.
Polonia: Gliwa - Tosik, Pietrasiak, Dziewicki, Brzyski - Mierzejewski, Rachwał, Mayoral (90. Trałka), Bruno (74. Piątek), Gancarczyk (62. Smolarek) - Gołębiewski.
Kartki: żółte: Witkowski, Budziński (Arka) - Guerao, Gancarczyk (Polonia). Sędziował: Michał Mularczyk (Skierniewice). Widzów: 3000.

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:0
Wisła: Pawełek - Branco, Kowalski, Bunoza, Paljić - Małecki, Sobolewski, Wilk (46. Jirsak), Żurawski (78. Boguski), Boukhari (46. Kirm) - Paweł Brożek.
Śląsk: Kelemen - Wołczek, Celeban, Fojut, Spahić - Ćwielong (76. Sobota), Sztylka, Socha, Mila, Kaźmierczak - Díaz (58. Gikiewicz).
Kartka: żółta: Socha (Ślask). Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów: 15.600.

Polonia Bytom - Widzew Łódź 2:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Barcík 5 min., 1:1 Bruno Pinheiro 29 2:1 Jarecki 64 2:2 Grzelczak 79.
Polonia: Gąsiński - Chomiuk, Hanek, Żytko, Mysona - Barcík, Sawala, Kobylík, Bažík (60. Vaščák), Jarecki (80. Radzewicz) - Matawu (60. Wojsyk).
Widzew: Mielcarz - Broź, Ukah, Szymanek, Paraíba - Grischok (65. Grzelak), Bruno Pinheiro, Panka, Grzelczak - Robak, Šernas.
Kartki: żółte: Żytko, Barcík, Hanek (Polonia) - Grzelak (Widzew). Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 3000.

GKS Bełchatów - Lech Poznań 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Popek 63 min.

Bełchatów: Sapela - Tanevski, Drzymont, Lacić, Popek - Vinicius, Gol (82. Fonfara), Bocian, Poźniak (85. Nowak), Małkowski - Żewłakow (55. Kuświk).
Lech: Burić - Kikut, Bosacki, Arboleda, Henríquez - Peszko (67. Tshibamba), Drygas, Kriwiec, Štilić, Kiełb (83. Gancarczyk) - Rudņevs (67. Wichniarek).
Kartki: żółte: Bocian, Tanevski, Poźniak, Drzymont (Bełchatów) - Arboleda (Lech). Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów: 5200.

Ruch Chorzów - Korona Kielce 0:1 (0:1)
Bramka: 0:1 Niedzielan 19 min.
Ruch: Perdijić - Nykiel, Grodzicki, Stawarczyk, Sadlok - Grzyb, Malinowski, Lisowski, Pulkowski (60. Jankowski), Janoszka (87. Świerblewski) - Piech (82. Zając).
Korona: Małkowski - Markiewicz, Stano, Hernani, Mijailović - Sobolewski, Vuković, Jovanović, Kaczmarek (46. Kuzera) - Edi Andradina (76. Tataj), Niedzielan (90. Nowak).
Kartka: żółta: Kuzera (Korona). Sędziował: Radosław Trochimiuk (Ciechanów). Widzów Widzów: 4000.
Najlepsi strzelcy: 8 - Niedzielan (Korona), 6 - Šernas (Widzew), 4 - Frankowski (Jagiellonia), Rudnevs (Lech), Żewłakow (Bełchatów), 3 - Buzała (Lechia), Díaz (Śląsk), Grosicki (Jagiellonia), Robak (Widzew), Sobiech (Polonia W.), Zahorski (Górnik).

Wideo

Materiał oryginalny: Legia rozbita w Warszawie, Niedzielan załatwił Ruch, Wisła wciąż zawodzi, Lech pokonany w Bełchatowie - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie